Reklama

Mielnik - Zwycięski korowaj

06/05/2014 22:40

Osiem wypieków zostało zgłoszonych do tegorocznego konkursu Festiwal Korowaja, który odbył się 2 maja na „Topolinie” w Mielniku. Trzy przyjechały spoza gminy Mielnik, reszta to mielnickie dzieła. Zdaniem komisji konkursowej najlepszego korowaja, najsmaczniejszego i okazale przystrojonego upiekła Helena Datczuk z Moszczony Królewskiej (gm. Mielnik).

- Komisja oceniała dwie kategorie – wygląd i smak. W kategorii wyglądu bardzo istotną rolę pełniły elementy takie jak zdobnictwo i estetyka. Jeśli chodzi o smak, to nie ma zbyt dużo możliwości, by go omawiać czy opisywać, po prostu trzeba spróbować, co większość widzów robiła – powiedziała Joanna Szadura z UMCS, przewodnicząca komisji konkursowej.

Reklama

Zwyciężczyni drugi raz brała udział w tym konkursie, ale pierwszy indywidualnie. W 2012 r. pani Helena współtworzyła ciasto moszczońskiego zespołu „Nowina”.

- Zdecydowałam się upiec korowaja do konkursu, bo uwielbiam pieczenie ciast. Tym samym mogłam coś komuś zaprezentować i czymś kogoś poczęstować. Mam już jakąś wprawę w tych wypiekach, szczególnie w drożdżówkach. Przepisy są autorstwa mojej mamy, która może nie potrafiła przygotowywać wykwintnych ciast z kremami i innymi dodatkami, lecz zawsze robiła zwykłe, ale pyszne drożdżówki. Zaś korowaj mojej mamy był naprawdę wyjątkowy, o smaku przepysznym. Pamiętam ten smak i na nim się wzoruję. Pamiętam też z dawnych obrzędów, jak rodzice wracając z wesela przynosili do domu kawałek tego weselnego ciasta. Pamiętam wesele kuzyna, w roku 1976, kiedy byłam druhną, a to było ostatnie moje wesele jako uczestniczki, na którym był korowaj. Wracają zaś do konkursu – absolutnie nie spodziewałam się, że wygram. Jestem zaskoczona. Mówiłam sobie, że jak dostanę jakieś wyróżnienie, to będę zadowolona. Pomagała mi wnusia Roksana. Podstawowe składniki – dobrej jakości mąka tortowa, swojskie jajka - konkretnie żółtka, mleko dobrej jakości, nie ze sklepu i słodycz, czyli cukier. Zagnieść, uformować i korowaj gotowy. Najlepiej jeśli konsystencja będzie niezbyt krusząca się – powiedziała Helena Datczuk.

Reklama

Zdobywczyni pierwszego miejsca otrzymała opiekacz do chleba. Druga miejsce zajął Grzegorz Hackiewicz z Mielnika (nagroda - mikser wielofunkcyjny), trzecie Diana Boratyńska z Mielnika (suszarka do grzybów). Wyróżnienia: Barbara Hackiewicz z Mielnika i Katarzyna Chromiec ze Starych Szpaków (gm. Stara Kornica) - opiekacze do kanapek.

Skład komisji: Joanna Szadura, Wiesława Bloch - Brick, Alicja Okoczuk, Helena Szczygoł, Joanna Niemirska, Anna Uzyńska. W części artystycznej wystąpili: Mielniczanie z Mielnika, Krynica z Białegostoku, Kapela Borowian z Siemiatycz.

Reklama

Korowaj jako ciasto obrzędowe ma starą słowiańską tradycję, kultywowaną jeszcze głównie na Podlasiu. Był kiedyś podstawą wesel. W innych częściach Polski odpowiednikiem korowaja był kołacz. To wróżba dla nowożeńców. Właściwie bez korowaja wesele nie mogło się odbyć. Dzielono go na tyle części, ile było osób na weselu. A to, jak wyglądał i czy się udał miało zapowiadać jakość małżeńskiego pożycia.

Imprezę zorganizował Gminny Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji w Mielniku.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama