Minister Sprawiedliwości zamierza zlikwidować Sąd Grodzki w Siemiatyczach. Zgodnie z ministerialnym projektem instytucja ma przestać istnieć od stycznia przyszłego roku.
Sąd grodzki zajmuje się sprawami karnymi i cywilnymi mniejszej wagi - wykroczeniami drogowymi, kradzieżami na mniejszą skalę, wandalizmem, wybrykami chuligańskimi, sprawami o zapłatę itd. Likwidacja sądu grodzkiego to efekt wdrażanej w życie nowej reformy wymiaru sprawiedliwości i poszukiwania oszczędności w budżecie ministerstwa. Ministerstwo zwróciło się do Prezesa Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim o opinię dotyczącą planowanej kasacji wydziału grodzkiego w Siemiatyczach. - Osobiście jestem przeciwny likwidacji wydziału grodzkiego w Siemiatyczach - mówi Karol Jaszkowski, prezes sądu w Bielsku Podlaskim. - Jednak ostateczną decyzję w tej sprawie podejmuje Minister Sprawiedliwości. Całość ma związek z nową koncepcją funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Moim zdaniem zlikwidowanie sądu w Siemiatyczach będzie niekorzystną decyzją dla lokalnej społeczności oraz dla naszego sądu rejonowego. Wówczas wszystkie sprawy karne i cywilne byłyby rozpatrywane jak kiedyś w Bielsku Podlaskim. To na pewno wydłużyłoby czas ich rozpatrywania. Do nas do pracy musielibyśmy przenieść wszystkich pracowników administracji i sędziów z Siemiatycz. Na pewno utrudni to również znacznie pracę policji i prokuratury. Dlatego zwróciłem się do ministra z prośbą o pozostawienie tej jednostki w Siemiatyczach.
Kto zwróci pieniądze? Zaniepokojony całą sprawą jest starosta, gdyż kilka lat temu na utworzenie sądu w Siemiatyczach starostwo wspólnie z innymi gminami wydało znaczne sumy pieniędzy. Starosta Jan Zalewski przesłał pismo do Ministra Sprawiedliwości, w którym pisze między innymi: "Apeluję do pana ministra o pozostawienie Sądu Grodzkiego w Siemiatyczach. Uzasadnieniem naszych racji niech będzie fakt, iż mimo ograniczonych środków finansowych powiat siemiatycki w 2003 roku umową darowizny przekazał na siedzibę sądu grodzkiego nieruchomość wraz z budynkiem biurowym. Następnie z własnych pieniędzy pokryliśmy wszystkie koszty związane z adaptacją budynku na potrzeby sądu. Wydaliśmy na ten cel łącznie ponad milion złotych. Zważywszy, że w Siemiatyczach jest KP Policji i prokuratura rejonowa, likwidacja sądu grodzkiego zamiast zbliżyć, to ograniczy dostęp mieszkańców do sądu powszechnego i wydłuży czas rozpatrywania spraw. (...) Rzekome zmniejszenie kosztów - tak najczęściej uzasadnia się reformę - w przypadku likwidacji naszego sądu grodzkiego, w praktyce zaowocuje jedynie oszczędnościami na dodatkach funkcyjnych. Koszty społeczne będą trudne do oszacowania i naprawienia".
Minister odpowiada W ubiegłym tygodniu skierowaliśmy do ministra Andrzeja Czumy pytania dotyczące przyszłej likwidacji sądu w Siemiatyczach. Pytaliśmy między innymi o argumenty, które przemawiają za rozwiązaniem jednostki i koszty społeczne z tym związane. "W odpowiedzi na pytania, uprzejmie informuję, iż konieczność podjęcia działań w zakresie zmian struktury organizacyjnej sądów powszechnych, w tym w zakresie zniesienia wydziałów grodzkich, wynika przede wszystkim z potrzeby racjonalnego wykorzystania kadry orzeczniczej i administracyjnej oraz środków budżetowych wydatkowanych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. W ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości brak jest uzasadnienia dla funkcjonowania dodatkowych wydziałów do rozpoznawania spraw o mniejszym stopniu skomplikowania. Istnienie wydziału grodzkiego powoduje także utrudnienia w zakresie wykonywania czynności nadzorczych przez prezesa sądu. Funkcjonowanie wydziałów grodzkich, w których rozpoznawane są proste sprawy cywilne, karne i karne skarbowe prowadzi przede wszystkim do nieuzasadnionej specjalizacji sędziów orzekających w tych komórkach organizacyjnych. Stan taki jest wysoce niekorzystny dla dobra wymiaru sprawiedliwości, ponieważ zaburza proces doskonalenia i rozwoju zawodowego sędziów. W konsekwencji niewłaściwie wykorzystywane są wysokie umiejętności kadry orzeczniczej. Ponadto, w wydziałach grodzkich prowadzone są urządzenia ewidencyjne (repertoria i wykazy) oddzielne w stosunku do urządzeń prowadzonych w wydziałach cywilnych i karnych. Stan taki zakłóca obraz pracy sądu pod względem statystycznym, stwarza bowiem olbrzymie trudności we właściwym wykazywaniu limitów etatów i obsad średniookresowych dla potrzeb analizy obciążenia pracą sędziów. Należy podkreślić, że sędziowie orzekający obecnie w wydziałach grodzkich przewidzianych do zniesienia, podobnie jak i pracownicy administracyjni, zasilą wydziały karne i cywilne macierzystych sądów rejonowych. Nie należy zatem spodziewać się wystąpienia niebezpieczeństwa w postaci wydłużenia czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie sprawy. Zniesienie wydziałów grodzkich spowoduje oszczędności wynikające m.in. z likwidacji dodatków funkcyjnych dla przewodniczącego wydziału i kierownika sekretariatu wydziału. Przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości wstępny projekt rozporządzenia w sprawie zniesienia sądów grodzkich przewiduje likwidację z dniem 1 stycznia 2010 r. wszystkich wydziałów grodzkich. Z przesłanej przez ministra odpowiedzi wynika, że likwidacja sądu grodzkiego jest praktycznie przesądzona. Kwestia tylko z jaką datą decyzja zostanie podjęta. Warto nadmienić, że w ubiegłym roku sąd grodzki rozpatrzył 3.221 spraw, w pierwszym półroczu tego roku 1.811 spraw. W 2003 roku, podczas otwarcia wydziału grodzkiego w Siemiatyczach, ówczesny Minister Sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk mówił między innymi o możliwości powołania w przyszłości normalnego sądu rejonowego w Siemiatyczach. Minęło niespełna 6 lat, a nowy minister zamiast o rozbudowie, mówi nam o prawdopodobnej likwidacji tego, co istnieje. Na zdjęciu otwarcie sądu w 2003 roku.
Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze