Reklama

Drohiczyn na starej fotografii - Publikowane po raz pierwszy

13/11/2007 14:24
Kiedy dwa tygodnie temu oznajmialiśmy, że kończymy cykl starych zdjęć z Drohiczyna, nie przewidywaliśmy, że dość szybko do niego wrócimy, a to dzięki temu, że pan Antoni Odorczuk, mieszkaniec tego miasta udostępnił nam swój zbiór fotografii, wśród których znalazły się prawdziwe rarytasy.

          - Od kiedy zaczął się pan „bawić” fotografią?

          - Z fotografią zacząłem mieć do czynienia gdzieś tak w połowie lat 50-tych, kiedy to pewnego dnia jedna z nauczycielek wręczyła mi aparat „Zorka” i poprosiła o wykonanie kilku fotografii. Jak wziąłem od niej aparat było to dla mnie takim przeżyciem, że aż mi się ręce trzęsły. Taki aparat w tamtych czasach był prawdziwym cackiem. Nie tylko zrobiłem wiele zdjęć, ale i zająłem się wywołaniem negatywu i wykonaniem odbitek. Tak mnie to wciągnęło, że fotografią zajmowałem się przez wiele lat. Oczywiście najwięcej robiłem zdjęć okazjonalnych, rodzinnych i świątecznych, ale fotografowałem też Drohiczyn i okolice, i to nie tylko od święta.
          - Czy te stare zdjęcia, które chcemy pokazać Czytelnikom były wykonane przez pana?

          - Część tak, ale sporo z nich trafiło w moje ręce w dość niecodzienny sposób. Kilkanaście lat temu jeden z moich znajomych brał udział w rozbiórce starego domu w Wólce Zamkowej, należącego do nieżyjącego już nauczyciela, pana Witkowskiego, i znalazł w nim pudełko starych negatywów w formacie 6x9 cm. Wiedział, że zajmuję się fotografią, więc przyniósł mi te negatywy. Były w dość kiepskim stanie. Pooddzielałem je od siebie, wymyłem, oczyściłem i wysuszyłem, a potem z tych, które były w najlepszym stanie, zrobiłem odbitki. Okazało się, że są to zdjęcia wykonywane przed wojną, na których zachowane zostały nieistniejące już widoki miasta oraz migawki z ważnych dla miasta wydarzeń!
          - Czy wcześniej pokazywał je pan mieszkańcom Drohiczyna?
          - Kilka z nich było kiedyś pokazanych na niewielkiej ekspozycji w Domu Kultury, parę udostępniłem do wykorzystania Monice Wachowiak w Warszawie, inne do tej pory nie były chyba nigdy pokazywane, więc chętnie je zaprezentuję Czytelnikom „Głosu Siemiatycz”, może ktoś będzie mógł coś o nich ciekawego powiedzieć? Mimo, że w Drohiczynie spędziłem całe swoje życie, to znaczy już 77 lat, o wielu z nich nic nie potrafię zbyt wiele powiedzieć. Może więc ktoś z Czytelników wniesie coś nowego, opowie coś ciekawego o miejscach i zdarzeniach z tych fotografii? Dziękuję panu Antoniemu i przystępuję do prezentowania nowej serii zdjęć. Na początek obrazek, na widok którego niejedna osoba może się wzruszyć i uronić łzę – taki parowy bocznokołowiec pływał kiedyś po Bugu, wożąc wycieczki i turystów. I komu to przeszkadzało?

          Tadeusz Sikorski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. Antoni Odorczuk, obróbka TS
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama