Reklama

Grodzisk - Przegrana walka z bobrami

02/01/2012 23:16
Bogdan Wojciuk z Grodziska nie wie co zrobić z bobrami, natomiast one wiedzą co mają robić z lasem pana Bogdana.

          - Naliczyłem już ponad 11 ściętych drzew. Przeważnie osiki, niektóre o grubym pniu.
          Drzewostan zaatakowany przez, będące pod ochroną, bobry, znajduje się ponad kilometr za Grodziskiem, w stronę Kozłowa. Działka leśna, otoczona polami, liczy około 1 hektara.
          - Przecież nie ma tutaj żadnej rzeki. Rów melioracyjny jest dość daleko. Więc skąd się wzięły te zwierzaki? W lesie były wyłącznie doły. Wypaleniska po pożarze torfu po wojnie, w których zgromadziła się woda. Około 3 miesiące temu zauważyłem leżące drzewa. Potem jakiś kopiec. Drzew ubywa. A nie ma sposobu ich wyciągnąć, bo w lesie zrobiło się grzęzawisko. Może jak będzie wielki mróz, to wepchnie się wóz, a potem linami się wyciągnie.
          Bogdan Wojciuk na razie nikomu nie zgłaszał szkód poczynionych przez zwierzęta. Pytał, czy bobry atakują ludzi. Może wybierze się do gminy. Może ktoś mu pomoże napisać wniosek. I może kiedyś otrzyma odszkodowanie.

          Jacek Piotrowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JP

        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama