Każdy by tak zrobił na moim miejscu Pan Tomasz Gawrysiuk, 24-latek z Miłkowic Paszek w gminie Drohiczyn stał się niechcący bohaterem. W domu w tej wsi, w czwartek, 31 lipca po południu wybuchł. Pan Tomek zauważył dym, powiadomił straż i z płomieni wyciągnął mieszkającego w domu mężczyznę.
- To odruch - mówi skromnie pan Tomek, odwracając twarz, nie dając się sfotografować. - Każdy by tak zrobił na moim miejscu. Czy się bałem? Nie było czasu na zastanowienie, dom się palił, mężczyznę musiałem siłą wyciągnąć z palącego się domu. Jak się dowiedzieliśmy, pan Tomek nie jest ochotniczym strażakiem, nigdy wcześniej nie miał możliwości udzielania pomocy poszkodowanym. Jest po prostu odważnym człowiekiem. - Żeby nie Tomek to ten człowiek spłonąłby żywcem - podsumował Sylwester Zgierun Mieszkaniec domu, mężczyzna z zaburzeniami osobowości, chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co się wokół niego dzieje. Być może spowodowane było to szokiem. Odmówił obecnym na miejscu ratownikom medycznym, gdy ci chcieli udzielić mu pomocy. Dom spłonął całkowicie, gasili go strażacy z OSP Lisowo, Drohiczyn (2 wozy), JRG Siemiatycze oraz jednostka OSP Chechłowo, która przybyła bez wezwania. Prawdopodobną przyczyną było zaprószenie ognia przez osobę dorosłą. Pogorzelcami zajął się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Drohiczynie.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. AK
Komentarze