Z pewnym zaskoczeniem zauważyłem w Państwa tygodniku artykuł o drzewach na sarnackim cmentarzu. Zauważam dziwne manipulacje i zastanawiam się, skąd to wynika? Czyżby artykuł pisany był na zlecenie? To tylko takie moje głośne myślenie, nie oskarżenie. Po pierwsze, nie sam Ks. Proboszcz podpisał się pod wnioskiem, ale także wielu parafian. Księdza podpis jest pod kilkoma świerkami rosnącymi na głównej alei, które zrujnowały groby poprzednich księży proboszczów naszej parafii: ks. Pawła Kępinskiego, ks. Jana Krzewskiego, ks. Ludwika Kulaszynskiego, jak i pod tymi rosnącymi przy zabytkowym grobie Orłowskich. Chcemy jako parafia, wreszcie zadbać o groby księży, czego nie uczynili poprzedni proboszczowie ani tzw. obrońcy zabytków. Kwestia liczby drzew jest nieprawdziwa, nie 55 a 48 jest we wniosku. Ktoś wprowadził Państwa w błąd, na pewno niechcący. 13 świerków z głównej alei to nie tylko zgłoszenie parafii, ale też od parafian. Nie ma też mowy o wycince alejki, co próbują opowiadać obrońcy zabytków. Nie ulega wątpliwości fakt, że trzeba uporządkować drzewostan, przez lata pozostawiony sam sobie. Drzewa należy oczyścić z połamanych gałęzi, tak, by nie zagrażały ludziom i pomnikom, wszak w pierwszym rzędzie jest to cmentarz, a nie park. Polityka przyrodnicza musi być prowadzona z uwzględnieniem nadrzędnej roli i ważności człowieka, a nie drzewa. Parafianie widzą na co dzień jaki jest obraz tych grobów. Zleceniodawcy artykułu widocznie chodzą innymi alejkami. Obraz pełen rozpaczy dla tych, którzy realnie patrzą na życie, bo fantaści to gotowi są pewnie groby poprzenosić, a drzewka niech rosną. Ich zachowanie zakrawa o absurd, pokroju ubierania kotków i piesków w sweterki, gdy tyle dzieci głód i biedę cierpi. Pokazuje to jakie jest odwrócenie wartości w dzisiejszym świecie, kult przyrody i zwierzęcia, a brak szacunku i odmawianie praw ludziom do godnego życia, a zmarłym prawa do godnego spoczywania. Bulwersujący jest fragment artykułu, gdzie jest mowa o chęci rozebrania przez Ks. Proboszcza kościoła. Poza tym, że jest to kłamstwo tych, którzy to Państwu przekazali, to nie wiem, co to się ma do kwestii drzew? Wrzutka dla podgrzania atmosfery? Proboszcz i zdecydowana większość parafian chce budowy nowego kościoła, ale obok tego, który jest, a nie na jego miejscu. Kto jest za rozebraniem, to myślę, że wyjdzie na jaw kiedyś. Kościół jest zabytkiem i piecze nad nim ma konserwator zabytków i to jego decyzja jest co z nim będzie. Na miejscu obecnego kościoła nie ma najmniejszego sensu budowa nowego, gdyż jest to teren narażony na duże natężenie ruchu, co by szkodziło budynkowi, obok biegnie droga wojewódzka. Prawda jest jedna i jasna dla wszystkich patrzących realnie na życie. Jeśli ktoś szuka sensacji, to pewnie, że je znajdzie, ale to juz każdego wolna wola. Jedno jest niepodważalne, groby Księży Proboszczów trzeba bezwzględnie doprowadzić do stanu takiego, który będzie świadczył o prawdziwej, silnej wierze w Boga, a nie kulcie przyrody, kulcie bożków. Łączę wyrazy szacunku, Mariusz Dudziuk
W odpowiedzi na list p. Dudziuka Czytam list do redakcji w sprawie drzew na sarnackim cmentarzu i oczy przecieram ze zdumienia. Jak można było w kilku zdaniach zmieścić tyle histerii, patosu i jadu, a wszystko to podlane sosem teorii spisku. Jestem pod wrażeniem. Szanowny Panie Dudziuk, gazety od tego są, aby przedstawiać różne sprawy dotyczące naszego życia. Dziennikarze rozmawiają z ludźmi, zbierają opinie, opisują problemy i konflikty – taka jest demokracja – czy to się panu podoba czy nie. Lepiej jest zlecić opisanie rzeczy fachowcom niż bredzić jak Piekarski na mękach. Nikt nie neguje konieczności pielęgnacji drzewostanu na cmentarzu. Każdy wie, że należy usuwać drzewa chore, które stanowią niebezpieczeństwo, obcinać suche gałęzie, jednym słowem dbać o cmentarz. Mówi Pan o wieloletnich zaległościach w tym względzie – a czy Pan jako kościelny nie ma sobie nic do zarzucenia? Ludzie mają prawo być zaniepokojeni o los drzew na sarnackim cmentarzu, bo maja przykład cmentarza w Ruskowie, gdzie wycięto wszystkie drzewa, zmieniając to miejsce w pustynie. A stało się to za rządów proboszcza, który obecnie niemiłościwie panuje w Sarnakach. Wspomniani przez Pana poprzedni proboszczowie spoczywają w pięknej świerkowej alei, przy ich grobach rosną zdrowe, wyniosłe drzewa. Niektóre rzeczywiście korzeniami sięgają grobów. Czy to znaczy, że aby odrestaurować groby trzeba koniecznie usunąć drzewa? Czy w XXI wieku nie ma innej możliwości? Myślę, że przy odrobinie dobrej woli i przy zaangażowaniu fachowców można pogodzić jedno z drugim. Pisze Pan o „odwróceniu wartości w dzisiejszym świecie” o tym, że „tyle dzieci cierpi głód”. Zgadzam się z panem szanowny panie i myślę sobie, jakby to było piękne i szlachetne i gdyby pieniądze na budowę nowego kościoła przekazać głodującym biednym dzieciom. Panu Bogu byłoby to milsze, niż stawianie Mu świątyni, która w przyszłości będzie świecić pustkami. Już w obecnej nie ma tłoku, bo, jak Pan dobrze wie, liczba parafian z roku na rok maleje. O zabytkowym kościele, który służy wiernym od 200 lat bez mała pisze Pan jak o przedmiocie, który się zużył i trzeba go zastąpić nowym. „Na miejscu obecnego kościoła nie ma sensu budować nowego, gdyż jest to teren narażony na duże natężenie ruchu, co by szkodziło budynkowi” Tylko dlatego? Ten kościół jest zabytkiem, a zatem sam obiekt, jak i jego otoczenie, podlega ochronie konserwatorskiej. To konserwator nie pozwolił tam budować, choć prawdopodobnie był taki zamiar – patrz: pismo konserwatora zabytków do księdza proboszcza z dn. 17.12.2008 „ze względu na wartości historyczne i artystyczne niemożliwa jest lokalizacja i budowa nowego kościoła w obrębie granic ochrony konserwatorskiej.” Ma pan rację pisząc, że kościół jest objęty pieczą konserwatora, ale to do gospodarza terenu, czyli proboszcza, należy dbanie o to, aby zabytek ten nie popadł w ruinę, a bez remontu tak się niebawem stanie. Zastanawia mnie dość enigmatyczne zdanie w pańskim liście „kto jest za rozebraniem (kościoła) to myślę wyjdzie na jaw kiedyś”. Nie wiem kto jest za rozebraniem kościoła, kto jest za jego unicestwieniem – oto cytat z pisma rady parafialnej do konserwatora zabytków: „nasz stary kościół jest do dyspozycji pana konserwatora, chociaż myślimy, że można by było przenieść go na cmentarz lub inne miejsce, by służył ludziom, ale to dopiero po wybudowaniu nowego kościoła” Pytam, czy tu gdzie stoi od 200 lat nie może dalej służyć ludziom? I co chcecie przenosić po wybudowaniu nowego kościoła – ruinę?! Doradzam Panu mniej emocji i żółci, a więcej szacunku dla przeszłości.
Tzw. obrońca zabytków przyrody i zdrowego rozsądku (nazwisko i adres znane redakcji)
Komentarze