- „Chcemy dotrzeć do dzieci z mniejszych miejscowości, którym niekoniecznie jest łatwo dotrzeć do nas.”- mówi Inga Zawadzka z Centrum Nauki Kopernik. 16 i 17 sierpnia animatorzy odwiedzili Siemiatycze w ramach projektu „Naukobus”.
Ponad 20 eksponatami można było bawić się w hali MOSIR-u przy ul. Świętojańskiej. Dzieci i dorośli mieli do dyspozycji m.in. „Wirujące krzesło”, dzięki któremu poznawali zasadę zachowania pędu i bezwładności przedmiotu czy „Trójkąty i kwadraty”, ciekawy sposób na przedstawienie Twierdzenia Pitagorasa. Każdy obiekt był omawiany przez animatorów.
Pierwsza pilotażowa wystawa odbyła się w grudniu 2016r. Tylko w samym 2017 r. „Naukobus” odwiedził 100 tys. uczniów.
O celu tego projektu oraz o samej wystawie opowiada jedna z animatorek, Inga Zawadzka.
Czym jest projekt „Naukobus”?
I.Z.: To wspólny projekt Centrum Nauki Kopernika i Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego. Chcemy dotrzeć do dzieci z mniejszych miejscowości, którym niekoniecznie jest łatwo dotrzeć do nas.
Wystawa budzi zainteresowanie?
I.Z.: Kiedy przyjeżdżamy do naprawdę małych wiosek, to w ciągu 2 dni potrafi nas odwiedzić dosłownie 200 osób. Jeśli trafiamy do większego miasta tak jak tutaj, to zdecydowanie więcej. Odbiór jest naprawdę fajny. Dzieciaki są bardzo zainteresowane. Grupy spędzają tutaj chętnie sporo czasu. Dzieci bardzo lubią „człowieka-układankę”, chętnie rozmawiają o naszych narządach wewnętrznych. Duże zainteresowanie wzbudza kula plazmowa. Wiele osób lubi zagadki, próbuje swoich sił w ich układaniu. Ich historia wiąże się z chińskim tangramem, czyli klasyczną zagadką-układanką. Jedną z pierwszych układanek, którą oferowaliśmy, był właśnie klasyczny tangram, potem zaczęło to się rozwijać. Ludzie lubią sprawdzać swój umysł, czy uda im się to poukładać przestrzennie, bo to wcale nie jest prosta sprawa.
Porozmawiajmy o eksponatach. Czym są te obracające się bębny?
I. Z.: To zootrop – prekursor kina, coś, co stworzono, zanim powstały ruchome filmy. Kiedyś sprzedawano nawet bilety, po to, żeby obejrzeć ruchome obrazy, byli artyści specjalizujący się w przygotowywaniu pasków z kolejnymi sekwencjami obrazów, które kiedy wprawimy w ruch, zajrzymy do środka bębna, obraz będzie wyglądał, jakby się poruszał.
A jaki jest Pani ulubiony eksponat?
I.Z.: Chyba najbardziej lubię ten o znikających kolorach, ze względu na to, że bardzo lubię optykę. Można tam zobaczyć, w jaki sposób kolor światła wpływa na to, w jaki sposób będziemy odbierać kolory różnych przedmiotów. To urządzenie pokazuje nam np. że pomidor nie zawsze jest czerwony, zależy to od tego, w jakim świetle go postawimy.
Eleni Kryńska, fo EK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze