Ale już niedługo. Pozwolenie na jego eksploatację kończy się 31 grudnia 2009 roku.
Zastanawiające, co wówczas zrobią ci, którzy do dziś nie podpisali umów z firmami świadczącymi usługi odbioru śmieci. - Nie da się przy pomocy czarodziejskiej różdżki nagle wszystkich zobowiązać do wybrania firmy. Są mieszkańcy, którzy do dziś umów nie posiadają. Cały czas monitujemy, prosimy ich o to, by wybrali firmę i podpisali umowę. Myślę, że bardziej skutecznie będziemy działać w tej kwestii w 2010 roku. Niektórzy np. próbują działać w taki nieprzemyślany trochę sposób. Podpisują umowę z firmą, po czym ją rozwiązują i nowej umowy nie zawierają. My jednak co miesiąc dostajemy takie dane od firm mających koncesje na wywóz śmieci – kto podpisał, kto rozwiązał – o gminnej gospodarce śmieciowej mówił wójt Jaszczuk. Po tym roku nurzeckie składowisko, podobnie jak i wiele innych na terenie naszego powiatu, zostanie zamknięte. Będzie to dla samorządów spory problem. - Występowaliśmy jako samorząd do Ministra Środowiska, by przedłużył nam możliwość składowania na tym śmietnisku na lata następne. Minister doszedł jednak do wniosku, że jest w Polsce tyle prawdziwych wysypisk, że pomieszczą śmieci z całego kraju. Tak jak inne gminy naszego powiatu będziemy mieli problem, ponieważ nie mamy nigdzie blisko takiego prawdziwego wysypiska ze spalarnią, dlatego koszt transportu śmieci będzie dość duży. Te koszty zostaną przeniesione na naszych mieszkańców, a wtedy może się okazać, że śmieci trafią do rowów i lasów. I to jest niepokojące. Od 2010 roku składowisko będzie nieczynne. Zmuszeni będziemy prawdopodobnie wprowadzić tam nadzór. Od tego też roku będziemy planowali stopniowo całkowitą likwidację wysypiska. Czy to, co tam zalega nadaje się do wywiezienia czy też nie – o tym zadecydują eksperci. Może się okazać, że np. nie trzeba będzie tego wywozić, tylko przykryć, ofoliować i posadzić jakąś roślinność – wyjaśniał wójt Nurca.
Komentarze