Tylu uczestników zawodów w strzelaniu myśliwskim strzelnica Koła Łowieckiego „Rogacz” w Ciechanowcu jeszcze nie gościła. 6 i 7 czerwca odbył się tam I Ogólnopolski Piknik Łowiecki. Startowało 151 zawodników, w tym goście z Białorusi i Islandii.
Były drogie nagrody (pula nagród to 40 tysięcy zł) dla najlepszych i prezenty dla dzieci. A wszystko to dzięki sponsorowi, właścicielowi firmy M.K. Szuster z Warszawy. Krzysztof Szuster jest właścicielem salonu sprzedaży broni myśliwskiej. Broń i akcesoria myśliwskie były prezentowane w specjalnym wielkim namiocie. - Skąd pomysł na taką imprezę? – pytamy p. Szustera - Nikt jeszcze nie wpadł na to, żeby zorganizować tej rangi imprezę, połączoną z zawodami strzeleckimi, konkursem dla dzieci z wiedzy o przyrodzie i pogadanką na temat łowiectwa. Moja firma dodatkowo przywiozła dziesięć rowerów dla dzieci specjalnej troski. A idea jest generalnie taka, żeby myśliwi i ludzie, którzy chronią polską przyrodę nie byli postrzegani jako tylko rzeźnicy. Chodzi o to, aby ludzie postronni mogli zobaczyć jak myśliwi bawią się, trenują. Można otwarcie powiedzieć, że gdyby nie było myśliwych w naszym cudownym kraju, to państwo nie upilnowałoby kłusowników, śmieciarzy lasów. To wszystko jest na barkach myśliwych. - Wystawa może budzić podziw. - Jestem właścicielem tego „ustrojstwa”. Tutejsza wystawa jest większą niż wystawa, która odbyła się w Warszawie w tym roku. - Według mnie przy tym sprzęcie zwierzyna nie ma żadnych szans. Obecnie każdy, nawet słabo strzelający neofita nie ma prawa spudłować. - Zwierzyna zawsze ma szanse. Choć z drugiej strony, przy dobrym sztucerze, dobrej lunecie, to faktycznie szans nie ma. My nie mamy zamiaru zabijać tak, żeby zwierzę męczyło się. Jeżeli już zdecydujemy się na strzał, to w ten sposób, aby ją pozyskać. My nie zabijamy, my pozyskujemy zwierzynę. Stąd sprzęt tak dostosowany jest energią pocisku, żeby nie było pomyłki. Tutaj można dodać, że dobry sprzęt pozwala odróżnić nocą człowieka na czworakach od zwierzęcia. W sprzęcie łowieckim idzie się w kierunku doskonalenia tego, co nasi dziadowie wymyślili. I upiększenia tego. - Jak postrzegana jest Polska, jeśli chodzi o myślistwo na tle innych krajów europejskich? - Nasz model łowiectwa jest podziwiany w Europie. Tak jak nasza kuchnia i piękne Polki. - Dlaczego na imprezę tej rangi wybrał pan Ciechanowiec? - Ten region Polski jest niestety przez decydentów nieco zapomniany. Targi odbywają się w Warszawie, Poznaniu, Katowicach. A ja pytam, dlaczego nie tutaj? A tutaj są sympatyczni ludzie, bardzo sympatyczny burmistrz, ludzie, którzy chcieli pomóc przy organizacji. A jaka kuchnia?! - Gdybym został początkującym myśliwym, to jaką broń pan mi poleciłby na początek? - O tym już powie panu moja pracownica.
Katarzyna Staniewicz z firmy M.K. Szuster szybko wybrała odpowiedni egzemplarz. - Polecam sztucer Blaser 93. Bardzo składny, krótszy od innych sztucerów. Z możliwością wymiennych luf, bardzo szybka. Pokazywany egzemplarz ma ładne drewno, kamelowaną lufę. Chyba na razie wystarczy?
Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze