Reklama

Franopol, gm. Sarnaki - Hipoterapia

29/07/2011 23:25
Fundacja Na Rzecz Wspierania Osób Niepełnosprawnych „Mały jeździec” powstała w maju 2010 roku. Jej główna siedziba mieści się w Konstantynowie (woj. lubelskie), zajęcia zaś odbywają się w dwóch miejscach – w Ośrodku Wypoczynkowym „Skarpa” w Serpelicach oraz na terenie stajni we Franopolu, w gminie Sarnaki.

          Głównym celem fundacji jest niesienie pomocy osobom niepełnosprawnym, szczególnie poprzez prowadzenie zajęć hipoterapii. Hipoterapia to forma rehabilitacji z wykorzystaniem koni, która przynosi efekty nie tylko fizyczne, ale także psychiczne i społeczne. Prezesem fundacji jest Ewa Osik, właścicielka trzech koni o wdzięcznych imionach Bemolka (koń trakeński) oraz Łoker i Neron (konie rasy fiordzkiej), których użycza do hipoterapii.
          - Zajęcia są częściowo odpłatne, ale jest też grupa dzieci, która ma zajęcia bezpłatne, ponieważ udało nam się pozyskać sponsorów. Teraz piszemy kolejny wniosek i będziemy się starali o pozyskanie funduszy z LGD „Tygiel Doliny Bugu”. Z wykształcenia jestem fizjoterapeutą i wiele razy obserwowałam rehabilitację dzieci. Podczas zajęć hipoterapii one nie wiedzą, że są rehabilitowane. Wszystko odbywa się poprzez zabawę. Ćwiczenia, które wykonujemy podczas pracy z dziećmi tak normalnie, na sali, nie zawsze są przyjemne, często nawet są bolesne, dzieci nie chcą ćwiczyć, zaś przy wykorzystaniu tej formy terapii zapominają o tym, że są rehabilitowane. Hipoterapia daje wiele dodatkowych korzyści – zabawa, kontakt ze zwierzęciem, ale także to, co normalnie jest niemożliwe – np. dzieci, które nie chodzą, mogą się poruszać. To daje dużo lepsze efekty, ale musi być prowadzone jednocześnie z tą tradycyjną terapią, nie wolno opierać się tylko na samej hipoterapii – wyjaśnia prowadząca zajęcia Ewa Osik.

          Wybudowano halę
          By zajęcia z hipoterapii mogły odbywać się przez cały rok, niezależnie od warunków atmosferycznych, niezbędne było wybudowanie specjalnej hali. Dzięki staraniom fundacji, pozyskaniu sponsorów halę udało się postawić we Franopolu. Oficjalne jej otwarcie i poświęcenie miało miejsce w piątek, 29 lipca. W otwarciu udział wzięło wielu zaproszonych gości, przedstawicieli władz samorządowych (burmistrz Łosic, wójt gminy Sarnaki), sponsorów, księży, a także dzieci uczestniczących w zajęciach i ich rodziców. Ksiądz Krzysztof Domaraczeńko z Sarnak oraz proboszcz z Konstantynowa, ks. Waldemar Tkaczuk poświęcili nowy obiekt.
          Podczas otwarcia można było zobaczyć jak dzieci uczęszczające na zajęcia radzą sobie w siodle i jakie przynosi to efekty. - Efekty przychodzą powoli, ale po pewnym czasie są rzeczywiście widoczne. Przykładem tutaj może być Ania, dziewczynka z mózgowym porażeniem dziecięcym, którą prowadzę już od roku – opowiada Ewa Osik. Miała różne urządzenia, m.in. pionizatory do nauki chodzenia, ale nie chciała w nich nawet ćwiczyć. Teraz widać już jak Ania często na koniu podskakuje, przytupuje nóżkami. Powoli zaczyna chodzić.

          W tej chwili z zajęć hipoterapii we Franopolu korzysta 15 dzieci.
          - Na początku było bardzo duże zainteresowanie i myślano, że jak fundacja, to wszystko jest za darmo. Początkowo nie mieliśmy żadnych funduszy, więc mogliśmy zaoferować tylko prowadzenie zajęć odpłatnych. Nasza fundacja nie prowadzi działalności gospodarczej, więc utrzymujemy się z dotacji, darowizn, programów unijnych i jakoś pomału idzie nam to do przodu. Teraz możemy sobie pozwolić na częściowe dofinansowanie niektórych zajęć, zwłaszcza dzieciom z rodzin w trudnej sytuacji materialnej.



          Nie tylko hipoterapia
          W prowadzeniu zajęć pomagają wolontariuszki, dziewczęta z Franopola, które w zamian za swoją pracę mają bezpłatną naukę jazdy, prowadzoną przez instruktora. Fundacja nie skupia się bowiem wyłącznie na hipoterapii. Prowadzi także szkółkę jazdy konnej, rajdy konne, turnusy wakacyjne dla dzieci –„Wakacje w siodle”. Podczas otwarcia hali popis swoich umiejętności z zakresu podstawowej woltyżerki dały dziewczęta, które we Franopolu przebywały na 10-dniowym turnusie nauki jazdy konnej.
          Każdy z obecnych gości miał okazję usiąść na grzbiecie konia, nie wszystkim wystarczyło odwagi. Nie dali się namówić panowie samorządowcy, sponsorzy, księża. Honor uratował wójt gminy Sarnaki, Andrzej Lipka, który mimo krępującego garnituru, wsiadł na konia i zrobił po hali kilka okrążeń stępem.
          Za naszym pośrednictwem zarząd fundacji składa podziękowania wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do wybudowania tej hali.
          Zainteresowanych ofertą fundacji odsyłamy na stronę internetową www.malyjezdziec.galopuje.pl lub pod numer telefonu 605956114.




          Ewa Magdalena Iwaniak, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. emi
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama