Trochę późno, bo dopiero 9, maja Zinaida i Eugeniusz Panasiukowie z Romanówki w gm. Siemiatycze, sadzili na swoim polu ziemniaki.
- Nie mogliśmy wcześniej, bo po deszczu na polu było za mokro. - Macie chyba pół hektara do posadzenia. To na własne potrzeby czy na sprzedaż? - To jadalna Irga. I tylko dla siebie. Mamy także trochę kur, więc im też gotujemy. Dzieci są w Warszawie, czasem przyjadą, to także trochę wezmą. Sprzedalibyśmy trochę kartofli, ale nikt nie chce kupić. Kiedyś mąż zawiózł na targ i nic nie sprzedał. Chyba ludzie ich nie lubią. Mamy jeszcze na polu trochę owsa i pszenżyta. To sprzedamy, parę groszy wpadnie. Zresztą my już emeryci. Ziemniaki nam smakują.
Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze