Zaoszczędzi likwidując 18 etatów. Niestety, jak zwykle dotyka to najuboższych i najsłabszych. Te 18 osób to salowe i sprzątaczki. JSW
Reorganizacje w szpitalu W szpitalu zostaną utworzone wewnętrzne grupy sprzątające. Dzięki tej zmianie do utrzymania porządku w szpitalu zatrudnionych będzie mniej osób, co według dyrektora ma zminimalizować koszty. Nieunikniona jest gruntowna modernizacja kuchni, gdyż sanepid ma wiele uwag dotyczących stanu sanitarnego pomieszczeń i wykorzystywanego sprzętu. - Moim zdaniem catering nie sprawdzi się w naszym szpitalu. Tylko jedna firma cateringowa złożyła wstępną propozycję na przygotowanie i dostarczanie posiłków - mówi Robert Maksimiuk, dyrektor SP ZOZ Siemiatycze. - Firma przedstawiła 4 warianty ewentualnego przejęcia szpitalnej kuchni. Jednak według moich obliczeń zawarcie umowy w dłuższej perspektywie będzie dla naszego szpitala niekorzystne. Jestem za gruntowanym remontem kuchni, ale potrzebujemy na ten cel około 1 miliona złotych. Jesteśmy położeni daleko od dużych miast, dlatego brak jest konkurencji wśród firm cateringowych. - Więc temat cateringu jest zamknięty? - Temat nie został ostatecznie zamknięty. Przedstawiłem swoje sugestie zarządowi i radnym. Uważam, że trzeba znaleźć pieniądze na inwestycje w kuchnię. Sanepid wielokrotnie sugerował nam, że remont jest pilnie potrzebny. Kuchnia jest w złym stanie technicznym. Teraz nie mamy własnych pieniędzy na jej modernizację. - Co kryje się pod hasłem "wewnętrznych grup sprzątających"? - Nie chcę, by jakaś prywatna firma sprzątała szpital. Chcemy wprowadzić tzw. wewnętrzne grupy sprzątające. Zatrudniamy 42 salowe i 6 sprzątaczek. W pobliskich większych szpitalach salowych i osób sprzątających jest zatrudnionych mniej niż u nas. Dlatego chcemy powołać nowy dział, tzw. wewnętrzne grupy sprzątające, zajmujący się sprzątaniem szpitala i przychodni. Uważam, że nowy system organizacji pracy przyniesie oszczędności. - W jaki sposób zostanie to osiągnięte? - Myślę, że ilość osób odpowiedzialnych za sprzątanie można ograniczyć do około 30. Nie chcę redukować ilości etatów z dnia na dzień. Trzeba rozłożyć to na jakiś czas. Są osoby, które mogą przejść na emeryturę. Część osób posiada umowy tylko na czas określony. Zmiany będą konsultowane z naszymi pracownikami i związkami zawodowymi. Nic nie będzie wprowadzane na siłę. - Czy powyższa zmiana nie spowoduje zwiększenia obowiązków pielęgniarek? - Niektóre pielęgniarki, nie mówię, że wszystkie, wysługują się czasami salowymi do wykonania pewnych czynności. Patrząc z tego punktu, to niektórym pielęgniarkom może przybyć pracy. Na zachodzie Europy, czy USA, to pielęgniarki odpowiadają za pielęgnację chorego. Salowe są odpowiedzialne tylko za czystość w pomieszczeniach. Oczywiście za swoją zgodą mogą pomóc danej pielęgniarce. Uważam, że tymi zmianami nie można straszyć. Jest to pewnego rodzaju uporządkowanie pewnych spraw wewnątrz naszego zakładu pracy. - Czy NFZ przekazał pieniądze za tegoroczne nadwykonania? - Na dzień dzisiejszy nie mamy tych pieniędzy. Pisaliśmy kilkakrotnie w tej sprawie do NFZ. Otrzymujemy odmowne decyzje. Jednak nieprawdą jest, że jesteśmy zadłużeni na ponad milion złotych. Tak dużych zobowiązań obecnie nie posiadamy.
Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze