Sytuacja jest opanowana, a więc wodę można już spożywać w stanie surowym - zapewniają służby sanitarno - epidemiologiczne oraz urząd gminy.
Jakość wody i wodociągów w blokach na osiedlu przy byłej jednostce wojskowej w Nurcu Stacji bywa różna. Prawda o wodzie wyszła na jaw ponad miesiąc temu, kiedy po badaniach przeprowadzonych przez siemiatycki sanepid okazało się, że w wodzie jest dużo bakterii, m.in. coli. Dla jednych było to zaskoczenie, bo w związku z tym nastąpił zakaz używania do celów spożywczych wody surowej (nie przegotowanej), dla innych zaś normą, bo to nie pierwszy już raz, kiedy woda stawała się zanieczyszczona. Wywieszki o stanie wody oraz zakazie jej spożywania w stanie surowym znalazły się na każdej klatce schodowej bloków. Mieszkańcy mówią, że zaraz ktoś wszystkie pozdzierał, więc jedną powieszono w zamykanej na kłódkę tablicy ogłoszeń. Mimo wszystko wieść o stanie wody wśród mieszkańców szybko się rozniosła. Wodę więc co jakiś czas nadal badano, ciągle ją chlorowano, a mieszkańcy czekali. Jak mówią, najgorsze było to, że nikt nie zainteresował się tym, aby udostępnić wodę surową z innego źródła (np. beczkowozu). Oto kilka opinii mieszkańców: - Nie da się uniknąć kontaktu z surową wodą. Przecież trzeba się myć, zmywać naczynia. - Brakowało regularnego zaopatrzenia w wodę surową. - Ludzie boją się też pić wodę przegotowaną. Jeżdżą do sklepu i kupują pięciolitrowe baniaki i tę wodę gotują. - Tutaj powinien stać beczkowóz z wodą. Jak nas poinformował w piątek, 7 grudnia, siemiatycki sanepid, woda na tym osiedlu jest już zdatna do spożycia w stanie surowym. Ostatnie badanie, z ubiegłego tygodnia, wykazało, że bakterii coli i paciorkowców już nie ma, z kolei inne są, ale w dopuszczalnych normach. Ponadto woda może jeszcze wyglądać na lekko chlorowaną, ale po takich zabiegach to naturalne i nie przeszkadza w jej surowym spożywaniu. Wójt Gminy Nurzec Stacja Piotr Jaszczuk mówi, że z ostatnich badań wynikało, że woda na ujęciu była dobra, a ta o niekorzystnych parametrach znajdowała się w wodociągach w blokach, bo tak wykazały wyniki badań próbek pobranych w mieszkaniach. Jako prawdopodobną przyczynę takiego stanu wymienia zbyt mały pobór wody w blokach, ze względu na wiele pustych mieszkań. Mówi też, że aby wyjść naprzeciw mieszkańcom osiedla i w przyszłości wyeliminować przypadki wody złej jakości, na następny rok w budżecie gminy zaplanowano pieniądze na wykonanie dokumentacji na dodatkową linię wodociągową, aby osiedle podłączyć do gminnego ujęcia wody. - To z pewnością potrwa, bo takie procedury dłużą się, tym bardziej, że linia ta ma przechodzić przez teren nadleśnictwa. Jeśli natomiast woda ta powodowałaby bezpośrednie zagrożenie dla życia mieszkańców, wtedy postaralibyśmy się o szybszą realizację tej linii, a sprawy związane z dokumentacjami odłożyli na później - wyjaśnia wójt. A czy gmina nie powinna zapewnić bieżącej wody na czas, kiedy ta nie nadawała się do użytku w stanie surowym? - Nie. Woda nadawała się do spożycia po przegotowaniu, więc takiej potrzeby nie było. Jeśli nie byłaby dobra nawet po przegotowaniu, wtedy stałby tam beczkowóz z dobrą wodą - wyjaśnia wójt. Na osiedlu zameldowanych jest 156 osób.
Komentarze