Teoretyczne szanse jeszcze są, ale zdecydowanie bliżej do IV ligi ma Iskra. Bardzo trudno będzie bowiem mielniczanom uzyskać w rewanżu korzystny wynik, tym bardziej wygrać i awansować, po tym, co pokazali na własnym boisku w pierwszym meczu barażowym o prawo gry w IV lidze, w niedzielę, 22 lipca, z Iskrą Narew.
A zaczęło się wyśmienicie. Niektórzy widzowie nie zdążyli się dobrze rozsiąść, jak było już 1:0 dla Mielnika. Niezdecydowanie obrońców gości wykorzystał Pawluczuk, który płaskim strzałem z kilku metrów pokonał bramkarza Iskry. Przez kilkanaście pierwszych minut meczu Mielnik prezentował się nieźle, ale raczej dlatego, że goście rozpoczęli mecz nieco bojaźliwie i chyba zostali oszołomieni szybką stratą gola. Jednak z biegiem czasu to gracze Iskry pokazywali coraz mądrzejszą grę, mimo, że przez większą część pierwszej połowy to gospodarze posiadali przewagę. Jednak nieporadne ataki Mielnika rywale rozbijali z łatwością, coraz groźniej atakując. Już chwilę po zdobyciu prowadzenia po raz pierwszy refleksem musiał wykazać się Mińko. Kilka minut później od straty gola gospodarzy uratował słupek. Po pół godzinie gry sędziowie byli zmuszeni przerwać mecz z powodu ulewy. Po wznowieniu gry, do końca pierwszej połowy, wynik nie uległ zmianie. Po przerwie było już mniej wesoło. Mielnik w zasadzie ani razu poważnie nie zagroził bramce gości. Brakowało wszystkiego: dokładnych podań, gry z pierwszej piłki, kontr, a przede wszystkim strzałów. Te ostatnie, oddane ze strony Mielnika przez cały mecz, można było policzyć na palcach jednej ręki. Za to goście, na bramkę bronioną przez Mińkę, strzelali 10 razy, z tego połowę celnie. Nie tylko więc gra, ale i statystyki mówią o tym, kto był w tym meczu lepszy. Wyrównanie padło w 53 min. Dośrodkowania z lewej strony nie zdołał zablokować Kolejko i dobrze ustawiony napastnik Iskry strzałem głową pokonał interweniującego Mińkę. Drugą bramkę goście strzelili 13 min. później, po szybkiej kontrze. "Hej Mielnik, my chcemy derbów..." - tak m.in. drużynę z Mielnika próbowali do lepszej gry zagrzewać kibice z Siemiatycz. Niestety inne przyśpiewki, bez cenzury, nie nadają się do druku. MKS: Mińko - Kolejko, Kowalewski, Sypek - Sejbuk, Koc, Najdyhor, Pawluczuk, Jóźwiak (80, Łempicki) - Bałazy, Żornaczuk (75, Tur). Rewanż w najbliższą niedzielę, 29 lipca, w Narwii (godz. 17.00). Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze