Nieistniejący dzisiaj, niegdyś bardzo charakterystyczny dla Siemiatycz budynek na początku ul. Głowackiego. Zbudowany został w 1902 roku na szkołę „Dwukłassnoje carskoje ucziliszcze”.
Po odzyskaniu niepodległości również była tam szkoła, tylko że już polska. Sowieci po zajęciu Siemiatycz w 1939 roku urządzili tam tzw. klub. Nocą 22 czerwca 1941 roku, kiedy Niemcy napadły na ZSRR właśnie w tym budynku odbywała się zabawa, na której bawili się i pili sowieccy oficerowie. Po II wojnie mieścił się tutaj także ośrodek kultury i kino, do czasu, kiedy uruchomiono kino „Sojusz” przy ul. 11 Listopada. Później lokal przejęły zakłady obuwia na tzw. „papuciarnię”. W latach 70-tych był to już tylko magazyn zakładów obuwia, który wreszcie spłonął od pożaru.
Jerzy Nowicki, Tygodnik Głos Siemiatycz
Fot. Antoni Nowicki, zdjęcie z VIII 1957 roku. Widok od strony północno - wschodniej.
Echa publikacji Stare zdjęcie „papuciarni” Jeden z naszych Czytelników uzupełnił wiedzę o obiekcie, który widniał na starej fotografii publikowanej w poprzednim numerze - dawnej carskiej szkole w Siemiatyczach, w której zaraz po wojnie mieściło się kino. Autor pisze m.in. „Jako dziesięciolatka zaprowadził mnie tam ojciec na jakąś akademię, a po niej film fabularny. Był to mój pierwszy w życiu ogląd filmu dla dorosłych w kinie, a tytuł filmu i fabułę pamiętam do dziś: „Lotna”. I choć przed filmem obaj z Ojcem myśleliśmy, że będzie to film o ówczesnej milicji „drogówce”, to okazało się, że myliliśmy się, film był o żołnierskiej klaczy”(...). Autor listu nawiązuje też do pożaru, który strawił budynek. „Pożar ten wybuchł w nocy od strony mostu, w przybudówce, w której urzędował dozorca, który niestety spłonął razem z budynkiem. (...) Mało tego, w drugim skrzydle mieszkała rodzina pp. Sobeckich i spała snem spokojnym, nie przeczuwając kataklizmu. Dopiero patrol milicyjny, który przyjechał na miejsce, po wybiciu okien i obudzeniu śpiącej rodziny, pomógł w szybkiej ewakuacji, ratując tym życie mieszkańców. (...) Dziękujemy za list i uzupełnienie lokalnej historii.
Komentarze