Reklama

Porażka Cresovii z beniaminkiem

Przed meczem z Krypnianką Krypno 17 sierpnia prezes Cresovii Siemiatycze Jan Kobus powiedział:- Liczę wyłącznie na zwycięstwo, innej opcji nie ma.

      

Jednak była, w pierwszym meczu na swoim boisku w sezonie 2019/2020 Cresovia Siemiatycze uległa beniaminkowi IV ligi 0:1. Trudno mówić o niespodziance, bo goście którzy awansowali z klasy okręgowej zaprezentowali dojrzały futbol, w wielu fragmentach meczu mieli przewagę. O ile defensywa Cresovii w osobach bramkarza i obrońców grała poprawnie to odezwała się stara bolączka gospodarzy, a mianowicie brak skuteczności. Większość akcji ofensywnych przeprowadzanych skrzydłami kończyła się zejściem do linii końcowej i centrą wzdłuż linii bramkowej, co kończyło się wyłapaniem piłki przez bramkarza Krypnianki. Ale pierwsze, choć niecelne strzały oddali piłkarze przyjezdni. Już w 3 minucie mogła paść dla nich bramka, ale piłka minimalnie przeszła obok słupka. Dopiero w 17 minucie Jeleszuk uderzył celnie z wolnego, ale piłkę bez problemów wyłapał golkiper przeciwnika. Jeszcze dobre uderzenia były w 19 Damiana Kurka i 25 minutach. Dwa rzuty rożne w 28 i 29 minucie Cresovia nie potrafiła skutecznie wykorzystać. Na uwagę zasługuje piękna parada Rafała Karolczuka, po równie dobrym strzale napastnika z Krypna.

Reklama

       O drugiej połowie trudno coś konkretnego napisać. Chyba, że gra była momentami ostra. Co chwila potrzebna był pomoc opieki medycznej. Szczególne poniewieranym był Krzysztof Krasowski, który po jednym z wejść przeciwnika zszedł utykając z boiska. Gra więc toczyła się bardziej w środku pola, skąd krypnianie często posyłali długą piłkę na skrzydła. I jeden moment zadecydował o wyniku, w 83 minucie rajd lewą stroną, wycofanie piłki na 16 metr i celne uderzenie na bramkę opuszczoną przez Karolczuka, który spodziewał się, że centra, tak jak poprzednie, będzie wzdłuż linii bramkowej.

       Stara prawda piłkarska mówi, jeśli się chce wygrać, trzeba strzelić przynajmniej jedną bramkę więcej od przeciwnika.

Reklama

       Tydzień wcześniej Cresovia Siemiatycze na boisku w Sokółce, przegrywając z innym beniaminkiem Sokołem 2:0 potrafiła strzelić 2 bramki i doprowadzić do remisu. To początek zmagań ligowych, więc każdy z zespołów ma szansę na zgromadzenie po stronie plusów odpowiednią ilość punktów, aby na wiosnę 2020 r. być spokojnym l byt w IV lidze.

        Skład Cresovii Siemiatycze wraz z rezerwowymi: Rafał Karolczuk, Adam Barwiejuk, Wojciech Moczulski, Krzysztof Krasowski Jakub Walendziuk, Damian Kurek, Michał Nowicki (c), Konrad Kryński, Marcin Malewski, Kacper Zazuliński, Jakub Jeleszuk, Mateusz Dawidziuk, Damian Świetliński, Adrian Kobus. Trener Artur Dakowicz, kierownik Wojciech Łopaciuk, pomoc medyczna Wiesława Piotrowska.

Reklama

       Jacek Piotrowski, fot. JP

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama