Reklama

Nokaut na inauguracyjnym meczu na nowym stadionie

9 sierpnia w Hajnówce, na nowym miejskim stadionie rozegrano inauguracyjny mecz ligowy pomiędzy Puszczą Hajnówka a Koroną Dobrzyniewo Duże.

        Mimo ulewnego deszczu, trybuny z minuty na minutę wypełniły się kibicami, którzy przybyli dopingować swoim klubom. Aura nie sprzyjała zawodnikom. Na murawie ślizgali się jak kaczki podczas lądowania na tafli wody. Mecz co prawda był efektowny, ale nie efektywny. Deszcz w końcu odpuścił, a poziom zdecydowanie poprawił się. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 7 minucie gospodarze atakują po na lewym skrzydle. Sebastian Czurak przyjmuje piłkę i z około 20 metrów oddaje strzał na bramkę przeciwnika. Futbolówka pofrunęła tzw. rogalem na długi róg wpadając do siatki. Świetny początek gry Puszczy. Euforia na widowni.

       W 37 minucie bliźniacza akcja Puszczy również po lewym skrzydle i również strzela Sebastian Czurak. Wszystko wyglądało jakby operator obrazu cofnął taśmę, tylko wynik jest innym – 2:0 dla Puszczy. Minuty uciekają, a Dobrzyniewo nie może otrząsnąć się z wyniku. Szczęście uśmiecha się wciąż gospodarzom. W doliczonej minucie I połowy gospodarze mają okazję podnieść wynik o kolejną bramkę. Ze stałego punktu gry po rzucie rożnym, miejscowi realizują zamierzony plan. Po małym zamieszaniu przy bramce rywali Norbert Stulgis strzela do szatni kolejną bramkę. I połowa kończy się 3:0.

Reklama

       Przed nami kolejne 45 minut drugiej odsłony. Puszcza jakby opuściła z tonu. Być może to taktyczne zagranie, aby uśpić dobrzynian i bronić wyniku. Długo długo nic się nie dzieje na murawie. Widownia jakby zapadła w śpiączkę. Piotr Pawluczuk (trener Puszczy Hajnówka) decyduje się na zmianę wpuszczając Nikona Markiewicza w miejsce Mariusza Lasoty. To był dobry ruch Pawluczuka. Wystarczyło 7 minut aby Markiewicz zmienił wynik na 4:0. Pełny luz gospodarzy wiedząc że przyjezdni nie zagrożą zwycięstwu. Od tego momentu gospodarze grają wysokim pressingiem. Goście bronią się jak mogą. Obrona nie wytrzymuje nerwowo i w 82 minucie dochodzi do faulu. Sędzia główny dyktuje rzut karny. Jedenastkę wykonuje Mateusz Nakielski, który nie marnuje szansy. Z wynikiem 5:0 arbiter kończy spotkanie.

       Skład Puszczy: Norbert Stulgis, Mateusz Nakielski, Mariusz Lasota, Tomasz Hudoń, Sebastian Czurak, Paweł Bondziul, Gabriel Artemiuk, Bartłomiej Łapiński, Michał Grygoruk, Paweł Wilczko, Michał Lewczuk, Maciej Wilenta, Rafał Skiepko, Nikon Markiewicz, Gabriel Litwinowicz, Maciej Czarnota, Sebastian Artemiuk, Piotr Wojciuk.

Reklama

Andrzej Janiuk, fot AJj

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-08-17 19:20:43

    coraz lepiej... :), lecz - nie stały punkt gry,. tylko stały fragment :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama