Mocnym akcentem, czyli występem punkowego zespołu Armia zakończyły się w niedzielę wieczorem obchody Dni Bielska Podlaskiego.
Kilka tysięcy bielszczan i gości bawiło dosłownie i w przenośni, bo nie zabrakło tańca „pogo” pod sceną. Kilka barierek zostało połamanych, a ochrona co rusz dostawiała nowe. Armia zagrała ze swoim liderem, autorem tekstów piosenek i wokalistą Tomaszem Budzyńskim, który był w dobrej formie, co doceniła publiczność prosząc o bis.
- Po latach włodarze zdecydowali, czas na zmianę i na zespół niemieszczący się w konwencji festynowej. Aż serce rośnie patrząc na młodzież pod sceną. Bielsk żyje i się bawi - powiedział Artur Żukowski, organizator licznych koncertów punkowych i metalowych w Bielsku.
Wcześniej w niedzielę można było posłuchać wokalistek ze Studia Piosenki Fart, zobaczyć koncerty białoruskiego The Toobes i białostockiej grupy Stay Awal oraz bielskiej formacji No Artist. W tym roku pogoda była łaskawa. Trochę padało, co jest niejako tradycją Dni Bielska, ale na szczęście przelotnie, więc żaden deszcz nie zepsuł imprezy. Obchodom dni miasta towarzyszyło wiele drobniejszych imprez, w tym podpisanie umowy o współpracy z rejonem Kobryń na Białorusi.
Jacek Półtorak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze