Pomimo, że od kilku dobrych lat siemiatyckie przedsiębiorstwo komunalne nie zajmowało się produkcją mebli, to stolarnia istniała, a za zajmowane bezproduktywne pomieszczenia spółka odprowadzała do kasy miasta spore podatki. Nowy prezes postanowił formalnie zlikwidować stolarnię, która nie przynosi żadnych zysków.
- Produkcji mebli już bardzo dawno tam nie było - wyjaśnia Janusz Żoch, prezes PK. - Stolarnia służyła raczej jako podręczny zakład ciesielski - przyciąć deskę, zrobić łatę na dach, czy ścianę lub inne drobne prace gospodarskie. - Czy nie warto wznowić produkcji mebli? - Maszyny są stare, dziś meble produkuje się już na zupełnie innych, nowocześniejszych maszynach. Prywatnych stolarni w mieście i okolicy mamy pod dostatkiem. Już lepiej kwiaciarnię otworzyć… W betonie mamy więcej do powiedzenia i zapotrzebowanie jest znacznie większe. - Co będzie z maszynami ze stolarni? - Maszyny zostały wycenione przez rzeczoznawcę i niedługo zostanie ogłoszony przetarg na ich sprzedaż. Ogłoszenie będzie można odnaleźć także w Głosie Siemiatycz. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do skorzystania z okazji i zakupienia oferowanych maszyn. - Co będzie teraz w pomieszczeniach po stolarni? - Docelowo będzie tam technologiczna część betoniarni: produkcja zbrojeń, spawalnia itd.
Marek Malinowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze