Najczęściej do pracy za granicę wyjeżdżają lekarze anestezjolodzy, ortopedzi, interniści, chirurdzy, ginekolodzy i położnicy. Najwięcej lekarzy straci Okręgowa Izba Lekarska w Gorzowie Wielkopolskim - tam o wyjazd stara się 15,8 proc. lekarzy. Okręgowa Izba Lekarska w Białymstoku ma średnią 2,9 proc. starających się o wyjazd. Jest to mniej niż średnia krajowa (4 proc.).
- Na ogólną liczbę ok. 270 lekarzy starających się o wyjazd w naszym województwie jeden mieszka na terenie pow. siemiatyckiego. Nie ukazuje to prawdziwej skali zjawiska, ponieważ część lekarzy pracujących tam dojeżdża do pracy z innych miejscowości - taką informację przekazał „Głosowi Siemiatycz” Krzysztof Dawidowski, sekretarz Okręgowej Rady Lekarskiej w Białymstoku.
Wyemigrować za lepiej płatną pracą planują również pielęgniarki i położne. - Na dzień 31 maja - jak dowiedzieliśmy się od Katarzyny Rymarczyk, specjalisty ds. rejestru pielęgniarek i położnych w Okręgowej Izbie Pielęgniarek i Położnych w Białymstoku (pod białostocki OIPiP podlega powiat siemiatycki) - 216 pielęgniarek i położnych uzyskało w OIPiP zaświadczenia o kwalifikacjach do wykonywania zawodu w krajach UE. Pracą w krajach UE zainteresowanych było 7 położnych. Najwięcej pielęgniarek zainteresowanych było pracą we Włoszech (121), Wielkiej Brytanii (34), Irlandii (8), Norwegii (4), Niemczech (4). Pozostałe osoby (45) deklarowały wyjazd do innych krajów, takich jak: Austria, Belgia, Dania, Francja, Holandia, Szwecja.
Na pewno nie ukazuje to skali całego zjawiska emigracji zarobkowej. Nie każdy lekarz czy pielęgniarka starający się o zaświadczenie o kwalifikacjach, umożliwiające im pracę poza granicami Polski, wyjedzie. Można więc powiedzieć, że nie jest najgorzej, a szum medialny nie dotyczy naszego województwa. Trudno jednak dziwić się takim decyzjom, bo skoro Hiszpania czy Szwecja zapewnia dziesięciokrotność polskich zarobków i pomoc w zaaklimatyzowaniu się całej rodziny wyjeżdżającego lekarza... Jak twierdzą lekarze, pracujący niejednokrotnie na kilku etatach, muszą tak robić, bo z jednej pensji ciężko byłoby im się utrzymać, zapewnić byt rodzinie. Pielęgniarki też czasami żalą się, że niejednokrotnie na nocnych dyżurach wykonują pracę salowej i decydują za lekarza, a dostają za to marne grosze. A i lekarz, i pielęgniarka czy położna mają bardzo odpowiedzialną pracę - często od nich zależy życie ludzi.
Natomiast po artykułach w ostatnim numerze „Głosu” na temat groźby braku lekarzy w siemiatyckim szpitalu oraz podwyżek dla lekarzy i personelu medycznego pojawiły się komentarze naszych czytelników, że „zanim wyjadą, powinni zapłacić za bezpłatne studia w Polsce”, że „jak lekarzom tak źle, to skąd mają wille?”.
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze