Mijają dwa lata od kiedy Przedsiębiorstwo Komunalne w Siemiatyczach podpisało umowę z polsko – austriackim konsorcjum, w skład którego wchodzą: "Energotechnika Sp. z o. o.”, "Polytechnik Polska Sp. z o. o." i "Polytechnik Luft und Feuerungstechnik GmbH" na zaprojektowanie i wybudowanie elektrociepłowni na biomasę w Siemiatyczach. Czas płynie, a prace budowlane do dziś nie zostały rozpoczęte.
Prezes kontra mieszkańcy Przypomnijmy, że Janusz Majer prezes PK zaproponował, by elektrociepłownię umiejscowić na osiedlu "Tarasy II". Wówczas to niektórzy mieszkańcy sąsiadujący z nieruchomością, na której miała być wybudowana ciepłownia protestowali przeciwko takiej lokalizacji inwestycji. Chcieli przeniesienia jej na przykład w okolice oczyszczalni ścieków. Niestety, ich propozycje prezes PK i władze miasta uparcie odrzucały. Spór trwał, a czas uciekał. Przedsiębiorstwo komunalne nie mogło uzyskać prawomocnego pozwolenia na budowę. Po procesie sądowym takie pozwolenie prezes PK uzyskał w 2007 roku. Brak pieniędzy? W momencie uzyskania prawomocnego pozwolenia na budowę prezes może już śmiało ubiegać się o 18-milionową dotację z "Ekofunduszu". Taki wniosek złożono w fundacji. Jednak fundacja zaczyna mieć poważne wątpliwości co do tej inwestycji i nie decyduje się do dziś na ostateczne przyznanie pieniędzy. Dlaczego? Otóż jedna z firm, która miała budować elektrociepłownię w Siemiatyczach prawdopodobnie nieoficjalnie informuje, że konsorcjum nie jest w stanie już zrealizować tej inwestycji za ustaloną w przetargu (2005 rok) kwotę około 40 milionów złotych. Koszt tej inwestycji szacunkowo wzrósł o kilka milionów złotych, o czym przez wykonawcę informowany jest prezes Majer i burmistrz Radomski. Dlatego też fundacja ma obawy, że pomimo ewentualnego przyznania dotacji - inwestor, czyli Przedsiębiorstwo Komunalne może nigdy do końca nie wybudować tej elektrociepłowni. Do dziś rada "Ekofunduszu" nie podejmuje decyzji co do przyznania dotacji, czeka na stosowne wyjaśnienia w tej sprawie od prezesa PK. Kieruje pismo do PK z pytaniami i otrzymuje odpowiedź. Jednak nieoficjalnie wiemy, że odpowiedź pana prezesa Majera nie zadawala przedstawicieli "Ekofunduszu". Prezes może się spodziewać kolejnego pisma. Dlatego też wniosek PK w listopadzie 2007 roku nie był rozpatrywany przez radę tej fundacji. Najbliższe posiedzenie rady "Ekofunduszu" odbędzie się dopiero pod koniec marca 2008 roku! Prezes i burmistrz wiedzą Prezes PK i burmistrz Radomski bardzo dobrze wiedzą, że koszt całej inwestycji znacząco wzrósł. Wiedzą też o wszelkich zawirowaniach związanych z tą inwestycją. Przedstawiciel jednego z wykonawców spotykał się z prezesem oraz burmistrzem i informował, że zapisana kwota 40 milionów złotych jest już za mała, by zrealizować całość zadania pod nazwą budowa elektrociepłowni i sieci ciepłowniczej. Powód - bardzo duży wzrost cen materiałów budowlanych, wzrastające koszty pracy itd. Niestety, prezes i burmistrz nie informują radnych i mieszkańców miasta o prowadzonych rozmowach z wykonawcami. Dlaczego? Czyżby ktoś, coś celowo ukrywał? Przedsiębiorstwo Komunalne w Siemiatyczach zalega z opłatą za część prac wykonanych przez "Energotechnika Sp. z o. o." z siedzibą w Warszawie. Nieoficjalnie wiemy, że nieopłacone zobowiązania sięgają blisko 200 tysięcy złotych (brutto). Do dziś firma ta nie otrzymała pieniędzy od Przedsiębiorstwa Komunalnego. Chodzi tutaj o zapłatę za przygotowanie dokumentacji projektowej. Firmy wchodzące w skład konsorcjum wpłaciły też na konto PK kilkaset tysięcy złotych w ramach gwarancji. Do dziś (przez dwa lata), mimo że inwestycja nie jest realizowana, firmy nie mogą odzyskać tych pieniędzy, gdyż teoretycznie obowiązuje je nadal umowa z PK. Jednak jest to w jakimś stopniu ryzyko wykonawców inwestycji.
Co dalej? Teoretycznie umowa wykonawców z Przedsiębiorstwem Komunalnym prawdopodobnie obowiązuje do czerwca 2008 roku. Jednak wykonawcy zgodnie z zapisami umowy potrzebują 1,5 roku na faktyczne zrealizowanie całej inwestycji. Tak więc wniosek wydaje się być prosty - wybudowanie tej elektrociepłowni do czerwca 2008 roku jest już niemożliwe! Teoretycznie jest możliwe podpisanie jeszcze kolejnego aneksu do umowy, ale wówczas obie strony, PK i wykonawcy, muszą ustalić nowe warunki umowy. Po drugie PK musiałoby mieć już pieniądze na całość inwestycji. Wiemy, że tych pieniędzy na dziś PK nie posiada.
Kto zapłaci 200 tysięcy? Czy elektrociepłownia mogła być wybudowana na przykład przy oczyszczalni ścieków? Nie było przeciwko temu żadnych przeszkód. Jednak to już historia, gdyż lokalizację przy "Tarasach" wybrał właśnie prezes Majer. Na dziś wiadomo, że do czerwca 2008 roku elektrociepłownia nie powstanie, a PK będzie zmuszone zapłacić blisko 200 tysięcy złotych za dokumentację. Nie piszemy ile pieniędzy z budżetu Przedsiębiorstwa Komunalnego wydano tylko na same podróże. Takie informacje posiada burmistrz Siemiatycz tylko dlaczego nie przekazuje informacji dla radnych i mieszkańców? Co dalej z tą inwestycją - tego nikt tak naprawdę nie wie. Chyba, że pan prezes jakimś cudem znajdzie dodatkowe miliony złotych na tą inwestycję? Pytanie skąd miałaby pochodzić dodatkowe pieniądze? Pytań jest znacznie więcej. Na przykład - co się dzieje z terenami przekazanymi aportem w 2006 roku przez miasto dla PK? Czy tereny nie zostały już wykorzystane jako hipoteka pod jakieś kredyty i pożyczki? Jednak pytanie zasadnicze dlaczego burmistrz i prezes nic nie mówią dla mieszkańców o wiadomym już wzroście kosztów i zaległościach finansowych? Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze