2:0 pokonał MKS Mielnik Magnata Juchnowiec w inauguracyjnym meczu wiosennej rundy rozgrywek przed własną publicznością, rozegranym w czwartek, 5 kwietnia.
Spotkanie niejako ustawiła szybko strzelona przez mielniczan bramka. Już bowiem w drugiej minucie niezdecydowanie obrońców gości wykorzystał Pawluczuk, umieszczając piłkę w siatce. Od tej pory gospodarzom łatwiej więc było grać, bo wykonanie planu, czyli wygranie meczu, szło w dobrym kierunku. Gospodarze nie grali źle, ale z drugiej strony - nie byli tego dnia wyśmienicie dysponowani. Jak zaznaczył po meczu prezes Zduniewicz, gra MKS-u nie kleiła się i zdecydowanie lepiej wyglądała w sparringach. Częściowo na pewno przeszkadzał dosyć silny wiatr. Najaktywniejszym w zespole gospodarzy był grający trener Pawluczuk. Jego akcje zapowiadały się nieźle, jednak większość z nich kończyła się, gdy pomocnik ten oddawał piłkę partnerom. Pierwsza połowa, między innymi ze względu na bramkę, należała do gospodarzy. Jedynie w minutach od 20 do 35 trochę więcej z gry mieli goście, wypracowując sobie w tym okresie kilka sytuacji i kilka razy strzelając na bramkę Mińki. Po przerwie gospodarze, można powiedzieć, kontrolowali grę, a wyraźną przewagę osiągnęli w końcówce. Drugi gol padł w 73 min. Jego autorem był Jóźwiak. W tej części meczu szanse na zdobycie gola mieli m.in. Tarasiewicz w 50 min. i Żornaczuk pod koniec meczu. MKS zagrał w składzie: Mińko - Łempicki, Kowalewski, Sypek (76, Sejbuk) - Rokosz, Charko, Pawluczuk, Najdyhor, Tarasiewicz (53, Jóźwiak) - Żornaczuk (90, Mirowski), Bałazy. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze