Z okazji „osiemnastki” trochę tematów, o których pisaliśmy w minionych latach. Niektóre dzisiaj śmieszą i dziwią, a wtedy były ważne, inne wciąż są aktualne.
18 lat temu pisaliśmy W 3 numerze Głosu Siemiatycz z 24 lipca (wtedy byliśmy miesięcznikiem) pisaliśmy o pożarze na Świętej Górze Grabarce – nocą z 12 na 13 lipca 1990 roku spłonęła zabytkowa cerkiew. Sprawcą podpalenia był mieszkaniec pobliskiej wsi, który ze złości, że nie udało mu się włamanie i kradzież samochodu podpalił prawosławne sanktuarium. Tego lata w zalewie siemiatyckim utonęło dwóch mężczyzn, rok wcześniej również 2 osoby straciły życie w zalewie. Wtedy kąpielisko było tylko przy pierwszym zalewie, nad drugim był zakaz kąpieli. W ówczesnym magistracie sprawy załatwiało się z Zarządem Miasta i Gminy Siemiatycze, którzy tworzyli Krzysztof Konczerewicz, Witold Pietrzykowski, Halina Strębska, Mieczysław Woźny. Prezydium Rady Miasta i Gminy Siemiatycze tworzyli Franciszek Sak, Marian Matosiuk, Mieczysław Orzepowski, Krzysztof Konczerewicz, B. Mikulski, Jerzy Nowicki, Elżbieta Tyc, Halina Strębska i Stanisław Kosiński. Już wtedy otrzymywaliśmy listy do redakcji. Jeden z nich dotyczył obsługi w ówczesnej stacji CPN (dziś Orlen). Nasz Czytelnik pisał: „(...) chodzi o tych „bossów” ze stacji CPN (...). Nagminnym zwyczajem ich jest siedzenie w okienku i pobieranie pieniędzy, gdy klienci sami muszą sobie nalewać benzynę (...)”. Społeczny komitet organizacyjny zapraszał mieszkańców na uroczystości upamiętniające rocznicę bitwy warszawskiej, 15 sierpnia 1920 roku: „Święto to będziemy obchodzić w Siemiatyczach po raz pierwszy od 51 lat”. W programie był m.in. festyn na stadionie miejskim i mecz piłki nożnej policjanci kontra nauczyciele. Spółka „Feniks” w Siemiatyczach „przyjmowała i realizowała indywidualne zamówienia na art. gospodarstwa domowego”. Zapewniali 2 tygodniowy termin dostawy. W numerze 8, z października 1990 roku, pisaliśmy m.in. o brudzie w siemiatyckim szpitalu – we wrześniu odbyło się spotkanie lekarzy ZOZ z nowo wybranym Lekarzem Wojewódzkim, dr. L. Zarembą i przewodniczącym Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku, na którym poruszono kwestie brudu w szpitalu, nieprzestrzegania zakazu palenia na terenie szpitala, przerostu w zatrudnieniu administracji. Nikt wtedy nie słyszał o kasach chorych, NFZ, a jednym z ciekawszych projektów lekarza wojewódzkiego była możliwość udostępniania pomieszczeń przychodni lekarskich w godzinach popołudniowych dla prywatnej praktyki lekarskiej. Mieszkaniec Siemiatycz swoim nowym maluchem wybrał się na grzyby do Hornowa. Na leśnym trakcie pomiędzy Tołwinem a Hornowem na drogę wyskoczył ok. 250 kilogramowy dzik. W wyniku czołowego niemal zderzenia karoseria samochodu nadawała się do kasacji, a dzik kulejąc pobiegł do lasu. Rozmawialiśmy z ówczenym komendantem policji w Siemiatyczach, Marianem Wojciechowskim, tym samym, który dziś tropi bałagan na podwórkach. Wtedy teren Siemiatycz i środowisko pod względem przestępczości oceniał jako bardzo trudne. W porównaniu do analogicznego okresu roku 1989 przestępczość wzrosła o 200 procent. W dniach 4-11 października zakłady Hortex na terenie całego kraju prowadziły akcję protestacyjną. Przystąpił do niej również siemiatycki zakład. 6 października w Drohiczynie pochowano kapelana Sybiraka, ks. kan. Jana Wasilewskiego, zmarłego na zesłaniu w 1948 r. w Kazaczyńsku. Obrzędom pogrzebowym przewodniczył ks. biskup Władysław Jędruszuk, Administrator Apostolski Diecezji. W 1990 roku po raz pierwszy przedstawiliśmy Czytelnikom rodzinę emigrantów z Łotwy, państwa Biesiadowskich. W listopadzie 90 roku „wielki świat zjechał do Siemiatycz” – otwarto nowy wydział siemiatyckiej Nadbużańskiej Spółdzielni Mleczarskiej, czyli linii do produkcji sera Gouda. Linia produkcji szwedzkiej, była całkowicie skomputeryzowana. W rubryce „Odgłosy Siemiatycz” napisaliśmy o końcu pijackiego zagłębia na placu Wyzwolenia. O co chodzi? Zlikwidowano dwa wyszynki na obecnym Pl. Jana Pawla II, restaurację Hetmańską (dziś Arhelan) i Jubilatkę (dziś sklep meblowy PSS). Bar „Express” (popularnie zwany „stołkami”) przy ul. Ks. Ściegiennego niestety jeszcze działał. Trochę statystyk z tamtego czasu. W okresie od września do końca grudnia 1990 roku w Siemiatyczach zarejestrowanych było 11 mercedesów, 7 audi, 38 volkswagenów, 3 mazdy, 13 fordów, 10 nissanów, 8 toyot, 23 ople, 8 renault, 4 bmw i po jednym volvo, seacie, alfa romeo, suzuki. A teraz? 16 lutego 1991 roku mieszkaniec Zajęcznik zauważył wyciekajacą z rurociagu „Przyjaźń” ropę. Rozlewisko miało 180 m długości. Ziemia była zmarznięta, do skażenia nie doszło. 20 marca 1991 rada miejska zatwierdziła statut oraz regulamin urzędu miasta, wybrano skarbnika miasta - Danutę Jaszczołt i sekretarza – Elżbietę Rakszawa. Edward Zaremba złożył rezygnację z funkcji zastępcy burmistrza (burmistrzem był wtedy Andrzej Kochański) z powodu powołania na stanowisko wójta gminy Siemiatycze. Codziennie, oprócz poniedziałków, w kinie Chrobry wyświetlane były filmy. W programie na kwiecień, wśród 8 wyświetlanych filmów, były m.in. Akademia policyjna, Krwawy sport, Wojownicze Żółwie Ninja. W 1991 roku mieliśmy w sejmie posłankę z Siemiatycz. Reprezentowała nas pani Halina Strębska z ZChN. Niedługo, bo tylko półtora roku. W 50 numerze Głosu Siemiatycz z 17 lipca 1992 roku zadaliśmy pytanie: łowić czy kąpać? Mowa oczywiście o siemiatyckich zalewach. Wtedy chodziło o „wojnę” z wędkarzami, którzy szkodliwym środkiem dla ludzi leczyli ryby. Agnieszka Kryńska (dziś Wawrentowicz) i Ania Jakimczuk (Kondraciuk) przeprowadziły sondę uliczną na temat zdarzeń, które miały miejsce tamtego roku w Laskach pod Warszawą. Chodziło o utworzenie ośrodka dla dzieci – nosicieli wirusa HIV. Głosy Siemiatyczan pozwoliły wtedy przypuszczać, że u nas nie powtórzyłby się incydent z Lasek, gdzie wybijano szyby, wyzywano dzieci. Kilku rozmówców podkreślało brak wiedzy na temat choroby, zbytnią panikę i brak tolerancji. Mieszkańcy Turny Dużej już w roku 1992 odczuwali zapachy ścieków wypuszczanych przez siemiatycką oczyszczalnię ścieków. Zaś nowym sposobem pozbywania się ścieków przemysłowych przez Spółdzielnię Mleczarską było wylewanie ich na ulicę. Od 1989 roku masowo do Belgii przybywają Polacy, na wizę turystyczną – donosił z Brukseli Mirosław Leszczak, powołując sie na art. „Szkolnictwo polskie w Belgii 1942-1991” ks. Jana Pielorza. W latach 1990-1991 szacowano, że w Belgii przebywa przeszło 30 tys. Polaków. Z donosów z Brukseli rozśmieszyła nas też informacja, że każdy policjant w Brukseli bezbłędnie napisze nazwę Siemiatycze. Od 1 czerwca 1993 na ulice Siemiatycz wkroczyła Straż Miejska (tak, była taka w Siemiatyczach). Tworzyło ją pięciu mężczyzn. Komendantem straży został Kazimierz Zajko. Zlikwidowano ją kilka lat później. Dzisiaj czasami straż miejska przydałaby się. W maju 1993 roku zaczęlismy regularnie pisać o tym, co dzieje się „za miedzą”, w Dziadkowicach, Drohiczynie, Mielniku, Grodzisku. Na sesji rady gminy Grodzisk część radnych zarzucała ówczesnemu wójtowi Czesławowi Żero, że doprowadził do upadku miejscowy GS. W tajnym głosowaniu przeciwko wójtowi wystąpiło 9 radnych, do większości zabrakło jednego głosu. Pan Czesław wójtem pozostał, a z naszych informacji wynikało, że mieszkańcy gminy byli z tego powodu raczej zadowoleni. Od 13 do 20 maja 1993 roku strajkowały siemiatyckie szkoły. Nauczyciele SP1, SP2 i Zespołu Szkół protestowali przeciwko swojej kiepskiej sytuacji finansowej. Najwyższe wynagrodzenie nauczyciela po 30 latach pracy wynosiło wtedy 2,8 mln zł, a średnia płaca w szkolnictwie wynosiła 3,6 mln. Maturzyści nie wiedzieli, czy będą pisać matury, inni cieszyli się, że nie ma lekcji, jeszcze inni wkurzali, że skrócą się wakacje, bo strajk trzeba będzie odpracować. 1994 W styczniu 1994 roku spółdzielnia mleczarska przyjęła do spółki warszawski Galpotex i amerykański Schuman. Prezes Rożuk zaznaczył wtedy, że kiedy rok wcześniej trwała dyskusja nad likwidacją mleczarni, nikt nie przypuszczał, że rok później będzie dyskusja nad takim jej rozwojem. Amerykanie nie porządzili długo. Zakład stał się spółką francuską. W kwietniu 1994 w Siemiatyczach było ponad 900 odbiorców gazu. Poprzedni program gazyfikacji miasta przewidywał gaz tylko w budownictwie jednorodzinnym. Z inicjatywy władz miejskich w lutym tamtego roku zakończono pracę nad nowym programem gazyfikacj, który przewidywał także gazowe ogrzewanie w dużych kotłowniach osiedlowych. Ministerstwo Przemysłu pozytywnie przyjęło projekt i tym samym Siemiatycze stały się pierwszym miastem w województwie wtedy białostockim, w którym przewidywało się wykorzystanie gazu na szeroką skalę. Powstała gazownia przy Kmicicu. W 1994 roku na 100 mieszkańców Siemiatycz przypadało 20 telefonów (stacjnarnych). Średnia krajowa w onym czasie to 3 telefony na 100 mieszkańców. W miejscowości Kłopoty Bańki telefon mieli wszyscy mieszkańcy. Bezpośrednio z Siemiatycz można było już zadzwonić do 128 krajów. Trująca serwatka - Polser zatruwał środowisko. Mleczarnia wylewała na wydzierżawione nieużytki serwatkę, niszcząc tym samym glebę i zatruwając powietrze. Na początku grudnia 1994 roku z inicjatywy Towarzystwa Gospodarczego zawiązał się Społeczny Komitet Budowy Basenu wraz z kortami. W składzie komitetu był Andrzej Daniluk, ś.p. Romuald Maj, Zdzisław Warpechowski, Andrzej Bartosiak, Marek Wiligórski, Zbigniew Radomski, Stanisław Goliszek, Stanisław Fleks i Zbigniew Tymiński. „Lepiej późno niż wcale” pisaliśmy wtedy, ale wyszło niestety, że „wcale”.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz
PS: W roku 1998 roku odbył się finał IV edycji Konkursu Fundacji IDEE Dla Niezależnej Prasy Lokalnej. Na 163 pisma biorące udział w konkursie, jury przyznało 30 nagród w postaci dotacji celowych oraz 12 wyróżnień. W grupie 30 nagrodzonych czasopism lokalnych, uznanych za najlepsze w Polsce, znalazł się Głos Siemiatycz. W marcu tamtego roku, 10 lat temu, w Internecie, nowatorskiej wówczas formie przekazu, ukazało się pierwsze wydanie Głosu Siemiatycz online. Nowy etap Rozwój możliwości drukarskich w Polsce pozwolił w 2000 roku na zmiany w szacie graficznej naszej gazety. Wiosną zaczął wychodzić Głos ze stronami kolorowymi, poszerzony został znacznie skład redakcji. Kilka lat później format zmieniony został na A-3. Od 2007 roku w serwisie internetowym Głosu pojawiły się wiadomości filmowe. Do historycznych wydań Głosu można sięgnąć w Bibliotece Miejskiej w Siemiatyczach, Bibliotece Narodowej w Warszawie i Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie.
Komentarze