Reklama

Dżereła - Ukraińskie Tradycje i Transformacje

08/10/2015 10:32

W tym roku tematem przewodnim Dżereła było wesele. Impreza odbyła się nie na placu Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze, ale w sali widowiskowej. Organizatorem był Związek Ukraińców Podlasia i Gminny Ośrodek Kultury w Czeremsze.

Dżereła to dziecko Sławomira Sawczuka, człowieka stąd, dziś dziennikarza Polskiego Radia.

- Impreza cały czas ewoluuje. Zaczęło się od polsko – ukraińskich spotkań muzycznych. Później przetworzyły się w Dżereła – mówi Sławomir Sawczuk, pomysłodawca i organizator. - Trochę zmienia się koncepcja. Nie zawsze z przyczyn przeze mnie chcianych, bo finanse grają rolę i coraz ciężej organizować imprezy plenerowe, w związku z czym wracamy do pewnej tradycji klubu. Impreza plenerowa wymusza festynową atmosferę, a tu jest kameralnie i można się skoncentrować na jakichś tematach. W tym roku koncentrujemy się na weselu. Być może nie jest to temat na jeden rok, bo wesele to bogactwo obyczajów. Niestety, w ciągu ostatnich 20 lat wesela się zmieniły i przestały być ciekawe. Chcemy pokazać ludziom, może zachęcić młodych, żeby wrócili do tradycji i zrobili np. taką imprezę, jak wypiekanie korowaja przed weselem, bo obecnie na weselach wszystko jest oddane w ręce DJ.

Reklama

26 września w Czeremsze zaśpiewały zespoły: Jaseny z Korca na Ukrainie, Południce z Białegostoku, Dobryna. Można było zobaczyć także obrzęd przygotowywania korowaja (ciasta weselnego) i wyjazdu do ślubu. Aktorami weselnymi były zespoły – Hiłoczka, Czeremcha Wieś, Rodyna i Ranok. Widowisko wesela ze sceny po „swojomu”, czyli w gwarze. Żeby tradycji stało się zadość, były też rzucane cukierki weselne oraz częstowanie małymi korowajoczkami, dużym korowajem, a także weselną wódką z przyzwoitą zakąską. W ten sposób każdy z obecnych na sali mógł poczuć się jak gość weselny.

Nadzieja Wnuczko z Czeremchy Wsi wychodziła za mąż w 1965 r., na weselu miała korowaja. Sama potrafi zrobić takie oryginalne, tradycyjne ciasto weselne. Korowaj podczas tegorocznego Dżereła był jej dziełem. Wybitnie smacznym.

Reklama

- Korowaj to drożdże, mąka, mleko, masło, cukier i dużo serca włożonego w pracę – wymienia Nadzieja Wnuczko. - Wszystko umiem upiec, nauczyłam się od swojej mamy. Nawet paschę piekę, na święta prawosławne i katolickie.

Rolę weselnego marszałka grał Jan Tomczuk z zespołu Rodyna z Dubiażyna. Marszałek to jakby wodzirej, cały szef imprezy weselnej. - Pamiętam takie wesela, byłem marszałkiem cztery razy – opowiada Jan Tomczuk. - Wersji obrzędów weselnych jest bardzo dużo, np., że pieniądze wrzuca się dopiero o północy. Z korowajem, a jakże. Marszałek panny młodej z jednej strony, z drugiej marszałek pana młodego. W przedstawieniu, które pani widziała byłem marszałkiem młodej. Rzadko, ale zdarza się, że nasz zespół zapraszają na wesele i organizujemy w sposób tradycyjny.

Reklama

Przez dziesięć lat, na dziedzińcu Gminnego Ośrodka Kultury w Czeremsze, odbywały się Polsko-Ukraińskie Spotkania Muzyczne. Od 2008 roku – Dżereła. Ukraińskie tradycje i transformacje. Dżreła po ukraińsku znaczy źródła, z których wypływa woda. W przypadku imprezy w Czeremsze chodzi o źródła kulturowe. Tradycje i transformacje, a więc tradycja to coś, co w nas siedzi od prawieków, tutaj, na Podlasiu, a transformacja, czyli to, co z tą tradycją możemy zrobić, jak pięknie przełożyć ją na język współczesnej muzyki, współczesnej kultury.

Źródła kulturowe w gminie Czeremcha mają się całkiem dobrze. Na scenie wystąpił zespół śpiewaczy ze Wsi Czeremcha. Grupa istnieje ponad 25 lat. Poza tym Czeremcha to jedna z trzech miejscowości w województwie podlaskim (Białystok, Bielsk Podlaski, Czeremcha), gdzie dzieci uczą się języka ukraińskiego. I właśnie dlatego w 1996 r. powstał tu zespół Hiłoczka (czyli Gałązka). Założycielką Hiłoczki jest Irena Wiszenko. Dziewczęta śpiewają pieśni, odtwarzają obrzędy, które usłyszały od swych babć i dziadków. W repertuarze grupy są kolędy, szczedriwki, wesnianki, rohulki, pieśni weselne oraz inne ukraińskie pieśni z Podlasia, Polesia i Wołynia.

Reklama

Warto wiedzieć, że w 2006 r. powstała płyta “Hiłoczka – cztery pory roku” – z pomysłu właśnie Sławomira Sawczuka. Zespół pokazał zwyczaje związane z tradycją ludową Podlasia w czterech porach roku. Wesnianki - Hiłoczka nagrywała w Dobrowodzie, jednej z najstarszych wsi w powiecie hajnowskim. Dawne zwyczaje kolędowania zrekonstruowano w Wólce Terechowskiej, a obyczaj weselny, związany z korowajem powstał w Czeremsze Wsi. Żniwny obyczaj “perepelici” nagrano we wsi Malinniki w powiecie bielskim.

Krystyna Kościewicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot KK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama