Reklama

Drewniane domy Podlasia i ich mieszkańcy

Pod koniec lutego na lokalnym rynku wydawniczym pojawiła się nowa, bardzo cenna publikacja, dokumentująca świat powoli odchodzący w przeszłość. „Podwaliny. Drewniane domy Podlasia i ich mieszkańcy” to książka, której autorką jest Magdalena Stopa, od niespełna 4 lat mieszkanka wsi Dziecinne w gm. Boćki, historyk sztuki i dziennikarka. Wydawcą książki jest Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu.

     Skąd pomysł na taką publikację? Jak czytamy we wstępie od autorki, ma on bezpośredni związek z faktem, że w jednym z takich starych, drewnianych domów z przeszłością, Magdalena Stopa zamieszkała sama po sprowadzeniu się na Podlasie. Dom poddany został remontowi, ale tak, by to, co możliwe do ocalenia, zostało zachowane. Odremontowany więc budynek, ale z zachowanym rozkładem pomieszczeń, skrzyniowymi oknami, dawnymi podłogami i dwuskrzydłowymi drzwiami, wkrótce właścicielka zgłosiła do odbywającego się od wielu lat w Ciechanowcu konkursu na najlepiej zachowany zabytek wiejskiego budownictwa drewnianego w województwie podlaskim. Jej posiadłości w Dziecinnem przyznano trzecie miejsce.

     „Pojechaliśmy odebrać trzecią nagrodę. W trakcie spotkania zaczęłam słuchać opowieści właścicieli nagrodzonych domów z różnych stron województwa podlaskiego i zdałam sobie sprawę, że mam do czynienia ze światem, który w innych częściach Polski dawno już przestał istnieć. Wtedy narodził się pomysł napisania tej książki: o podwalinach podlaskiej lokalności – drewnianych domach i ich mieszkańcach”.

Reklama

     W dwudziestu kolejnych rozdziałach autorka przedstawiła historię dwudziestu różnych obiektów, głównie domów mieszkalnych, ale też budynków gospodarczych, takich jak młyn czy wiatrak, położonych w przeróżnych zakątkach Podlasia. Bohaterami kolejnych rozdziałów są budynki z miejscowości: Chytra, Ciechanowiec, Ciełuszki, Czyże, Kaniuki, Knyszyn, Koryciski, Koźliki, Nowa Przerośl, Orla, Pawły, Pentowo, Puńsk, Ryboły, Szczyty-Nowodwory, Tykocin, Zwierżany. Na wstępie każdego rozdziału znajduje się fragment mapy lokalizującej położenie omawianej miejscowości. Same obiekty autorka opisuje nie tylko z perspektywy obserwatora z zewnątrz, ale również z punktu widzenia gościa zaproszonego do środka. Za sprawą prostych i sugestywnych opisów czytelnik przy użyciu wyobraźni może sobie zwizualizować te wnętrza tak, jakby sam po nich spacerował. „Z kuchni przechodziłyśmy do przestronnych pokoi otwierając kolejne dwuskrzydłowe drzwi. W całym domu zachowana była pierwotna stolarka, starannie utrzymane stare drzwi i okna. Podłogę z szerokich, prawie półmetrowych desek chroniły ręcznie tkane chodniki. (…) Oglądałyśmy meble, które zostały po poprzednich gospodarzach. Ciężki podwójnie rozkładany stół, stare lustro w ciemnej ramie zamkniętej od góry trójlistnym łukiem, dwudrzwiową dębową szafę na kulistych nogach” – relacjonuje swoje spostrzeżenia autorka zwiedzając wnętrze ponad stuletniego domu we wsi Chytra, gm. Hajnówka.

     Starannie zachowane budynki, ze swoją niepowtarzalną architekturą i często bardzo archaicznym wystrojem wnętrz już same w sobie stanowią o wartości książki. Ale czymże byłyby budynki, gdyby nie ich właściciele? Dlatego dodatkowo wartość tej publikacji podnosi tzw. aspekt ludzki. Opowieści obecnych właścicieli posiadłości o historii budynków, o kolejach losów rodzin wcześniej zamieszkujących opisywane domostwa, mnóstwo nazwisk. Słowo pisane ilustrują dziesiątki starych zdjęć, pokazujących budynki w przeszłości, ich poprzednich właścicieli czy zamieszkujące w nich rodziny, ale także fotografii współczesnych rejestrujących stan budynków aktualnie.

Reklama

     Solidnie wydane 143 strony to zapis niemałej pracy autorki jako dokumentalistki życia Podlasia i ciekawa propozycja lektury dla fanów lokalnej kultury. Gratulujemy inicjatywy.

     Aktualnie książka dostępna jest wysyłkowo w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. Wkrótce też pojawi się w księgarniach.

Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-03-25 16:52:39

    mam dom murowany 100 lat

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-06-17 16:39:43

    Ubolewam, że wiele domów drewnianych przedwojennych na Mazowszu i Podlasiu niszczeje, a często te które są remontowane przez wielu obecnych cieśli nie szanowane jesli chodzi o detale architektoniczne. W moim domu ciesla uparł się i odciął wystające dekorowane zakończenie belek pomiędzy parterem a piętrem. Może dawniej nie pokrywano szalunkiem domów, ale potem zaczęto szalować i często słusznie, ale odstające elementy dekoracyjne po prostu omijano dają narożny szalunek krótszy. Dzis idą na łatwiznę i psują sens wydłużonych belek stropowych, które mają charakter. Nie mówiąc już o paskudnych sajdingach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama