W Siemiatyczach w Zespole Szkół przy ul. gen. Andersa powstać ma Katolickie Liceum Diecezjalne. Inicjatywa stworzenia takiej szkoły wypłynęła z kurii w Drohiczynie.
Podmiotem prowadzącym szkołę będzie Fundacja "Verbum", z siedzibą przy parafii pw. Andrzeja Boboli w Siemiatyczach. Fundacja jest w trakcie rejestracji w sądzie w Białymstoku, czeka na numer KRS.
Nie wiadomo, jak długo potrwa procedura rejestracji. Czy uda się zdążyć powołać szkołę tak, by mogła prowadzić nabór uczniów już na rok szkolny 2016/2017? Zgodnie z prawem oświatowym wniosek o powołanie placówki powinien być złożony nie później niż do dnia 30 września roku poprzedzającego rok, w którym ma nastąpić uruchomienie szkoły. Jednak termin ten może zostać przedłużony za zgodą prezydenta (przy czym zgłoszenie wniosku o przedłużenie terminu powinno nastąpić do dnia 30 września). Biorąc pod uwagę to, że jest to inicjatywa kościelna, na pewno nie będzie przeszkód w przedłużeniu terminu.
Prezesem zarządu tworzącej się fundacji jest proboszcz parafii pw. A. Boboli w Siemiatyczach, ks. Jan Koc. Jak udało nam się ustalić jest już podpisana przedwstępna umowa na wynajem pomieszczeń w Zespole Szkół im. Jana Pawła II w Siemiatyczach. Prowadzone są rozmowy z ewentualnymi nauczycielami przyszłej szkoły oraz trwa gromadzenie wszelkich potrzebnych dokumentów.
Pomysł powołania Katolickiego Liceum Diecezjalnego, bo taka ma być nazwa szkoły, wypłynął z kurii biskupiej w Drohiczynie.
Nie wiemy, kto ma być dyrektorem szkoły. Osoby, których nazwiska pojawiają się w pogłoskach na temat mającego powstać liceum, czyli ks. Jarosław Rosłon i Jadwiga Wieczorek, odmawiają komentarzy, zaprzeczając jakoby mieli pełnić przypisywane im funkcje.
Wieści o mającej powstać kolejnej szkole średniej nie spotkały się raczej z radością dyrekcji istniejących szkół, w których jest coraz mniej uczniów. Mniej z różnych powodów. Głównie z powodu niżu demograficznego, ale też dlatego, że w walce o uczniów szkoły zaniżają poziom przyjmując wszystkich bez barier punktowych, co później odbija się w procesie nauki. Przez to uczniowie ambitniejsi nieraz wyjeżdżają do innych miast, szukają innych szkół.
Pogłoski mówią, że starosta Jan Zalewski wraz z dyrektorką Bożeną Krzyżanowską jeździli do biskupa drohiczyńskiego, aby z tych właśnie powodów, kolejnej szkoły nie było. Jeśli to prawda, to działania te nic nie wskórały.
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot AK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze