Nocą z 20 na 21 stycznia w Szkole Podstawowej nr 5 im. Szarych Szeregów w Bielsku Podlaskim odbył się Maraton Pisania Listów. To międzynarodowa akcja Amnesty International, której celem jest pomoc więźniom politycznym i więźniom sumienia.
Organizatorką i inicjatorką akcji w bielskiej szkole jest nauczycielka Agnieszka Jankowska:
- Wspólnie z 28 uczniami i 2 nauczycielkami pisaliśmy listy o uwolnienie z więzień osób niesprawiedliwie represjonowanych: za odmienne poglądy, za chęć korzystania z wolności słowa, za upamiętnianie ofiar reżimu, w obronie prześladowanych za wiarę, twórczość artystyczną. Wśród naszych bohaterów były bardzo różne postacie. To co ich łączy, to fakt, że nie mogą korzystać ze swoich podstawowych praw człowieka. W tym roku napisaliśmy listy do władz Rosji, Chin, Iranu, Maroka i Kuby, w obronie siedmiu osób. Trójka naszych bohaterów to obywatele Chin. Chow Hang-tung została skazana za udział w pokojowej demonstracji, natomiast Ju Dianhong oraz pastor Wang Yi uwięzieni za to, że są chrześcijanami. Uczniowie pisali również listy do władz Maroka, domagając się uwolnienia torturowanego Nassera Zefzafiego. Nasze protesty wobec łamania podstawowych praw człowieka skierowaliśmy również do ambasady kubańskiej, rosyjskiej i irańskiej. W sumie udało nam się napisać 1014 listów. W Maratonie udział wzięli wolontariusze z Klubu "W jedną stronę".
Tradycyjnie akcję swoją obecnością i napisanym listem wsparł burmistrz Bielska - Jarosław Borowski:
- W mojej ocenie jest to bardzo cenna obywatelska inicjatywa i uczestniczę w niej od 2014 roku.
Przed rozpoczęciem pisania tegorocznych listów przedstawiono efekty akcji z lat poprzednich. Byli tacy, którzy po akcji Amnesty International zostali uwolnieni (niestety nie wszyscy).
Maraton Pisania Listów to największa na świecie akcja na rzecz praw człowieka. Co roku w okolicach Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka (10 grudnia) miliony ludzi na całym świecie jednoczy siły, żeby upomnieć się o konkretne osoby, których prawa są łamane i odmienić ich los. Pisane są listy do decydentów, którzy mają realny wpływ na ten los oraz wysyłane wyrazy wsparcia dla nich samych i ich bliskich.
Z przykładów:
Khaled Drareni spędził w więzieniu 11 miesięcy. W swoim kraju stał się symbolem walki o wolność mediów, tak bardzo potrzebnej w Algierii. Khaled został aresztowany w marcu 2020 roku, kiedy jako dziennikarz relacjonował przebieg pokojowej demonstracji. Został oskarżony o podburzanie nieuzbrojonego tłumu i działanie na szkodę integralności terytorialnej państwa. Skazano go na 3 lata więzienia tylko dlatego, że wykonywał swoją pracę. Nagłośnienie jego sprawy i masowa mobilizacja aktywistów i aktywistek przyczyniły się do tego, że Khaleda wypuszczono z więzienia 18 lutego 2021 roku. Nadal grożą mu zarzuty.
W lipcu 2021 roku kubański artysta Luis Manuel Otero Alcántara zamieścił w Internecie nagranie, w którym zapowiedział, że weźmie udział w proteście w swoim rodzinnym mieście - Hawanie. Zanim dotarł na demonstrację, został aresztowany, a następnie skazany na 5 lat pozbawienia wolności.
Obrońca praw człowieka Nasser Zefzafi odsiaduje wyrok 20 lat więzienia za pokojowy udział w protestach. Był torturowany, poniżany i traktowany w nieludzki sposób. Jest przetrzymywany w nie-humanitarnych warunkach, jego stan zdrowia stale się pogarsza.
Teraz podpisy zbierano też m.in. na Aleksandrę Skoczylenko, która rozpowszechniała informacje o rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Obecnie jest przetrzymywana w rosyjskim areszcie, w warunkach urągających godności. Grozi jej nawet do 10 lat więzienia.
ak, fot. Krzysztof Jankowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze