Drogi to od dawna sprawa numer jeden na sesjach rady gminy w Grodzisku. Nie inaczej było na ostatnich obradach, 28 marca. Tym razem w sprawach dróg powiatowych tłumaczyli się przedstawiciele starostwa.
Wójt Tymiński: - Przede wszystkim dziękujemy za nową drogę Mierzynówka – Czarna Wielka. Ale dla nas priorytetem jest odcinek Czarna Średnia – Siemiony – Koryciny. W tym rejonie jest dużo wsi i mieszkańców oraz znajdują się tam „Dary Natury”, gdzie przyjeżdżają osoby nie tylko z województwa, ale i z zagranicy. Były już dwa podejścia pod budowę tej drogi. Mam nadzieję, że za trzecim uda się. W gminie Grodzisk jest ok. 130 km dróg powiatowych. Na wykonanie dokumentacji czekają: Grodzisk – Kozłowo – Koryciny, Makarki – Biszewo, Żery Pilaki – Krynki Jarki. - Ogólnie drogi powiatowe są u nas kiepskie – mówił wójt Tymiński. Starosta Mantur: - To prawda. Jakoś się jedzie, ale jedzie źle. Odcinek od Czarnej Średniej do Korycin jest za długi, aby aplikować go do schetynówek. Państwo daje 50 procent, ale nie więcej niż 3 miliony. W ubiegłym roku wniosek złożony na odcinek Czarna Średnia – Siemiony uzyskał niewiele punktów. Teraz może być podobnie. Są przymiarki do uruchomienia środków w ramach RPO, gdzie dofinansowanie ma stanowić 85 procent. Jeśli tak, będziemy tę drogę zgłaszać do RPO. Którą? Mam nadzieję, że również tę najważniejszą dla gminy Grodzisk, ale to będzie decyzja zarządu powiatu. Trudno mi cokolwiek na dziś deklarować, bo inne gminy też mają potrzeby. W 2009 r. składano wniosek o dofinansowanie odcinka w Korycinach. Grodzisk dokładał 50%. Wniosek nie uzyskał akceptacji. Następnie, aby projekt zyskał lepszą punktację, złożono wniosek na dłuższy odcinek. Gmina dawała 700 tysięcy zł. Przez Siemiony asfalt miała robić gmina. Ale to też nie przeszło. Podczas dyskusji mieszkanka Korycin zaapelowała: - Droga Koryciny – Czaje regularnie zarasta. Mało kto nią już jeździ. Za dwa, trzy lata nie będzie opłacało się budować tam drogi, bo najpierw trzeba będzie las wycinać. Poza tym od Korycin w stronę Małyszczyna było dożwirowane pięć, sześć lat temu. Ale teren obniżył się. Do połowy Korycin droga jest powiatowa, następnie gminna i Nadleśnictwa. Do kogo się zwrócić? Jeśli nie będzie dożwirowania, nie wyjedziemy z Korycin. Starosta Mantur: - Wstyd mi się przyznać, ale jeszcze nie byłem na tym odcinku. Na pewno trzeba drogę udrożnić wycinając wspomniany las. Deklaruję, że te działania podejmiemy. Radny Sak zaproponował, aby tę drogę remontować od strony Czajów. Starosta Mantur: - Jeśli uda się pozyskać środki ze schetynówek, to powiat zadecyduje który odcinek. Jeśli w ramach RPO, to będziemy starali się zgłosić całą drogę. Obecni na sesji zaproponowali, aby powiat częściej rozmawiał z mieszkańcami na temat projektów inwestycyjnych, bo ze strony fachowców zdarzają się niedociągnięcia. Radny Demianowicz: Chciałbym wrócić do wyremontowanej drogi w Czarnej Wielkiej. Dziękujemy za asfalt, ale połowa wsi ma chodniki, a połowa krawężniki. Były starosta obiecał to zakończyć. Druga sprawa - studzienki miały zabierać wodę, a zalewane są posesję. Takie jest podłoże. To fachowcy? Mówiliśmy o tym wykonawcom. Jak mówi mój znajomy - czasami dobrze i durnia posłuchać. Starosta Mantur: - Były dyrektor powiatowego zarządu dróg wykorzystał starą dokumentację. A wtedy projektowało się jak najmniejszym kosztem. Jedyny sposób – zrobić brakujące chodniki wspólnymi siłami z gminą. Jedna strona daje materiał, druga robotników. Odnośnie studni chłonnych – to ewidentny błąd. Budowanie na nieodpowiednim podłożu jest głupotą. Biję się w pierś. Były dyrektor PZD powinien tego dopilnować. Ale jak złoży się już projekt do urzędu marszałkowskiego, to trzeba go realizować. Jednak to nas nie usprawiedliwia. Trzeba było to przeprojektować. Obecny na spotkaniu Naczelnik Wydziału Geodezji, Katastru i Nieruchomości Roman Łopaciuk wyjaśnił, na jakim etapie znajdują się scalenia. - Jesteśmy na końcowym etapie projektu „Ostrożany 2”. W ramach zagospodarowania poscaleniowego powstaną drogi asfaltowe i żwirowe wraz z przepustami, odwodnieniem i podwyższoną koroną, m.in. w Kamiankach, oraz żwirowe w uproszczonej technologii. Zakończenie projektu we wrześniu przyszłego roku – mówił Łopaciuk. Na zagospodarowanie poscaleniowe będzie ok. 14 milionów zł. Jeśli przejdzie wniosek z ogólnym projektem scaleń, to prace geodezyjne rozpoczną się jesienią tego roku lub wiosną przyszłego. Zagospodarowanie poscaleniowe ma nastąpić 2–2,5 roku później. - Proszę uzbroić się w cierpliwość – apelował Łopaciuk.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze