Reklama

Kto jest obcy, a kto swój? – spotkanie w Siemiatyczach

Wiedza, doświadczenie, ale też pokora i tolerancja to cechy, którymi ujął swoich rozmówców Zdzisław Raczyński podczas spotkania autorskiego w Siemiatyczach.

          Majówka w Siemiatyczach rozpoczęła się bardzo kulturalnie. W piątkowe popołudnie w Miejskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie autorskie ze Zdzisławem Aleksandrem Raczyńskim, pochodzącym z naszych stron. To jeden z tych absolwentów siemiatyckiego LO, którzy udowadniają, że świat stoi otworem przed każdym. Dziennikarz, politolog, dyplomata dwukrotnie pełniący stanowisko ambasadora RP – w Tunezji i Armenii. Jego obecność w Siemiatyczach związana była z promocją niedawno wydanej książki „Harib”, o której pisaliśmy już na naszych łamach. Uczestnikami spotkania byli głównie ci, którzy znają autora od dawna, jego koledzy i koleżanki ze szkolnych lat, sąsiedzi z rodzinnej miejscowości. Ale co ciekawe, nie brakowało również takich widzów, którzy nie znali Raczyńskiego osobiście, a na spotkanie przyszli z uwagi na książkę.

          W ponaddwugodzinnym spotkaniu o samej książce było niewiele. Rozmowa znacznie częściej kręciła się wokół spraw uniwersalnych.

Reklama

          - Z tej książki można wyczytać tyle, ile kto włoży wysiłku w lekturę. Bo z jednej strony to zwykła powieść szpiegowska, ale można ją też odczytać jako powieść drogi, obraz ginącego narodu Tuaregów. Książka opisuje wiele detali z ich życia i odrębności kulturowej, m.in. rolę kobiet w tej społeczności. (…) Dlaczego historię tę ubrałem w powieść sensacyjną? Bo dzisiaj nic innego się nie czyta. Dlatego obraz świata, który widziałem, ująłem w popularną formę. To świat, który bardzo dobrze znam, sytuacje opisane w książce wydarzyły się naprawdę, a niemal wszyscy bohaterowie tej fabuły to ludzie, którzy żyli lub wciąż jeszcze żyją – opowiadał Raczyński.

         „Harib” z języka arabskiego znaczy obcy. Tytuł ten odnosi się do głównego bohatera, Rościsława Grzybowskiego, Polaka z Białorusi, który jako dziennikarz trafia do Afryki Północnej, gdzie trwają rewolucyjne zamieszki. Harib jest dla Tuaregów kimś zupełnie obcym, kimś spoza ich wrażliwości, spoza kręgu kulturowego, kimś dziwnym, nietutejszym. Jednak w miarę upływu czasu spędzonego wśród tego narodu pojawia się płaszczyzna porozumienia. Okazuje się, że przedstawiciele tak różnych od siebie światów jak Polak z Białorusi i Tuaregowie z południa Libii są w stanie znaleźć płaszczyznę wzajemnych relacji. Zdaniem autora przesłanie tej książki mówi o tym, że wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Stwórcy, dlatego wszyscy tworzymy jeden świat. A różnice, konflikty to są naleciałości, które można usunąć, jeśli człowiek stanie się otwarty na drugiego człowieka, na inne kultury, religie. Raczyński ilustrował swoje spostrzeżenia konkretnymi przykładami znanymi z autopsji. O możliwości bezkonfliktowego współistnienia obok siebie różnych religii świadczyć ma stojąca w stolicy Tunezji piękna katolicka katedra, z katolickim biskupem. Żadnemu muzułmaninowi żyjącemu obok to nie przeszkadza. O tym, że inność nie musi być powodem odrzucenia dowodzi zdaniem autora fakt, że ważny urzędnik – homoseksualista, na oficjalne przyjęcie wydawane przez katolickiego biskupa zapraszany był razem ze swoim partnerem i nikogo to nie gorszyło. (…)

Reklama

          - Ten mix kultur i języków jest naszą przyszłością – przekonywał Zdzisław Raczyński.

          Książka zdaje się być niezwykle mądrym i wyważonym głosem w trwającej wciąż w naszym kraju, i budzącej wiele kontrowersji, dyskusji o tym, kto jest obcy, a kto swój. I właśnie takich uniwersalnych tematów w głównej mierze dotyczyła rozmowa z autorem.

         - Obcość a swojskość to temat nieskończony. Jeżeli się nie mieszka przez dziesiątki lat w danym środowisku, to nigdy się nie będzie tak do końca jednym z nich. Zawsze będzie się trochę człowiekiem z zewnątrz, nigdy się nie opanuje doskonale języka czy nie pozna wszystkich obyczajów. Wystarczy jednak, co wiem z własnego doświadczenia, po prostu być sobą, otwartym, życzliwym i nie zadzierać nosa tylko z tego powodu, że jestem biały czy mam większy samochód czy więcej pieniędzy. Wtedy będzie się traktowanym na równi – przekonywał autor „Hariba”.

Reklama

         Może właśnie w tym przekonaniu swoje źródła ma otwartość i życzliwość, z jaką Raczyński podchodzi do swoich czytelników. Miał czas, by z każdym zamienić dwa słowa, napisać dedykację. Jego bezpośredniość, komunikatywność, a także światłe podejście do wielu ważnych kwestii sprawiły, że nawet ktoś, kto autora nie znał, książki nie przeczytał, mógł wynieść z tego spotkania wiele cennych i mądrych spostrzeżeń, czując pewien niedosyt obcowania z otwartym umysłem. A książkę polecamy. Sprawny warsztat literacki w bardzo przystępny sposób ujmuje treści dla wielu zwyczajnie egzotyczne. Powieść szpiegowska, sensacyjna, z wątkiem miłosnym w tle, przy okazji przemycająca ogrom wiedzy, nie tylko na temat polityki. Doskonała propozycja na majowy weekend.

Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi

Miejsce zdarzenia mapa Podlasie - Kurier Podlaski
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama