W niedzielę 27 lipca w Dziadkowicach strażacy z Dziadkowic, Dołubowa, Żurobic i Hornowa rywalizowali o miano najlepszej drużyny. Pogoda dopisała, zawiodła publiczność. Mimo małej widowni strażacy dali z siebie wszystko, aby osiągnąć jak najlepsze wyniki.
Sztafeta i bojówka
Zawody zostały rozegrane zgodnie z regulaminem zawodów sportowo-pożarniczych OSP w konkurencjach ćwiczenia bojowe i bieg sztafetowy 7x50 m z przeszkodami. Największą rywalizację można było zauważyć między drużynami OSP Dołubowo a OSP Dziadkowice. Czyżby ciągle dzielił ich gaśniczy mercedes wraz z wyposażeniem, który 5 lat temu został przekazany przez Jednostkę Ratowniczo-Gaśniczą Państwowej Straży Pożarnej w Siemiatyczach ochotnikom z Dołubowa? W związku z tym nie obyło się bez przepychanek słownych i nagięć regulaminu. Strażakom OSP z Dołubowa doliczono 10 punktów karnych za niepodłączenie prądownicy a strażakom z Dziadkowic 5 punktów za odpalenie motopompy z rozrusznika a nie „z kopniaka” jak było ustalone.
Wygrani i przegrani
Dużego ducha walki pokazała drużyna z Hornowa, która mimo 4 zawodników wzięła udział w zawodach. OSP Hornowo pokonało dystans biegu sztafetowego w ciągu 91 sekund, a z powodu braku zawodników w ćwiczeniach bojowych nie wzięło udziału. W sztafecie górą były Dziadkowice z czasem 66’13, natomiast w bojówce królowała kadra z Dołubowa z czasem 53’12.
Klasyfikacja generalna po rozegraniu obu konkurencji wyglądała następująco: I miejsce Dziadkowice 123’93, II Dołubowo 133,12, III Żurobice 144,50.
– Nie zgadzam się z wynikiem zawodów. Byłam z chłopakami na każdym treningu, widziałam jak ćwiczyli i jaki mieli dobry czas a tu, żeby nie powiedzieć, że oszukiwano, to powiem, że sędziowanie pozostawia wiele do życzenia – podsumowała zawody żona komendanta OSP Dołubowo, Elżbieta Wisłocka.
Katarzyna Danuta Nieroda, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. KDN
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze