Reklama

Kłopoty z wodą

23/12/2007 23:22
Sytuacja jest opanowana, a więc wodę można już spożywać w stanie surowym - zapewniają służby sanitarno - epidemiologiczne oraz urząd gminy.
          Jakość wody i wodociągów w blokach na osiedlu przy byłej jednostce wojskowej w Nurcu Stacji bywa różna. Prawda o wodzie wyszła na jaw ponad miesiąc temu, kiedy po badaniach przeprowadzonych przez siemiatycki sanepid okazało się, że w wodzie jest dużo bakterii, m.in. coli. Dla jednych było to zaskoczenie, bo w związku z tym nastąpił zakaz używania do celów spożywczych wody surowej (nie przegotowanej), dla innych zaś normą, bo to nie pierwszy już raz, kiedy woda stawała się zanieczyszczona. Wywieszki o stanie wody oraz zakazie jej spożywania w stanie surowym znalazły się na każdej klatce schodowej bloków. Mieszkańcy mówią, że zaraz ktoś wszystkie pozdzierał, więc jedną powieszono w zamykanej na kłódkę tablicy ogłoszeń. Mimo wszystko wieść o stanie wody wśród mieszkańców szybko się rozniosła. Wodę więc co jakiś czas nadal badano, ciągle ją chlorowano, a mieszkańcy czekali. Jak mówią, najgorsze było to, że nikt nie zainteresował się tym, aby udostępnić wodę surową z innego źródła (np. beczkowozu).
Oto kilka opinii mieszkańców:
          - Nie da się uniknąć kontaktu z surową wodą. Przecież trzeba się myć, zmywać naczynia.
          - Brakowało regularnego zaopatrzenia w wodę surową.
          - Ludzie boją się też pić wodę przegotowaną. Jeżdżą do sklepu i kupują pięciolitrowe baniaki i tę wodę gotują.
          - Tutaj powinien stać beczkowóz z wodą.
          Jak nas poinformował w piątek, 7 grudnia, siemiatycki sanepid, woda na tym osiedlu jest już zdatna do spożycia w stanie surowym. Ostatnie badanie, z ubiegłego tygodnia, wykazało, że bakterii coli i paciorkowców już nie ma, z kolei inne są, ale w dopuszczalnych normach. Ponadto woda może jeszcze wyglądać na lekko chlorowaną, ale po takich zabiegach to naturalne i nie przeszkadza w jej surowym spożywaniu.
Wójt Gminy Nurzec Stacja Piotr Jaszczuk mówi, że z ostatnich badań wynikało, że woda na ujęciu była dobra, a ta o niekorzystnych parametrach znajdowała się w wodociągach w blokach, bo tak wykazały wyniki badań próbek pobranych w mieszkaniach. Jako prawdopodobną przyczynę takiego stanu wymienia zbyt mały pobór wody w blokach, ze względu na wiele pustych mieszkań.
          Mówi też, że aby wyjść naprzeciw mieszkańcom osiedla i w przyszłości wyeliminować przypadki wody złej jakości, na następny rok w budżecie gminy zaplanowano pieniądze na wykonanie dokumentacji na dodatkową linię wodociągową, aby osiedle podłączyć do gminnego ujęcia wody.
          - To z pewnością potrwa, bo takie procedury dłużą się, tym bardziej, że linia ta ma przechodzić przez teren nadleśnictwa. Jeśli natomiast woda ta powodowałaby bezpośrednie zagrożenie dla życia mieszkańców, wtedy postaralibyśmy się o szybszą realizację tej linii, a sprawy związane z dokumentacjami odłożyli na później - wyjaśnia wójt.
A czy gmina nie powinna zapewnić bieżącej wody na czas, kiedy ta nie nadawała się do użytku w stanie surowym?
          - Nie. Woda nadawała się do spożycia po przegotowaniu, więc takiej potrzeby nie było. Jeśli nie byłaby dobra nawet po przegotowaniu, wtedy stałby tam beczkowóz z dobrą wodą - wyjaśnia wójt.
          Na osiedlu zameldowanych jest 156 osób.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama