W niedziela 8 maja na hali widowiskowo – sportowej, po raz pierwszy w Siemiatyczach, odbyła się gala boksu. Oprócz gratki dla miłośników tego sportu, była też okazją do spotkania, porozmawiania, czy zrobienia wspólnego zdjęcia z Dariuszem Snarskim, bokserem pochodzącym z Bielska Podlaskim.
Snarski walczył w wagach lekkiej i lekkopółśredniej. Startował na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 w wadze lekkiej, gdzie odpadł w 2. rundzie (1/8 finału). Największy sukces odniósł podczas mistrzostw świata w Tampere w 1993, gdzie w tej samej wadze dotarł do ćwierćfinału. Trzykrotnie był mistrzem Polski w wadze lekkiej: w 1991, 1996 i 1997, a raz wicemistrzem w wadze lekkopółśredniej (w 1993). Zwyciężył w Turnieju im. Feliksa Stamma w 1995 w wadze lekkiej. Stoczył 294 walki, z których 247 wygrał, 5 zremisował, a 42 przegrał. Był zawodnikiem Hetmana Białystok i Olimpii Poznań. Jest założyciel grupy promotorskiej Wschodzący Białystok Boxing Team.
W ramach gali odbyły się cztery pojedynki w boksie amatorskim i cztery w boksie zawodowym. W walkach amatorskich rękawice skrzyżowali Marcin Labuda i Michał Kozłowski, Mariusz Mazur i Timur Muzakhmedov (Ukraina), Patryk Topczewski i Jan Poulian (Ukriana), Karol Krupiennik i Bartłomiej Szczęsny.
W walkach bokserów zawodowych boksowali Michał Bańbuła i Ihar Karaweł (Białoruś). Wygrał na punkty, 39:36, powracający na ring po dłuższej przerwie Michał Bańbuła. Czwarte zawodowe zwycięstwo odniósł też podopieczny Snarskiego, Patryk Boruta, który po trudnej przeprawie wypunktował Ilję Reuckiego z Białorusi 39:38.
- Rywal przyjechał po wygraną, spodziewałem się szczerze mówiąc łatwiejszej przeprawy - mówił po zejściu z ringu Boruta, sporo niższy od rywala.
Kolejna walka Krzysztofa Koseli i Oleksandra Nesterenko (Ukraina) to także zwycięstwo Polaka. Ogromny, dwumetrowy Kosela znokautował w drugiej rundzie doświadczonego Nesterenkę. Ukraiński pięściarz nie mógł się pozbierać po mocnym uderzeniu w okolicę ucha.
- Zacząłem trochę zbyt nerwowo, ale uspokoiłem swój boks i od razu trafiłem tak, jak mówił mi trener. Wciąż jeszcze sporo pracy przede mną, potrzebuję mieć trochę chłodniejszą głowę, wierzę jednak, że te kolejne występy przyniosą wymierne korzyści i będę nabierał coraz więcej doświadczenia - powiedział Kosela, nazywany następcą polskiego Walacha.
W walce głównej, o puchar burmistrza Siemiatycz, bili się Tomasz Mazur, również trenowany przez Snarskiego, i Andrei Dolhozhyuieu (Białoruś). Wygrał Mazur. W pierwszej rundzie - jak komentowali znawcy dyscypliny - Polak zabłysnął ciekawą akcją lewy podbródkowy - prawy sierp. W drugiej - poprawił lewym hakiem pod prawy łokieć, po którym od razu poszedł lewy podbródek na szczękę, w końcówce zamknął natomiast przeciwnika w narożniku i kto wie, czy Białorusina nie wyratował gong. Mazur zwyciężył na punkty 59:55:
- Techniczny boks i twardy przeciwnik. Umiejętności mam spore, przynajmniej dopóki jest kondycja. Jeśli jest zdrowie, wszystko wygląda dobrze. Nie mam mocnego pojedynczego uderzenia. Technicznie wszystko wygląda fajnie, ale brakuje mi jeszcze przygotowania fizycznego - z z krytycyzmem podsumował walkę
Po walkach wystąpił Zenon Martyniuk z zespołem Akcent. Organizatorami Gali byli Boxing Production, przy współpracy SOK i MOSiR w Siemiatyczach i finansowym: Budrex Kobi, Aquarius"a, Pater Firmy, Przedsiębiorstwa Komunalnego Sp. z o.o., Białostockiej Fabryki Okien, Chortena i Folwarku Księżnej Anny Jabłonowskiej. Według zapowiedzi burmistrza, honorowego patrona gali i Dariusza Snarskiego, głównego organizatora impreza będzie cykliczna.
Patronat medialny nad wydarzeniem sprawował Kurier Podlaski Głos Siemiatycz.
Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. AK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze