Środa, 11 stycznia, przejście graniczne w Połowcach. Godz. 9.30. Po stronie polskiej na zmianie 6 celników. Zaczyna się ruch. Większy od strony wschodniej. Volkswagen na białoruskich numerach przeszedł odprawę po swojej stronie i podjeżdża pod polski szlaban.
Kierowcą jest młody mężczyzna. Z boku siedzi kobieta. Funkcjonariusz straży granicznej zadaje rutynowe pytania: co pan wiezie, jaki jest cel podróży? - Cigarety dwie paczki i wodka. Adna butyłka. Eta wsio. Ujeżdżajemy po pakupki - mówi kierowca. Pogranicznik sprawdza dokumenty. Wszystko gra. Przekazuje samochód celnikom. Ci, po przyjęciu zgłoszenia celnego oglądają auto, po czym proszą o otwarcie bagażnika. W bagażniku pusto. W środku auta też. Zaglądają pod siedzenia. Tylna kanapa w stanie nienaruszonym, drzwi też. Jeden z celników świeci latarką po desce rozdzielczej szukając śladów rozkręceń i odstających plastików. Nic nie znajduje. Zagląda pod maskę. Też ok. - Można jechać - mówi i oddaje dokumenty. - Znamy tych ludzi z widzenia. Jeżdżą co jakiś czas po kiełbasę, owoce i takie tam. Na razie nie próbowali nic przemycać - dodaje. Za chwilę podjeżdża kolejne auto z Białorusi. To stary volkswagen passat. Za kierownicą siedzi ok. 50-letni mężczyzna. Z boku też kobieta. Wychodzą. Na standardowe pytania odpowiadają tak samo. Kobieta jest zbyt grubo ubrana. Celniczka prosi ją na kontrolę osobistą. Kontrolowane są schowki i bagażnik auta. Pod wykładziną w bagażniku zauważono świeżo dokręconą śrubę. To jedna z czterech śrub do małej skrytki. W skrytce jest kilka paczek papierosów. - Niestety proszę zjechać na bok, chcemy samochód sprawdzić szczegółowo. Więcej papierosów w samochodzie celnicy nie znajdują. - Proszę się zastanowić, czy przyjmie pan mandat, czy woli pan iść do sądu - mówi. Białorusin wybiera mandat. Z kontroli wraca też kobieta, jego żona. Nie miała nic ukrytego przy sobie. Mogą jechać dalej, ale bez papierosów ze schowka. Dla obywateli RP i Białorusi Przejście graniczne w Połowcach powstało w 1994 r. Do momentu wejścia Polski do Unii funkcjonowało jako posterunek celny podległy pod Oddział Celny w Czeremsze. Od tamtej pory jest to samodzielny oddział podległy bezpośrednio pod Urząd Celny w Białymstoku. To przejście graniczne wyłącznie dla obywateli RP i Białorusi, obsługujące samochody osobowe, autobusy i ciężarowe do 3,5 t. Do grudnia 2008 r. - momentu przystąpienia RP do państw grupy Schengen wszystkie odprawy odbywały się po stronie białoruskiej. Od grudnia 2008 r. po stronie polskiej zostały zaadaptowane budynki oraz przywieziono pawilony odpraw celnych z przejścia w Budzisku i dziś tam odbywa się odprawa. Obecnie na tym przejściu służbę pełni 36 celników. Podróżni odprawiani są całodobowo. Przepustowość - ok. 900 samochodów na dobę. Zdecydowana większość osób przekraczających granicę to Białorusini (ok. 80%). Statystyki Liczba odprawionych podróżnych (wjazd i wyjazd): 2011 -323.964, 2010 - 305.746, 2009 - 237.542. Odprawione samochody: 2011 - 229.411, 2010 - 247.288, 2009 - 186.551. Na jednej zmianie po stronie polskiej jest od 5 do 7 celników. Czas odprawy: 4-5 minut podczas wjazdu do Polski, ok. 2 minuty przy wyjeździe z Polski. Ta sama odprawa w obie strony po stronie białoruskiej statystycznie jest nieco dłuższa, ale systematycznie skraca się. Liczba spraw karnych skarbowych oraz mandatów nałożonych przez stronę polską: 2011 - 1.396, 2010 - 922, 2009 - 313. Ilość ujawnionych papierosów w szt.: 2011 - 1.532.782, 2010 - 727.934, 2009 - 463.910. Mandaty: 2011 - 488.400 zł, 2010 - 254.435 zł, 2009 - 74.940. Odprawa Mariusz Sitniczuk z Izby Celnej w Białymstoku mówi, że odprawa, zarówno przy wjeździe do Polski, jak i wyjeździe, wygląda podobnie. Najpierw swoje czynności wykonuje Straż Graniczna sprawdzając dokumenty uprawniające do przekraczania granicy. - Następne zadania należą do funkcjonariuszy Służby Celnej. W każdym przypadku przed przystąpieniem do odprawy nasz funkcjonariusz pyta podróżnego, co ten zgłasza do odprawy. Następnie to weryfikuje. Zakres weryfikacji jest różny. To przede wszystkim oględziny samochodu w stopniu podstawowym lub szczegółowym. Czasami kończy się na zajrzeniu do bagażnika, czy pod siedzenie, a czasami na rozkręcaniu elementów samochodu - mówi Sitniczuk. Dokumentami uprawniającymi do przekroczenia granicy są ważny paszport i wiza. Wjeżdżając na Białoruś trzeba mieć zieloną kartę na samochód (ubezpieczenie). Samochód powinien być sprawny, mieć wszystkie światła, a szyby i lampy nie mogą być uszkodzone. 2 paczki papierosów na osobę Łączna wartość artykułów przewożonych w bagażu osobistym podróżnego, które bez płacenia należności można wwieź do Polski - a tym samym na teren UE, nie może przekraczać 300 euro. Towary nie mogą wskazywać na ich handlowe przeznaczenie. Niezależnie od limitu wartościowego bezcłowo można wwieźć tylko paliwo znajdujące się w zbiorniku samochodu oraz dodatkowo do 10 litrów w kanistrze. Zaś liczba papierosów podlegających zwolnieniu z opłaty, to zaledwie do 40 szt. (2 paczki), cygara - do 10 szt. Alkohole: wódka powyżej 22% jego zawartości i spirytus zawierający ponad 80% alkoholu - litr, o mocy objętościowej nieprzekraczającej 22% - 2 litry, wina niemusujące - 4 litry, piwo - 16 litrów. Również ze strony białoruskiej obowiązują normy wywozu niektórych towarów w ruchu turystycznym. Od 28 listopada ubiegłego roku można przejechać przez granicę raz na 8 dni, a wcześniej - przez 5 miesięcy raz na 5 dni. Szczególne znacznie ma wywóz paliwa z Białorusi. Norma to paliwo znajdujące się w zbiorniku samochodu oraz dodatkowo do 10 litrów w kanistrze. Wywóz powyżej norm to opłata w wysokości dwukrotności średniej ceny towarów. Niektóre towary i normy ich wywozu z Białorusi: mięso (do 2 kg na osobę), cukier (do 2 kg), mąka (do 2 kg), masło (do 1 kg), konserwy mięsne i rybne (do 5 puszek). Lodówki, zamrażarki, kuchenki gazowe, cement, syntetyczne środki myjące, kasza, makaron - tego z Białorusi nie wywieziemy. Topielce na sznurku Towary nie zgłoszone do odprawy celnej, praktycznie wyłącznie akcyzowe, często ukrywane są w skrytkach samochodów. Najczęściej w deskach rozdzielczych, nadkolach, kołach, drzwiach, dachach, zbiornikach. Najczęściej Białorusini próbują przemycać papierosy. Na Białorusi są one dużo tańsze, niż w Polsce. Mariusz Sitniczuk mówi, że skuteczność celników w ujawnianiu papierosów jest coraz większa. Część Białorusinów standardowo trzyma się zasady - 2 paczki na osobę, część nie. - Pomysłowość nie zna granic. Paczki ukrywają w samochodach - gdzieś w siedzeniach czy bagażniku, albo mają przerobione samochody i porobione skrytki, np. w podłogach, drzwiach, dachach. Ale zdarzały się różne przypadki, znajdowaliśmy papierosy w gaśnicach, w garnku z bigosem, w torcie, piłkach, butlach gazowych, książkach - wyjaśnia Kierownik Oddziału Celnego w Połowcach Jarosław Niegierewicz. Dodaje też, że Białorusini coraz bardziej dbają o szczegóły w zakamuflowaniu skrytek. Np. na element, pod którym jest schowek nakładają szpachlę i jeżdżą po błocie, by zniwelować wizualnie ślady zmian na karoserii czy innych elementach. - Występują też przypadki próby wwozu papierosów w baku z paliwem. Paczki są dokładnie ofoliowane i na sznurku zanurzane w zbiorniku paliwa. Takie przypadki przemytnicy nazywają topielcami - mówi kierownik. Samochody ze specjalnymi skrytkami są przez celników zajmowane, a następnie sprawę kieruje się do sądu. W takich sytuacjach sąd orzeka przepadek auta na rzecz skarbu państwa. A co z podróżującymi, u których celnicy znajdą nadwyżkę towaru? - Skutkuje to wszczęciem sprawy karnej skarbowej lub wystawieniem mandatu. Jednocześnie zajmujemy nie zgłoszony towar - wyjaśnia Mariusz Sitniczuk. Wysokość mandatu zależy od ilości znalezionych papierosów i od ich marki. Np. można zapłacić wyższy mandat za 10 paczek jednej marki, niż za 50 paczek innej. Podróżujący ma wybór - mandat, albo sprawa sądowa. Większość wybiera mandat, woli zapłacić, niż przyjeżdżać na rozprawy w sądzie, poza tym w tym drugim przypadku dochodzi karalność. Jeśli ilości są duże, próba przemytu i tak skończy się sprawą w sądzie. Każdy, kto wjeżdża do Polski np. z papierosami i wódką, nadmiar towaru może zostawić na granicy w depozycie. Opłata za depozyt jest jednak wysoka, więc nikt na to się nie decyduje. Podstawowy cel podróży Białorusinów to zakupy. Jeżdżą głównie po artykuły spożywcze. Poza tym po sprzęt rtv i agd, który bezcłowo można wwieźć do 35 kg wagi. Kupują telewizory, laptopy, coś do kuchni. W przypadku artykułów przekraczających tę wagę należy płacić. Ile? - To niemałe kwoty, nie tylko dla Białorusinów. Wielu Polakom takie sumy też stanowiłyby problem. To ponad 2 euro za kg towaru - mówi kierownik. Białorusini wożą jeszcze materiały budowlano - wykończeniowe. Też są w Polsce tańsze i bardziej dostępne. To samo żywność. W pobliskim Brześciu, gdzie jest już kilka nieźle wyposażonych sklepów, np. kg mandarynek kosztuje w przeliczeniu 3 dolary. Na wczasy do Zakopanego Większość przyjeżdżających do Polski po zakupy to mieszkańcy okolic Brześcia, Wysokiego. Ale coraz więcej jest też osób z Mińska i innych miast. W okolicy świąt i przed Nowym Rokiem celnicy odprawili wiele podróżujących luksusowymi samochodami z bagażnikami na dachach i masą tobołków. - Nie byli to biedni Białorusini. Cel podróży był jasny - wczasy w górach, przeważnie w Zakopanem. Mieli zarezerwowane pobyty - mówi Niegierewicz. Z kolei Polacy jeżdżą praktycznie wyłącznie po alkohol, papierosy i paliwo. Wwożą te towary w ilościach bezcłowych. Czy się opłaca? - Litr ropy kosztuje na Białorusi w przeliczeniu jakieś 2,60 zł. U nas prawie 6 zł. Kto mieszka blisko granicy i ma wizę, może sporo zaoszczędzić na paliwie - wyjaśnia kierownik. Nowe przejście w 2014 r. Za ok. 2 lata w Połowcach będzie nowe przejście, o wysokim standardzie. Budowa już się rozpoczęła, podzielona jest na 7 etapów. 3 zostały zrealizowane - dokumentacja projektowa, zakup terenu, wyrąb lasu wraz z uzbrojeniem terenu. Infrastruktura ma zajmować 9 ha. Obecnie realizowany jest etap związany z budową pawilonów do odpraw celnych, budynku głównego, budynków kontroli szczegółowej. Planowany termin zakończenia tego etapu to koniec 2012 r. lub początek 2013. Nowe przejście będzie mogło mieć status międzynarodowy. - Nastąpi zwiększenie przepustowości i ilości pasów odpraw. Będzie można odprawiać podróżnych na czterech pasach w obu kierunkach, a ciężarówki na dwóch i już o masie do 7,5 t. Zaplecze lokalowe dla naszej służby i podróżnych będzie o wysokim standardzie. Powstanie też część usługowa, zostaną stworzone warunki kontroli sanitarnych i weterynaryjnych. Będą wprowadzone inne procedury ułatwiające przekraczanie granicy, np. "zielony pas" - wyjaśnia Sitniczuk. W planach jest też rozbudowa dojazdów do przejścia.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze