Lekarz rodzinny Jerzy Kostecki prawdopodobnie nie będzie już mieszkał w budynku komunalnym w Mielniku. Gmina nie przedłuży umowy najmu lokalu dla SP ZOZ Siemiatycze. Lekarz jest zawiedziony postawą władz gminy i rozważa możliwość zrezygnowania z pracy w Mielniku. - W Mielniku jako lekarz rodzinny pracuję już trzy lata. Od początku mieszkałem w gminnym mieszkaniu przy ulicy Bugowej (budynek straży pożarnej). Zdecydowałem się na pracę tutaj w Mielniku, gdyż gwarantowano mi mieszkanie - mówi lekarz Jerzy Kostecki. - Co miesiąc płaciłem za wynajem mieszkania ponad 300 zł. Mieszkanie od gminy wynajmowałem poprzez SP ZOZ Siemiatycze. W ostatnich dniach otrzymałem informację, że nie zostanie mi przedłużona umowa najmu tego mieszkania. Taką postawą gminy jestem bardzo rozgoryczony. Jeżeli wójt nie przedłuży umowy najmu mieszkania, to będę rezygnował z pracy na rzecz społeczności gminy Mielnik. Widać z tego, że chyba wójtowi nie zależy na pracy młodego lekarza dla doBa swoich mieszkańców. Moja umowa z SP ZOZ o pracę w ośrodku zdrowia w Mielniku podpisana była na czas nieokreślony. - Ilu pacjentów z gminy Mielnik jest pod pana opieką medyczną? - Jest to około tysiąc osób. Myślę, że mieszkańcy dobrze oceniają moją pracę. Jak czytam ogłoszenia, to widzę, że w wielu miejscach w Polsce lekarzom proponuje się wynajęcie mieszkania w zamian za podjęcie pracy. Dlatego tym bardziej nie rozumiem sytuacji z moim mieszkaniem.
Temat przedłużenia umowy był poruszany podczas kwietniowych obrad rady gminy. Wówczas na pytanie jednego z radnych wójt odpowiedział, że zastanawia się jeszcze nad decyzją dotyczącą przedłużenia umowy najmu lokalu dla SP ZOZ Siemiatycze. Jednak ZOZ otrzymał już pismo od wójta informujące, że umowa nie zostanie przedłużona, gdyż gmina zamierza budynek przekazać innemu użytkownikowi.
Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze