Na marcowym posiedzeniu rada "Ekofunduszu" w Warszawie nie przyznała dotacji Przedsiębiorstwu Komunalnemu w Siemiatyczach na budowę elektrociepłowni opalanej biomasą.
- Jest nam przykro, że taka sytuacja zaistniała. Jednak to nie my do tego doprowadziliśmy. Niestety, ale do dnia dzisiejszego od kilku miesięcy nie otrzymaliśmy odpowiednich, szczegółowych dokumentów i zapewnień wykonalności inwestycji ze strony przedsiębiorstwa komunalnego w Siemiatyczach. Nie został złożony nowy kompletny wniosek - mówi Stanisław Sitnicki, prezes zarządu "Ekofunduszu". - Sytuacja jest na dzień dzisiejszy dla mieszkańców Siemiatycz fatalna, gdyż takie systemy ciepłownicze zostały już uruchomione w Polsce. Teoretycznie PK może ubiegać się u nas jeszcze o dotację tylko do czerwca, ale jej przyznanie z każdym kolejnym dniem jest coraz mniej realne. Dodatkowo prawdopodobnie spółka PK nie otrzymałaby już teraz dodatkowych pieniędzy z tytułu projektów innowacyjnych, gdyż tak jak powiedziałem takie rozwiązania technologiczne w Polsce są już wykorzystywane. Chętnych konkurencyjnych podmiotów, ubiegających się o wsparcie finansowe inwestycji jest naprawdę dużo. Być może spółka ubiega się o dotację z innego źródła niż nasze. Wiemy też, że PK ma zaległości finansowe wobec co najmniej jednej firmy, która wykonała pewne prace związane z planowaną przez prezesa Majera budową elektrociepłowni. Jaka ilość pieniędzy do dziś została szczegółowo zaangażowana (wydatkowana) z budżetu PK na tę inwestycję? Jakie są inne zobowiązania i zapisy w umowach zawartych z konsorcjum, które miało wykonać inwestycję - tego też nikt z mieszkańców i radnych nie wie. Takie informacje posiada prezes, rada nadzorcza i może burmistrz.
Komentarze