Reklama

Jak pisanki, to tylko swoje

14/04/2011 22:33
Nadzieja Kierkowicz z Mielnika od kilkudziesięciu lat maluje pisanki. Efekty jej pracy można było ostatnio podziwiać w GOKSiR w Mielniku. Ale prezentowanie pisanek na wystawach, jak podkreśla, to nie najważniejszy cel.
          Jak pisanki, to tylko swoje – mówi. Jest już jedną z niewielu osób, które od lat robią pisanki. - Nauczyłam się od mamy i babci. Jak jeszcze dziewczynką byłam – wspomina.
          Pisze woskiem. Ale zabierając się do malowania pisanek – dodaje - oprócz umiejętności i talentu, trzeba jeszcze mieć dużą cierpliwość. Mówi, że najlepiej nadają się do tego jajka białe.
          - Przygotowujemy barwniki. Ostatnio popularne są farby. Do tego musimy mieć wosk. Podstawa to czysta, odtłuszczona skorupka. Metoda, którą robię pisanki, jest chyba najpopularniejsza. To metoda batikowa. Specjalnie przygotowanym ze szpilki i kawałka kredki pisakiem nanosimy wzory przy pomocy rozgrzanego wosku. Kiedyś wykończenia takich pisaków robiło się z metalowych końcówek sznurówek. Następnie warstwowo zdobi się jajka. Ozdobione – moczymy w jednym kolorze, potem znowu nanosimy wzory i znowu moczymy, ale już w innym kolorze. Trochę wprawy i cierpliwości, a efekty mogą być naprawdę niezłe – mówi pani Nadzieja.
          Po wygotowaniu pisankę można lakierować. To nadaje połysk. Jedno jajko – jeśli jest już jakaś wprawa - maluje się średnio pół godziny.
          Swoje pisanki pani Nadzieja wystawiała na konkursach w Siemiatyczach i Mońkach. Były nagrody i wyróżnienia.
          - Nie nastawiałam się na produkcję masową – na sprzedaż, czy konkursy. Były okresy, że sporo się tych pisanek robiło, ale nigdy jakoś nie ciągnęło mnie do tego, żeby się z tym pokazywać. Wolałam zostawić pisanki dla siebie i rodziny. Albo znajomym rozdać – wspomina.
         Podobno każdy, kto przyozdabia jajka, kieruje się własnym stylem.
          - I tak i nie. W zasadzie maluję to, co przyjdzie mi do głowy. Ale na wielu jajkach są podobne elementy. Nawet przy odrobinie większej cierpliwości można wykonać dwa identyczne jajka. Najczęściej jajka ozdabiam wzorami, listkami, kwiatkami, zdarza się i motylek.
           Czy kiedyś malowało się więcej pisanek?
          - Tak. Tradycja była bardziej powszechna. Może dlatego, że więcej ich się sprzedawało? Nie mówię o sobie, lecz innych, którzy robili te pisanki z myślą zarobienia paru złotych. Pisało się te pisanki i z potrzeby i tradycji. Teraz tej tradycji mniej doświadczamy – mówi pani Nadzieja.
          W marcu pani Nadzieja prowadziła warsztaty tworzenia pisanek w Mielniku i Niemirowie.

          Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama