Reklama

Nurzec Stacja - No i gdzie ten kryzys?

02/01/2011 11:56
Zapyta postronny obserwator śledzący obrady ostatniej sesji Rady Gminy Nurzec Stacja, na której podniesiono diety radnych, sołtysów i wynagrodzenie wójta.

          Zegar Balcerowicza tyka, co chwila słychać tłumaczenie, że gmina jest w trudnej sytuacji finansowej i dlatego na wiele rzeczy nie może sobie pozwolić. A tu proszę. Na sesji pojawiło się kilka wniosków o podwyżki i wszystkie zostały przegłosowane.
          Na początek dyskusja pojawiła się przy Gminnym Programie Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Jego założenia przedstawiła Bożena Szyszko, kierownik GOPS-u w Nurcu. Jeden z zapisów mówił o zasadach wynagradzania członków Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i proponowanej podwyżce. Członkowie tejże komisji mieli za godzinę wykonywania konkretnych czynności (np. kontroli sklepów czy też udziału w posiedzeniach GKRPA) otrzymywać 60 zł brutto. Dotąd stawka ta wynosiła 40 zł brutto.
          - Proponuję, by nie podnosić stawek dla członków tej komisji, a na poszczególne działy przedstawionego programu zaplanować konkretne kwoty – wnioskował radny Nalewajek.
          Koniec społecznikostwa

          W obronie członków wspomnianej komisji stanęła Bożena Szyszko, tłumacząc, że praca w takiej komisji wymaga wielu poświęceń i samozaparcia, często zostawania po godzinach pracy.
          - Dla przykładu podam, że w 2010 r. odbyło się 17 komisji, z tego 7 niepłatnych. To w zaokrągleniu kosztowało 2 tys. zł. Dzieląc to na 12 miesięcy, na 5 członków komisji, to wychodzi 40 zł na osobę miesięcznie. Czy to jest dużo? To jest mało. Pracujemy często po godzinach. Nasza praca też musi być jakoś przyzwoicie wynagradzana, czyny społeczne się skończyły. Siedzimy nieraz do 19.00 wieczorem. Wszystkie osoby, które są wzywane na te komisje, to są osoby wykluczone społecznie, nadużywające alkoholu. One się wstydzą przychodzić w godzinach pracy, więc wzywamy po południu. Taka jest nasza praca. Każdy sobie swoją pracę ceni. Ja uważam, że 40 zł brutto, do wypłaty 28 zł za godzinę, to jest trochę poniżające. Dlatego my wnosimy, a rada zrobi co będzie uważała za stosowne.
          W tej sprawie głos zabrał również wójt Jaszczuk, prosząc radnych o zaufanie osobom odpowiedzialnym za te kwestie i kompetentnym.
          - Zaufajcie pani Renacie (przewodnicząca GKRPA – przyp. red.) i pani Bożenie. Ograniczając te wydatki, zmarnujecie ich dotychczasową pracę i zablokujecie planowane inicjatywy.
          Wniosek o pozostawienie stawek wynagrodzeń członków komisji na dotychczasowym poziomie poddano głosowaniu. Za opowiedział się tylko jego inicjator, 8 radnych było przeciw, 6 wstrzymało się od głosu. Finał – członkowie GKRPA otrzymywać będą wynagrodzenie w wysokości 60 zł brutto za godzinę.
          „Symbolicznie” dla wójta

          W programie sesji znalazł się również punkt o ustaleniu wysokości wynagrodzenia wójta gminy. Jeden z radnych (Michał Muszkatel) uznał, że trzeba też zastanowić się nad stawkami diet radnych i sołtysów, dlatego na początku sesji postawił wniosek o wprowadzenie tego punktu do programu obrad. Co radni oczywiście chętnie przyjęli.
          Projekt uchwały zakładał ustalenie miesięcznego wynagrodzenia wójta na poziomie: 4.800 zł – wynagrodzenie zasadnicze, 1.600 zł – dodatek funkcyjny, 20% wynagrodzenia zasadniczego – dodatek specjalny i tyle samo dodatek za wieloletnią pracę. W sumie daje to kwotę 8.320 zł miesięcznie. W porównaniu z obowiązującym dotąd wynagrodzeniem dawało to wzrost o blisko 300 zł miesięcznie.
          Radny Nalewajek postawił wniosek o pozostawienie wynagrodzenia zasadniczego na dotychczasowym poziomie. Przewodniczący rady, Zenon Podbielski, zaś przekonywał:
          - To jest skromna kwota podwyżki, niewspółmierna do tego co wójt już zrobił i do tego jakie są plany działania na najbliższy rok.
          Finał dyskusji – 14 głosów za podwyżką wynagrodzenia wójta, 1 głos przeciwny.
          Dziękując za podwyżkę wójt powiedział:
          - Ja wiem, że nic tak nie bulwersuje jak podwyżka poborów dla wójta. Ale oświadczam, że ani razu w minionej kadencji nie wziąłem delegacji, a nie raz jeździłem w zawodowych sprawach swoim prywatnym samochodem. Podobnie też będzie w tym roku.
          Deficyt deficytem...

          Ale na tym prezentów nie koniec. Po takiej szczodrości radnych można już było z góry przewidzieć, jakie będzie podejście większości do ustalenia wysokości diet dla samych siebie i sołtysów.
          Radny Barańczuk wnioskował:
          - Proponuję następujące stawki: wynagrodzenie przewodniczącego rady na dotychczasowym poziomie, dieta radnych – przewodniczących komisji 250 zł (było 200), dieta pozostałych radnych 200 zł (było 150 zł), dieta sołtysów 60 zł (było 35).
          I tu rozległy się brawa sołtysów.
          - Jestem przeciwny podnoszeniu diet radnych, za wyjątkiem diet sołtysów. Ten budżet i tak jest wysoce deficytowy i nie powinniśmy teraz tych stawek podnosić – sprzeciwiał się radny Nalewajek. – Poza tym powiedziane jest, że dieta jest takim wynagrodzeniem za dochód utracony z powodu uczestnictwa w sesjach, więc proponuję sesje zwoływać po popołudniu, np. na godz. 13.00, wtedy nie będzie konieczności brania całego dnia wolnego w przypadku tych, którzy pracują, a jedynie jakiegoś zwolnienia na kilka godzin.
          I tak można by jeszcze cytować wypowiedzi innych radnych o tym, że się nie zgadzają na takie rozwiązania, o tym, że istnieje coś takiego jak zeszyt wyjść itd., zabrakłoby jednak miejsca na naszych łamach. Dość powiedzieć, że nurzeccy radni zrobili prezent sołtysom, podnosząc diety do 60 zł (jednogłośnie) oraz sobie samym, podnosząc swoje diety (14 za, 1 przeciw).
          Ok. 300 zł więcej dla wójta w skali roku daje ponad 3.000 zł, 50 zł więcej dla radnego – w przypadku jednej sesji daje kwotę 700 zł ( (na rok 2011 zaplanowano ich 5 – co daje 3.500 zł). Do tego dochodzie jeszcze drugie tyle za posiedzenia komisji. Jeśli doliczymy jeszcze zdarzające się sesje, zwoływanie w trybie nadzwyczajnym, oraz diety sołtysów – to niech już skrzętni matematycy policzą, jaki będzie wzrost wydatków w tym dziale w skali roku. Niezła sumka.

          Ewa Magdalena Iwaniak, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. emi

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama