- To trwało około 2 minuty. Zerwała się wichura, drzewa zaczęły się giąć, a w powietrzu latały drobne przedmioty. Przed tym spadł grad - tak świadkowie opisują to, co działo się w środowy wieczór, 6 maja, we wsi Żery Pilaki w gm. Grodzisk. Inni dodają: - Wichura to za mało powiedziane. To była trąba powietrzna!
Podmuchy wiatru musiały być bardzo silne. Zniszczyły 5 budynków na skraju wsi. Zniszczone zostały dachy i częściowo ściany, wiatr wgiął do środka nawet duże drzwi z blachy. Wszystko tylko u jednego gospodarza. Na szczęście nikomu nic się nie stało. - Tata był wtedy w oborze, przy obrządku. Jak to się zaczęło, to wybiegł z obory i przybiegł wyłączyć prąd. Za chwilę było już po wszystkim - opowiada syn poszkodowanego. - To cud, że nikomu nic się nie stało. Jakby ktoś był na podwórku w pobliżu tych budynków, to nie wiem jakby to się skończyło. Wokoło wszystko musiało latać - przecież tyle eternitu i krokwi zerwało. Kawałki eternitu to nawet w ziemię były powbijane. Jakby taki eternit człowieka trafił, to... . - mówi sąsiad poszkodowanego. Kawałki eternitu zostały rozrzucone po dużej okolicy. Ludzie przejeżdżający drogą obok tego gospodarstwa zatrzymywali się i patrzyli ze zdumieniem, nie wierząc, że taką szkodę może w naszych warunkach klimatycznych wyrządzić wichura. Jeden z przejeżdżających rzekł: - Panie, co to? Wojna była? Na miejscu zdarzenia był Wójt Gminy Grodzisk, Antoni Tymiński: - Po powrocie od razu wysłaliśmy pismo do urzędu wojewódzkiego z prośbą o pomoc dla poszkodowanej rodziny. Trudno powiedzieć, jaki będzie efekt. Z naszej strony rolnik ten na pewno będzie mógł liczyć na ulgi podatkowe - powiedział nam. Na szczęście gospodarz miał ubezpieczone budynki. Mimo wszystko, jeśli ktoś z Czytelników posiada zbędne materiały budowlane - cegły, pustaki, krokwie, blachę na dach, może pomóc poszkodowanej rodzinie. Kontakt wskażą pracownicy urzędu gminy w Grodzisku lub my.
Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze