Nurzecki park zmienił swoje oblicze diametralnie. Teraz bardziej przypomina to po prostu plac w centrum miejscowości, aniżeli park. Ale mniejsza o to. Całość wygląda całkiem nieźle, niezależnie od tego jak będziemy to miejsce nazywać.
Plus jest z pewnością taki, że teraz w tym miejscu częściej można zobaczyć zwykłych mieszkańców, rodziców z dziećmi, dziadków z wnuczkami, starsze osoby, które chwilę odpoczywają w drodze do sklepu czy lekarza. Przestało być to miejsce kojarzone wyłącznie z pijącymi alkohol. Wyrównany teren, przystrzyżona trawa, chodnikowe alejki, wzdłuż których ustawiono nowe ławki, mini scena, namiastka placu zabaw z dwoma dziecięcymi bujakami, zegar słoneczny, zegar elektroniczny. W samym środku tego ładnie zagospodarowanego terenu wybudowano małą fontannę w kształcie trójkąta. Pełna kultura.
Kultura miejsca wymaga jednak odpowiedniego poziomu kultury użytkowników takich obiektów, a z tym niestety jest różnie – o czym świadczyć może fakt, że wspomniana fontanna działała przez kilka dni. Na początku lipca fontannę zepsuto, wyłamując z niej dysze natryskowe. Straty oszacowano na ok. 2.000 zł. Policja ustaliła nazwiska trzech mieszkańców nurzeckiej gminy, odpowiedzialnych za zniszczenia.
- Fajnie było tu tak chwilę posiedzieć i popatrzeć jak ta woda tak ładnie sobie pryskała. Dlaczego ludzie nie szanują tego? - mówiła jedna z nurzeckich mieszkanek spotkanych przy fontannie.
Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze