Reklama

Mielnickie problemy z wodą

29/07/2009 18:37
Nie raz woda w mielnickim wodociągu była skażona bakterią z grupy coli. Nie można przewidzieć pojawienia się tej bakterii, ani jej źródła, a jedynym sposobem przeciwdziałania jest chlorowanie wody.
          Jak powiedziała dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Mielniku, Ewa Samojluk, trudno jest ustalić jednoznacznie przyczyny zanieczyszczeń wody w gminnym wodociągu.
          - Możemy tylko gdybać. Jedną z takich przyczyn mógł być proces gnilny w zbiorniku, bo źródła mamy cały czas czyste. Prawdopodobnie po wielu latach nieczyszczenia nastąpił proces gnilny osadu, który zebrał się na ścianach zbiornika. Wyczyściliśmy zbiorniki i oczywiście chlorowaliśmy wodę. Badanie wykazało wtedy, że wszystko jest w porządku. Teraz znowu pojawiła się bakteria z grupy coli. Źródła i zbiorniki mamy czyste, ale bakteria pojawiła się na końcówkach wodociągu. I tu znowu gdybanie, ale najprawdopodobniej ta bakteria pojawiła się w wodach zastoinowych z wodociągów, które nie były przez dłuższy czas używane. Turyści, którzy na zimę zakręcają zasuwy, pod długim czasie nieużytkowania odkręcają je. Te zasuwy nie mają zaworów antyskażeniowych. Ale powtarzam, to tylko gdybanie. Sanepid też nie potrafi tego jednoznacznie określić. Można jeszcze brać pod uwagę prywatne studnie, gdzie jest fizyczne podłączenie do wodociągu poprzez hydrofor. Przyczyną mogą być też przecieki, jakieś awarie. Wykluczono skażenie ściekami.
          Zdaniem dyrektor Samojluk, jedynym działaniem, które może zapewnić bezpieczne korzystanie z wodociągu w przyszłości, jest chlorowanie wody. Radni na sesji proponowali jednak uruchomienie jakiś działań, które pozwolą wykryć źródło i zapobiec w przyszłości skażeniu. Zebrani zasugerowali, by zlokalizować te przyłącza, które trafiają bezpośrednio do hydroforu. Wójt Wichowski poprosił o przedstawienie w najbliższym czasie planu kosztów założenia zaworów zwrotnych.
          - Kiedy bakteria pojawiła się po raz pierwszy, przy odczytach wodomierzy pracownik sprawdzał kto ma hydrofor. Kilkunastu osobom zamontowaliśmy zawory antyskażeniowe. Część nie wyraziła zgody i powiedziała, że zrobi to we własnym zakresie. Będę sprawdzała studnie i podłączenia hydroforowe, i jeżeli źródło zostanie wykryte, koszty poniesie właściciel tego przyłącza – zapowiedziała dyrektor mielnickiej ZGK.
          Być może jakimś rozwiązaniem byłoby częstsze badanie wody i nieczekanie, aż zleci to sanepid. Aktualnie badania wykonywane są co 2-3 miesiące. Ale tu pojawia się problem, kto za to zapłaci? Badania do najtańszych nie należą. Za jednorazowe badanie, gdzie pobrano 4 próby, trzeba zapłacić około 1.300 zł. Jak powiedział na sesji radny Zduniewicz: - Nawet jeśli w przyszłości mielibyśmy znowu podnieść cenę wody, to podnieśmy cenę wody czystej i nieskażonej.

          Ewa Magdalena Iwaniak, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama