Julia Malinowska z Siemiatycz po raz pierwszy wsiadła na motocykl w przedszkolu. Wtedy też zaczęła grać w piłkę. I okazuje się, że upór z jakim dąży do celu pomaga rozwijać z powodzeniem jej zainteresowania. Przed nią daleka droga, bo Julka ma dopiero 14 lat.
- Zacznijmy od pierwszej twojej pasji jaką są motocykle. Kiedy i jak to się zaczęło?
- Początki były w przedszkolu, miałam wtedy 6 lat. Wówczas tata kupił mi pierwszy motocykl, taki mały o pojemności 50 cm3 z automatyczną skrzynią biegów.
- Ale dlaczego motocykl?
- Bo wyrastałam wśród tego sportu, tata jeździł, jeździ brat. I mi się to też spodobało.
- Jakie były początki jazdy?
- Na tym jeździło mi się łatwo, ale na drugim o pojemności 125 cm3, już z biegami, początki były trudniejsze.
- W jakim klubie jeździsz?
- Mój klub to Nadbużański Klub Motorowy i w tych barwach startuję w zawodach.
- Takie maszyny wymagają konserwacji, wkładu finansowego. Kto ci pomaga?
- Tym się zajmują tata i brat, który jeździ w jednym z białostockich klubów.
- Czy w NKM są inne jeżdżące na motocyklach dziewczęta?
- Nie ma ani jednej, tylko ja.
- Czy otrzymujesz pomoc z klubu?
- Jest tam pan Olek i jeśli jest jakaś potrzeba, to często rozmawiam z nim.
- W ilu zawodach startowałaś? Masz jakieś osiągnięcia?
- Już nawet nie pamiętam ile było startów. A wyniki? Na przykład w tym sezonie zajęłam III miejsce w mistrzostwach Lubelszczyzny i III miejsce w Mrągowie. To były zawody okręgowe, ale w następnym roku wystartuję w Mistrzostwach Polski. Startuję w klasie kobiet, których w zawodach jest około 10.
- Ten sport wymaga odwagi…
- Tak i zdarzały mi się kontuzje. Miałam 3 razy złamaną nogę, 2 razy rękę.
- Może to zbytnia brawura?
- Tak, jest odważna, może nazbyt – odpowiedział tata Julii.
- Czy swoją przyszłość wiążesz z tym sportem? – następne pytania do Julii.
- Nie wiem jeszcze co będzie dalej. Ale chcę jeździć i grać w piłkę. Szukam sponsora, bo sport motocyklowy wymaga dość dużego wkładu finansowego. Potrzebny jest strój, ochraniacze, wpisowe, badania, wyjazdy.
- Wiem, że masz duże umiejętności piłkarskie. Skąd się wzięły?
- Gdy mieszkaliśmy w bloku, to grałam z chłopakami, prawie codziennie.
- Jesteś w Kresowiaku, czy cieszysz się, że grasz w klubie?
- Jak najbardziej, chcę po podstawówce pójść do sportowej szkoły. Do takiej, gdzie jest piłka nożna lub futsal.
- Zagrałaś już w jednym turnieju przeciw zawodniczkom z ekstraligi futsalu. Jakie wrażenia?
- Było trochę ciężko, ale miło to wspominam, dobra nauka.
- A nauka? Jak pogodzić dwie dyscypliny sportu ze szkołą?
- Jest trochę ciężko, niekiedy brak czasu. Aby osiągać wyniki, trzeba wygospodarować czas na treningi, ale i trzeba się uczyć. Jeśli chodzi o motocykle, to z reguły trenuję z tatą i bratem. Mam teraz dobry sprzęt, wszystko idzie po mojej myśli i obecnie wracam z zawodów z pucharem.
Julce potrzebny sponsor, aby mogła rozwijać swój talent. W zamian logo sponsora można będzie umieścić na stroju, motocyklu, a także busie jej ojca, którym dziewczyna jeździ na zawody.
Jacek Piotrowski, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze