W ciągu całego meczu rozegranego 14 października w Siemiatyczach, pomiędzy miejscową Cresovią a Hetmanem Białystok, gospodarze wykonali 12 rzutów rożnych, z których nic pożytecznego dla nich nie wynikło. „Program wyborczy” białostoczan okazał się skuteczniejszy, gdyż spotkanie zakończyło się ich zwycięstwem 1:2.
Początek meczu nie zapowiadał przegranej Cresovii, która starała się atakować, nawet strzelać na bramkę Hetmana, co z reguły kończyło się wspomnianymi rzutami rożnymi. Goście zagrozili bramce Karolczuka w 5 minucie, który jedną ręką wybił piłkę poza linię końcową boiska. Celny strzał w światło bramki był dopiero w 20 minucie, ale siemiatycki golkiper wyłapał go bez problemu. Od tej minuty zarysowała się lekka przewaga gospodarzy, którzy w 37 minucie zamieszali pod bramką gości. Wynikiem tego było sam na sam Konrada Kryńskiego, który skutecznie wpakował piłkę do białostockiej bramki. Radość trwała 1 minutę. Napastnik Hetmana, znajdując się w polu karnym Cresovii, odegrał ją do tyłu, skąd kolega dalekim strzałem zaskoczył Karolczuka. Trybuny umilkły 3 minuty później, bo daleki przerzut w pole karne siemiatyczan był nieosiągalny dla obrońców. A piłkę przejął napastnik drużyny przeciwnej i Hetman wówczas przejął prowadzenie 1:2. Do wyrównania w 43 minucie mógł doprowadzić Daniel Barwiejuk, ale jego strzał wylądował w rękach bramkarza.
Druga połowa to zmiany w składzie Cresovii i próby poprawienia wyniku. 51 minuta to rajd Adama Barwiejuka przez pół boiska, zakończony rozpaczliwą interwencją ostatniej instancji w drużynie. Kolejny rzut różny był jak pozostałe, czyli nieskuteczny. Można jeszcze wspomnieć o groźnej centrze Kryńskiego i jeszcze bardziej ostrym uderzeniu Kellasa. Jednak obie akcje nie były w ostatecznym rozrachunku skuteczne. Gdyby nie wyjście Rafała Karolczuka przed pole karne w 81 minucie, napastnik Hetmana podwyższyłby wynik. Jeszcze Michał Nowicki w 84 minucie ładnie uderzył, ale skutecznie wybronił to bramkarz przeciwnika. I tak w meczu tego dnia równorzędnych drużyn trzy punkty zainkasował Hetman Białystok, którego trenerem jest absolwent siemiatyckiego LO, piłkarz Cresovii, późniejszy gracz i trener białostockich i zagranicznych drużyn Mirosław Mojsiuszko.
- Bardzo się cieszę, że mogę niejako wrócić do Siemiatycz. Stadion jakby ten sam, gdy tutaj grałem. Choć widać dużo zmian. Po grze m.in. w Jagiellonii, pobytach za granicą, m.in. w Islandii, trenowaniu drużyn kobiecych obecnie jestem w Hetmanie Białystok. Priorytetem jest tutaj boks, ale myślę, że warto stawiać na młodych ludzi. Oceniając podlaską piłkę nożną na poziomie IV ligi widać, że jest jakby pewien zastój, być może chodzi o brak odpowiedniego finansowania. Gdyż żadna z drużyn nie jest zainteresowana awansem, co skutkowałoby sięgnięciem do większych sum pieniężnych. Cieszę się, że spotykam dzisiaj dużo znajomych, jednak przyjechałem z drużyną po zwycięstwo.
Skład Cresovii Siemiatycze: Rafał Karolczuk, Michał Nowicki, Adam Barwiejuk, Damian Kurek, Krzysztof Krasowski (Rafał Weremczuk), Paweł Radziszewski, Marcin Malewski (Robert Kellas), Krystian Łopaciuk, Karol Olendzki, Konrad Kryński (Jakub Walendziuk), Daniel Barwiejuk. Pozostali: Patryk Moczulski, Wojciech Moczulski, Konrad Kosiński.
Jacek Piotrowski, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze