Niestety nie udało się Cresovii wywieźć chociaż jednego punktu z Zambrowa. W meczu drugiej kolejki rewanżowej rundy rozgrywek siemiatyczanie ulegli w piątek, 6 kwietnia, 1:2 Olimpii.
Przypominamy, że Cresovia pojechała na ten mecz osłabiona brakiem trzech podstawowych obrońców - Marchela, Goniewicza (kontuzje) oraz Stępkowskiego (kartki). Dublerzy godnie zaprezentowali się na boisku, ale niestety nie wystarczyło to na lepszy wynik. Siemiatyczan wyraźnie skrzywdził arbiter, który nie odgwizdał, w jednej z akcji, zagrania ręką napastnika Olimpii, po której padł dla gospodarzy gol. Gracze Cresovii próbowali interweniować u sędziego. Na nic to jednak się zdało, a Lesiuk otrzymał za to czerwoną kartkę. Bramkę dla Cresovii strzelił Andryszek.
Po meczu powiedzieli: Trener Radosław Kondraciuk: - Zagraliśmy dobre spotkanie, wyraźnie byliśmy lepsi od Olimpii. Można było wywieźć z Zambrowa co najmniej jeden punkt, gdyby nie sędzia, który popełnił jeden kardynalny błąd. Arbiter nie zauważył zagrania ręką zawodnika gospodarzy, a przecież było to widać z odległości co najmniej 40 metrów. Mimo to, niesłusznie uznany dla Olimpii gol, nie zniechęcił nas do atakowania. Zabrakło jednak i czasu i dokładności. Maciej Wojnar: - Niesłusznie przegraliśmy. Może nie było to w naszym wykonaniu oszałamiające spotkanie, ale na pewno graliśmy solidnie i przez cały mecz kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Obie bramki dla Olimpii padły po indywidualnych błędach, pierwsza - naszego bramkarza, druga - sędziego. Cresovia zagrała w składzie: Karolczuk - Kowalczuk, Marks, Treszczotko - A. Kobus (70, Kościuk), Wojnar, Stypułkowski, Andryszek, Lesiuk - Milewski, Juszczyk (75, Cep). Na zdjęciu mecz Cresovia - sokół, rozegrany tydzień wcześniej w Siemiatyczach (3:0 dla siemiatyczan).
Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze