Reklama

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych - Teodor Śmiałowski "Szumny"

28/02/2011 00:15

1 marca to Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych", bohaterów toczącego się przez kilka lat, od 1944 r., powstania przeciwko komunistycznej okupacji. Ważnym terenem walk było nadbużańskie Podlasie.


          Przy tej okazji postanowiliśmy przybliżyć czytelnikowi losy ppor. Teodora Śmiałowskiego „Szumnego”, uczestnika wojny polsko – bolszewickiej w 1920 r., dowódcy oddziału AK podczas wojny, a potem komendanta Ośrodka Armii Krajowej Obywatelskiej (AKO) Drohiczyn – Siemiatycze (jego syn Bogdan Śmiałowski, również uczestnik walk (pseudonim „Beduin”), był zaraz po wojnie uczniem siemiatyckiego liceum, uczestnikiem kolejnych zjazdów absolwentów, zmarł w 2007 r.).
          AKO była formacją zbrojną polskiego podziemia antykomunistycznego, działającą na terenie województwa białostockiego oraz znajdujących się po wschodniej stronie granicy dawnych polskich powiatów wołkowyskiego i grodzieńskiego. Powstała 15 lutego 1945 r. z rozkazu ppłk Władysława Liniarskiego „Mścisława", komendanta Okręgu Białystok AK, na bazie struktur rozwiązanej Armii Krajowej. Jej powstanie wiąże się z jego odmową wykonania rozkazu wydanego przez gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” z 19 stycznia 1945 r. o rozwiązaniu Armii Krajowej.
          Na przełomie marca i kwietnia 1945 r. ze względu na zagrożenie aresztowaniem musiał zacząć się ukrywać. Przystąpił wtedy do organizowania dużego oddziału partyzanckiego AKO. W pierwszej dekadzie kwietnia liczył on 40 ludzi, a po dwóch miesiącach około 100–120. Oddział „Szumnego” był dość dobrze umundurowany i doskonale uzbrojony. Najsłynniejszą ich akcją było uderzenie na kompanię 11 pułku Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) w sile ponad 130 żołnierzy, kwaterującą w Siemiatyczach. Partyzanci „Szumnego” wspierani byli wówczas przez oddział Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) Z. Kryńskiego - „Rekina” - którego rola ograniczała się jednak wyłącznie do ubezpieczania operacji.
          K. Krajewski i T. Łabuszewski, autorzy książki „”Łupaszka”, „Młot”, „Huzar”. Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK (1944 – 1952) (wyd.Volumen, Warszawa 2002), z której czerpiemy większość materiałów do tego artykułu, tak opisują tę akcję: „Główne zadanie – atak na murowany budynek, w którym bronili się żołnierze KBW – przypadł plutonowi „Młota” (Władysława Łukasiuka – przyp.). Obrona kompanii 11 pułku, początkowo dość zacięta, została przełamana po oddaniu kilku strzałów z Piata (angielski granatnik przeciwpancerny – przyp.) w szczyt domu. Wówczas obrońcy skapitulowali i złożyli broń (mieli 2 zabitych i 5 rannych). Zdobyto około 150 sztuk broni, wiele umundurowania, wyposażenia i zapasy zaopatrzenia”.
          W czerwcu 1945 r. oddział „Szumnego” w zasadzce na drodze Mordy – Łosice rozbił sowiecki samochód i uwolnił ośmiu aresztowanych akowców przewożonych do Brześcia. Oprócz tego partyzanci „Szumnego” wykonywali akcje likwidacyjne pracowników, agentów i informatorów Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UBP) i sowieckiego NKWD.
          Działalność oddziału nie trwała jednak długo. Oddajmy znów głos autorom książki: „W końcu lipca 1945 r. oddział „Szumnego” stał na kwaterach w Sytkach. Stąd komendant Ośrodka (a więc „Szumny” – przyp.) wyruszył wraz ze swym adiutantem na lewy brzeg Bugu, prawdopodobnie w celu nawiązania ważnego kontaktu organizacyjnego. Jako osłonę wziął ze sobą słabą drużynę z jednym erkaemem. Nocą 24/25.7.1945 r. zatrzymał się na kolonii Paskuda (tzw. Ksawerówka) położonej na wysokości Drohiczyna. Zapewne nie miał rozeznania, że od południa przesuwa się olbrzymia obława, prowadzona przez UBP, NKWD, 2 pp 1 DP (Dywizji Piechoty – przyp.) „Kościuszkowskiej” oraz 1 Brygadę Pancerną im. Bohaterów Westerplatte. Rankiem 25.7.1945 r. do miejsca postoju drużyny zaczęła zbliżać się kilkudziesięcioosobowa zbrojna grupa w polskich mundurach. Była to, jak się później okazało, kompania przeciwpancerna 1 BPanc., prowadzona przez sowieckich oficerów. Partyzanci wycofywali się przez otwarte łąki w stronę Bugu. Tam też, w pobliżu rzeki, podczas próby kontaktu, w trakcie której „berlingowcy” udawali partyzantów, doszło do starcia. O przebiegu potyczki zadecydowało zaskoczenie, ogromna przewaga przeciwnika, a także zacięcie się partyzanckiego erkaemu zaraz na początku walki. Od kul „berlingowców” padł ppor. „Szumny” (…) Trzech partyzantów zdołało pod ostrzałem dopaść skarpy Bugu i wycofać się pod osłoną przybrzeżnych zarośli. Ranni, zabrani przez wojsko, zaginęli bez śladu, zapewne dobici lub zamęczeni w śledztwie.”
          W ten sposób oddał życie ppor. „Szumny” i zakończyła się krótka, bohaterska historia jego oddziału. Niedługo potem Komenda Okręgu AKO wydała rozkaz demobilizacji oddziałów partyzanckich. Większość partyzantów z oddziału „Szumnego” zastosowała się do tego rozkazu, wyszła z lasu i wyjechała z tych terenów. Inni pozostali w lesie i dołączyli głównie do oddziału Władysława Łukasiuka „Młota”. Ich powstańcza epopeja trwała jeszcze kilka następnych lat.

          MAN, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. arch. i jsw
        

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/09/2024 19:38
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama