Reklama

Ekologia z Unią - Jabłka z certyfikatem

23/01/2007 10:11
Rośnie zainteresowanie rolników uprawami ekologicznymi. W powiecie mamy 41 gospodarstw ekologicznych. Przed wstąpieniem do Unii było ich zaledwie kilka. Bodźcem stały się na pewno wysokie dotacje do upraw ekologicznych - wyższe od dopłat bezpośrednich.


          11 spośród tych 41 gospodarstw posiada już certyfikat - ważny dokument potwierdzający ekologiczne metody gospodarowania oraz najdłuższy okres istnienia. 30 gospodarstw jest z kolei na etapie przestawiania się na ekologiczne. Trwa to dwa lata.
          Co to jest rolnictwo ekologiczne?
          Rolnictwo ekologiczne to system gospodarowania o możliwie zrównoważonej produkcji roślinnej i zwierzęcej w obrębie gospodarstwa. Bazuje na środkach naturalnych, zapewniających trwałą żyzność gleby i zdrowotność zwierząt. Produkty pochodzące z takiego gospodarstwa posiadają wysoką jakość.
          Od 1 maja 2004 r. realizowane są w Polsce programy rolno-środowiskowe, z których pochodzą środki przeznaczone właśnie na rolnictwo ekologiczne. Dotacje dla tych gospodarstw, które spełniają już wymogi rolnictwa ekologicznego, są o co najmniej 30% wyższe do dopłat bezpośrednich. Nowością jest wypłata dotacji już w pierwszym roku przestawiania się na metody ekologiczne.
          Rolnik prowadzący takie gospodarstwo musi przede wszystkim: przestrzegać wymogów tzw. zwykłej dobrej praktyki rolniczej, nie używać nawozów sztucznych, prowadzić produkcję rolną zgodnie z regułami rozporządzeń unijnych, zachować na terenie gospodarstwa trwałe użytki przyrodnicze (np. oczko wodne, zadrzewienia, miedze, torfowiska).
          "To był strzał w dziesiątkę"
          Adam Moiczek z Siemiatycz gospodarstwo ma koło Cecel. W ekologię zaczął się bawić prawie 4 lata temu. Dziś posiada ponad 5 hektarów ziemi. Rosną na niej porzeczki i truskawki.

          - Dlaczego takie gospodarstwo? - pytamy pana Adama.
          - Musiałem na coś postawić. Nie jestem od urodzenia rolnikiem. Stałem się nim dopiero kilka lat temu, po przejęciu ziemi po mamie. Zastanawiałem się długo, radziłem, gdzie się dało. Usłyszałem o gospodarstwach ekologicznych. Dowiedziałem się, że jednym z prekursorów takiej działalności na naszym terenie był pan Tereszkiewicz z Romanówki. Uważnie go słuchałem. Sporo mi poradził, zaimponował mi też swoją wiedzą, działalnością, efektami pracy. Do tamtej pory trudno było mi na przykład uwierzyć, że dobre i duże truskawki można wyhodować bez dodatku nawozów sztucznych. Okazuje się, że można, co już sprawdziłem na własnej skórze. Zaryzykowałem. Po rozmowach z ludźmi prowadzącymi takie gospodarstwa, po poradach specjalistów z ośrodków doradztwa rolniczego i po szkoleniach podjąłem decyzję, że będę prowadził gospodarstwo ekologiczne.
          - Jak założyć takie gospodarstwo?
          - Nie jest to krótki proces. Nie obejdzie się bez szczegółowych porad specjalistów i doradców rolniczych. W moim przypadku bardzo dużo pomógł mi pan Paweł Szostak z siemiatyckiego ośrodka doradztwa rolniczego, głównie w przygotowaniu planu rolno - środowiskowego, bo taki jest na początek najważniejszy, gdyż stanowi podstawę całej działalności. Potem pozostaje już tylko kupić sadzonki i pracować. Gospodarstwo trzeba jeszcze zgłosić do jednostki certyfikującej, która wydaje dokument potwierdzający, że ziemia jest ekologicznie uprawiana.
          - A dlaczego owoce, a nie na przykład warzywa?
          - Nad tym, co uprawiać lub co siać, też długo myślałem. W podjęciu ostatecznej decyzji pomogły mi naoczne efekty - to, co widziałem w innych gospodarstwach.
          - Jak zapoczątkować i podtrzymywać odpowiednie praktyki?
          - Na przykład na zimę, między rzędami roślin, należy posiać żyto lub łubin. Zarówno jedna, jak i druga roślina, przyorana wiosną, stanowi dobry nawóz naturalny. Jednym z podstawowych nawozów naturalnych jest też popiół drzewny. Najważniejsza sprawa to żadnej chemii.
          - Gospodarstwa ekologiczne objęte są dopłatami. Pieniądze za to, co rośnie i jak jest gospodarowane, są dużo większe niż za zwykłą praktykę rolniczą.
          - Zgadza się. Trzeba jeszcze zaznaczyć, że istnieją pięcioletnie okresy prowadzenia i otrzymywania dopłat za takie gospodarstwa. Jest to taka jakby umowa, działająca na podobnych zasadach jak w przypadku dopłat bezpośrednich - pięć lat ja wywiązuję się z umowy i przez pięć lat dostaję pieniądze z tytułu prowadzenia takiej ziemi. To są już przyzwoite pieniądze.
          - Jak często takie gospodarstwa są kontrolowane i przez kogo?
          - Robi to jednostka certyfikująca, w moim przypadku z Lublina. W zasadzie mogę być skontrolowany w każdej chwili, ale w praktyce kontrola zjeżdża raz w roku.
          - Czy obawia się pan każdej kontroli?
          - Teraz, kiedy miałem już ich kilka, to nie. Wiem, że jeśli sam nie mogę sobie nic zarzucić w swojej działalności, tym samym nic istotnego nie zarzucą mi kontrolujący. Ale dodam, że obawiałem się tej pierwszej kontroli na początku prowadzenia gospodarstwa. Prawie całą noc nie przespałem.
          - A jak jest ze zbytem produktów?
          - Nie ma z tym żadnego problemu. Dużo daje wspomniany certyfikat. Odbiorcy płacą za taki towar kilkadziesiąt procent więcej niż za zwykły.
          - Czy jeżeli musiałby pan zacząć coś od nowa, zdecydowałby się pan ponownie na ekologię?
          - Jak najbardziej tak. Można się wiele nauczyć i - zdecydowanie trzeba to powiedzieć - trochę zarobić. Dostałem dopłaty i kupiłem glebogryzarkę, podkaszarkę, rozdrabniarkę do gałęzi. Dla mnie osobiście zainwestowanie w taką działalność było strzałem w dziesiątkę do tego stopnia, że zamierzam powiększyć powierzchnię gospodarstwa.
          To moje zamiłowanie
          Jednym z prekursorów gospodarstw ekologicznych na naszym terenie jest również Janusz Jurczuk z Siemiatycz. Gospodarstwo ma na terenie gminy Milejczyce. Posiada plantację porzeczek i sad jabłkowy.

          - Dlaczego zdecydował się pan na gospodarstwo ekologiczne?
          - To moje zamiłowanie. To również dla mnie próba i odpowiedź na pytanie, czy starymi metodami można osiągnąć jakieś efekty, na przykład utrzymać sad. Okazuje się, że można. To daje również możliwość zbytu owoców, zdecydowanie zdrowszych i po wyższych cenach.
          - Ale uprawa ekologicznymi metodami daje chyba nieco niższy plon. Czy to prawda?
          - Tak. Ale ten niższy plon rekompensują ceny zbytu produktów. Owoc jest ekologiczny i droższy.
          - Jak w praktyce wygląda prowadzenie takiego gospodarstwa?
          - W przypadku sadu chodzi tu o stosowanie obornika i kompostu. Należy też chronić sad przed szkodnikami i chorobami za pomocą wyciągów i naparów z innych roślin i zwykłym mechanicznym niszczeniem. Przy tym oczywiście zero nawozów sztucznych. To taki powrót do natury, zgodny z biodynamicznym kalendarzem przyrody. Zdecydowanie więcej jest wtedy pracy.
          - A jak ze zbytem ekologicznych jabłek?
          - Nie ma z tym żadnego problemu. Odbiorcy kupią każdą ilość jabłek.
          Jak powstaje gospodarstwo ekologiczne?

          Funkcjonowanie gospodarstwa ekologicznego opiera się na systemie certyfikacji ekologicznej, który składa się z etapów: I - zgłoszenie rolnika do jednostki certyfikującej (w kraju jest ich siedem) w celu przestawienia się z gospodarstwa zwykłego na ekologiczne, II - podpisanie umowy z jednostką certyfikującą, III - kontrola jednostki certyfikującej w gospodarstwie (sprawdzenie, czy rolnik postępuje zgodnie z zasadami produkcji ekologicznej; jeżeli kontrola nie wykaże nieprawidłowości, wówczas zaliczony zostaje pierwszy rok okresu przestawiania), IV - kolejna kontrola w gospodarstwie (jeśli rolnik spełnia prawidłowości systemu gospodarowania, zaliczony zostaje drugi rok okresu przestawiania), V - w trzecim roku jednostka certyfikująca przeprowadza kontrolę w gospodarstwie na zasadach takich jak w roku pierwszym i drugim. Po spełnieniu wszystkich warunków rolnik uzyskuje certyfikat zgodności, który jest ważny przez rok.           Kontrola
          Gospodarstwo posiadające certyfikat zgodności (imienny na danego rolnika) co roku też jest kontrolowane. Produkując zgodnie z zasadami ekologii, otrzymuje przedłużenie certyfikatu. Wyrywkowo kontrolą objętych jest 5% gospodarstw.
          Kontrola gospodarstwa ekologicznego jest szczegółowa. Firma atestująca sprawdza wtedy całą dokumentację gospodarstwa oraz to, czy rolnik przestrzega przepisów ustawy o rolnictwie ekologicznym. Pobierane są próbki gleby oraz wody. Po sporządzeniu oceny firma atestująca wydaje certyfikat, który upoważnia rolnika do wystąpienia o dopłaty. Poza tym rolnicy produkujący metodami ekologicznymi otrzymują także - podobnie jak pozostali - dopłaty bezpośrednie.           Ile pieniędzy za ekologię?
          O płatności z tytułu wdrażania rolnictwa ekologicznego mogą ubiegać się ci rolnicy, których gospodarstwa są już w pierwszym roku przestawiana się na metody produkcji ekologicznej lub posiadają aktualny certyfikat gospodarstwa ekologicznego wydany przez jednostkę certyfikującą. Najlepiej płatne są uprawy sadownicze: 1.500 - 1.800 zł za hektar. Nieco mniej Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa płaci za uprawy warzywnicze: 940 - 980 zł za hektar.
          Mimo dosyć dynamicznego wzrostu liczby gospodarstw ekologicznych, szczególnie po roku 2004, ich udział w ogólnej liczbie gospodarstw rolnych w Polsce jest ciągle niewielki. Na ponad półtora miliona gospodarstw w kraju te ekologiczne stanowią tylko 0,6%.
          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama