W niedzielę, 6 kwietnia, siemiatyccy wędkarze poinformowali nas, że do umacniania brzegów zalewów wykorzystywane są zwały... kości niewiadomego pochodzenia. Chodzi o fragment ulicy Sportowej, zaraz przy moście, w kierunku ul. Plażowej. Co jakiś czas pojawia się tam wyrwa w ziemi, spłukiwana przez wodę deszczową.
Rzeczywiście widać, że dziura jest świeżo zasypana, a ze żwiru wystają kości. Nie są to kości ludzkie, raczej wyglądają na zwierzęce. Ale kto wie... Wędkarzy niepokoi fakt, że żwir z kośćmi spłynie do zalewu, kości w wodzie będą się rozkładać, zanieczyszczać ją: - A potem nas, wędkarzy, obarcza się winą za brudne zalewy. Teraz ktoś wysypał kości, jakieś padliny pływały w zalewach. Przecież wędkarze tego nie robią. Zarządca siemiatyckich zalewów, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, nic nie wie na temat naprawy drogi i wysypanych kości. Jan Radziszewski, inspektor ds. budownictwa w urzędzie miasta Siemiatycze też nie zlecał wykonania naprawy ulicy. Kto wysypał kości?
Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JSW
Komentarze