Przez pierwsze dwa tygodnie lipca, jak co roku, w Domu Betania Sióstr Urszulanek w Nurcu Stacji organizowane były letnie półkolonie dla dzieci.
Ponad 140 uczestników w wieku od 4 do 18 lat uczestniczyło w różnorodnych zajęciach warsztatowych, które w tym roku odbywały się pod hasłem „W 13 dni dookoła świata z Chrystusem”. Kolonijnymi dziećmi jak zwykle zajmowała się blisko 20-osobowa grupa animatorów, wolontariuszy (m.in. w ramach praktyk studenckich kilka dziewcząt studiujących pedagogikę na UMCS w Lublinie, kleryk IV roku Łukasz Redosz i diakon Łukasz Wojewódzki z WSD w Drohiczynie, a także pedagodzy).
Wycieczki
Uczestnicy półkolonii, oprócz różnorodnych zajęć, gier, zabaw i konkursów organizowanych na terenie Domu Betania, w każdym tygodniu mieli jeden dzień wyjazdowy. Trzy różne autokary wiozły dzieci w różne miejsca, w zależności od wieku uczestników. I tak w planie wycieczek znalazły się m.in. Koryciny (warsztaty zielarskie), Warszawa (Muzeum Powstania Warszawskiego), Hajnówka i Narewka (spływ kajakowy, przejażdżka kolejką wąskotorową, obiekty sakralne, basen). Cenne jest to, że kolonijnym spotkaniom towarzyszy duch ekumenizmu, ponieważ biorą w nich udział także dzieci prawosławne (stąd w ramach wycieczki do Hajnówki m.in. wizyta w cerkwi).
- Mam dużo wolnego czasu, więc mogę go poświęcić angażując się w pomoc przy organizacji tych półkolonii. Lubię dzieci, w przyszłości też chciałabym zawodowo pracować z dziećmi, więc też w jakimś sensie sprawdzam siebie. Dzieci tutaj przychodzące są niezwykle otwarte, chętne do współpracy, zaangażowane w to, co robią, więc dla mnie to też przyjemność – mówiła Justyna Różańska, jedna z animatorek.
Przyjedziemy za rok?
8-letnia uczestniczka półkolonii, Julia Piwnicka, pytana o to, dlaczego bierze w nich udział powiedziała:
- Przychodzę do sióstr, bo tu jest fajnie. Dużo zabaw, konkursów i wycieczki. Wczoraj byłam na basenie i bardzo mi się podobało. Gdyby nie było kolonii, to nudziłabym się w domu.
- Z Bożą pomocą udało nam się zrobić wiele ciekawych rzeczy, choć łatwo nie było. Żeby zdobyć pieniądze byłam u wielu osób z prośbą. Czasem pytano czy 50 zł to dużo? Odpowiadałam, że dla mnie tak, bo ja za te 50 zł mogę kilkoro dzieci zawieźć na basen. Pytanie dzieci po przejażdżce kolejką wąskotorową – „siostro, przyjedziemy tu za rok?” to chyba najlepszy dowód na to, że dzieciom się podobało – mówiła s. Katarzyna Lachowska.
W niedzielę, 13 lipca, odbyło się podsumowanie, wręczenie nagród i oficjalne zakończenie tegorocznych półkolonii.
Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze