Reklama

Dwukłassnoje carskoje ucziliszcze

21/01/2010 13:57
Nieistniejący dzisiaj, niegdyś bardzo charakterystyczny dla Siemiatycz budynek na początku ul. Głowackiego. Zbudowany został w 1902 roku na szkołę „Dwukłassnoje carskoje ucziliszcze”.

          Po odzyskaniu niepodległości również była tam szkoła, tylko że już polska. Sowieci po zajęciu Siemiatycz w 1939 roku urządzili tam tzw. klub. Nocą 22 czerwca 1941 roku, kiedy Niemcy napadły na ZSRR właśnie w tym budynku odbywała się zabawa, na której bawili się i pili sowieccy oficerowie.
          Po II wojnie mieścił się tutaj także ośrodek kultury i kino, do czasu, kiedy uruchomiono kino „Sojusz” przy ul. 11 Listopada. Później lokal przejęły zakłady obuwia na tzw. „papuciarnię”. W latach 70-tych był to już tylko magazyn zakładów obuwia, który wreszcie spłonął od pożaru.

          Jerzy Nowicki, Tygodnik Głos Siemiatycz


          Fot. Antoni Nowicki, zdjęcie z VIII 1957 roku. Widok od strony północno - wschodniej.

          Echa publikacji
          Stare zdjęcie „papuciarni”
          Jeden z naszych Czytelników uzupełnił wiedzę o obiekcie, który widniał na starej fotografii publikowanej w poprzednim numerze - dawnej carskiej szkole w Siemiatyczach, w której zaraz po wojnie mieściło się kino. Autor pisze m.in. „Jako dziesięciolatka zaprowadził mnie tam ojciec na jakąś akademię, a po niej film fabularny. Był to mój pierwszy w życiu ogląd filmu dla dorosłych w kinie, a tytuł filmu i fabułę pamiętam do dziś: „Lotna”. I choć przed filmem obaj z Ojcem myśleliśmy, że będzie to film o ówczesnej milicji „drogówce”, to okazało się, że myliliśmy się, film był o żołnierskiej klaczy”(...).
          Autor listu nawiązuje też do pożaru, który strawił budynek. „Pożar ten wybuchł w nocy od strony mostu, w przybudówce, w której urzędował dozorca, który niestety spłonął razem z budynkiem. (...) Mało tego, w drugim skrzydle mieszkała rodzina pp. Sobeckich i spała snem spokojnym, nie przeczuwając kataklizmu. Dopiero patrol milicyjny, który przyjechał na miejsce, po wybiciu okien i obudzeniu śpiącej rodziny, pomógł w szybkiej ewakuacji, ratując tym życie mieszkańców. (...)
          Dziękujemy za list i uzupełnienie lokalnej historii.

          Jerzy Nowicki, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama