Reklama

Czy potrzebna trzecia podstawówka w mieście?

Kurz powyborczy opadł. Nie cichną jednak koronne argumenty opozycjonistów obecnego burmistrza, zarzuty poruszające temat oświaty w mieście, konkretnie zatłoczonej Szkoły Podstawowej nr 1 i potrzeby trzeciej podstawówki.

Kurz powyborczy opadł. Nie cichną jednak koronne argumenty opozycjonistów obecnego burmistrza, zarzuty poruszające temat oświaty w mieście, konkretnie zatłoczonej Szkoły Podstawowej nr 1 i potrzeby trzeciej podstawówki.

Jak to wygląda naprawdę? Pytamy dyrektora szkoły przedstawiając mu listę zarzutów, które docierają do nas od rodziców dzieci uczęszczających do Jedynki.

Szkoła okiem dyrektora

- W tej chwili mam ok. 580 uczniów - mówi Radosław Kondraciuk, dyrektor SP 1 w Siemiatyczach. - Jak szkoła była 6-poziomowa, było ich ok. 450. Ten poziom jest najwyższy, a większy nie będzie, bo zostały zmienione obwody szkół. Obwody dostosowano tak, by nas odciążyć, a szkole nr 3 uczniów przybyło. Z tego co wiem, w Trójce jest ok. 430 uczniów. Z roku na rok liczebność mojej szkoły będzie stopniowo spadała, wg moich wyliczeń ustabilizuje się na poziomie 520-530 uczniów. A przypomnę, że był czas kiedy uczyło się tu ok. 800, a w Trójce 1.400 dzieci. Liczebność klas jest różna w zależności od rocznika. Jest klasa 16-osobowa, a najliczniejszą jest 29-osobowa.

Reklama

- Wspomina pan o obwodach, ale to rodzic decyduje gdzie chce zapisać dziecko?

- Tak, ale też pierwszeństwo przyjęcia do danej szkoły mają dzieci z obwodu. Zdarzyło mi się, że odmówiłem przyjęcia chyba czworgu dzieciom spoza obwodu, kierując je do Trójki. W tej chwili mam ok. 200 dzieci spoza obwodu, niektóre przywożone są w ogóle spoza Siemiatycz. Mam też pytania grubo przed terminem przyjęć, czy będą miejsca. Ja oczywiście bardzo się z tego cieszę, bo to świadczy o tym, że mamy dobrą szkołę, doskonale wyposażoną. Pochwalę się, że w każdej sali jest tablica interaktywna, komputery. Jest to jakiś powód, że rodzice chcą zapisać dziecko do naszej szkoły. Ale to też kuriozum, bo nie rozumiem w związku z tym publicznego krytykowania, właśnie przez niektórych z tych rodziców, że szkoła jest przeładowana, że są liczne klasy itd.

Reklama

- Pojawiły się zarzuty, że dzieci późno kończą lekcje, że chodzą do szkoły na dwie zmiany.

- To też jest absurd. Przy 6 poziomach lekcje kończyły się o 14.30, teraz kończą o 15.30. Późniejszy koniec lekcji wymuszony jest przede wszystkim tym, że doszły VII i VIII klasy, które mają 34 godziny tygodniowo, to bardzo dużo. I nawet gdyby dzieci było mniej, też byłyby przypadki, że któraś klasa musiałaby skończyć trochę później. Nie zgodzę się też z zarzutem tzw. zmianowości. Odkąd zacząłem być dyrektorem w tej szkole, ustaliliśmy, że II klasy mają zawsze na tzw. drugą zmianę. Założeniem było, by dzieci nie zmieniały swojej sali. Lekcje zaczynają się o 10.35, 11.30, w zależności od możliwości organizacyjnych. I system ten działa od kilku lat, nikt nie jest poszkodowany, dzieci z klas I i III zawsze mają na rano. Taka sytuacja trwa więc od wielu lat i nie jest wynikiem reformy oświaty i wygaszania gimnazjum.

Reklama

- Inny zarzut: tłok w stołówce, nie ma miejsca, przerwy obiadowe są zbyt krótkie, stołówka zamykana o godz. 14, że nawet po lekcjach dzieci nie zjedzą obiadu.

- Stołówka rzeczywiście mogłaby być większa. Ale tego nie zmienimy. Co do długości przerw są one monitorowane i zmieniane w zależności od potrzeb. Monitorując sytuację, dopasowujemy klasy, które wchodzą na obiady na poszczególnych przerwach. W dużym uproszeniu na pierwszej przerwie wchodzą klasy I – IV, na drugiej V – VIII. W tej chwili opisane przerwy wystarczają, żeby wszyscy uczniowie zjedli posiłek i zdążyli na lekcję. Problemem są kolejki, ale my wydajemy ponad 400 obiadów, więc postanie chwilę w kolejce jest nieuniknione. Nie ma takiej stołówki w żadnej szkole, żeby jednocześnie obiad zjadło ponad 200 uczniów.

Reklama

- A zarzut, że są ćwiczenia na korytarzu? Rodzice też skarżą się, że dzieci w kółko grają w piłkę nożną, jakby inne dyscypliny nie istniały.

- Od kiedy pamiętam, jeszcze z czasów, kiedy pracowałem jako nauczyciel wychowania fizycznego w Trójce, zimą zajęcia z gimnastyki prowadziliśmy na szkolnych korytarzach. To nie jest nic nowego, nie było inaczej. SP 1 ma najmniejszą salę gimnastyczną. Natomiast co do sezonu wiosenno - letniego, mamy najlepszą bazę sportową. Praktycznie już od kwietnia możemy prowadzić zajęcia na dworze, a tak jak w tym roku, przy ciepłym listopadzie również. Wykorzystujemy poza tym halę przy Świętojańskiej, łącząc zajęcia wychowania fizycznego po dwie godziny, gdzie jest czas na swobodne dojście do hali, często też stamtąd dzieci już wracają do domu. Zdecydowanie nie zgadzam się co do zarzutów, że na zajęciach jest tylko piłka nożna. To są absurdy. Chodzę na obserwacje lekcji, widzę na co dzień co jest robione na sali, na dworze czy na korytarzu. Realizowana jest bardzo różna tematyka i każda dyscyplina. Zresztą lekcje wychowania fizycznego też mają odgórnie ustaloną podstawę programową oraz  program nauczania. Natomiast inną kwestią, i to oczywistą, że proporcjonalnie chłopcy ćwiczą i grają najwięcej w piłkę nożną, bo po prostu sprawia im to frajdę. Czy nie od tego są lekcje wychowania fizycznego, żeby dawać radość?

Reklama

- Pojawiły się zarzuty, że zatrudniani są nauczyciele, którzy już przeszli na emeryturę, a młodzi nie mają pracy. Że jest dużo nauczycieli dochodzących, że na stronie szkoły brakuje informacji o tym, że danego nauczyciela nie będzie, że będzie zastępstwo.

- Mam w tej chwili 55 nauczycieli. Nie ma takiej opcji, że zatrudniony został emeryt zamiast nauczyciela z gimnazjum. W naszej szkole znalazło zatrudnienie kilkunastu nauczycieli z gimnazjum. Oczywiście, w różnych częściach etatu, bo nie da się dla każdego tego pełnego wymiaru godzin zapewnić, niektórzy mieli też tak samo w gimnazjum, tak jak np. nauczyciel muzyki. Mam jedną panią emerytkę, ale tylko dlatego, że nie było nikogo, kto miałby wymagane dodatkowe kwalifikacje, by móc zapełnić lukę. Jest dużo pracy w zakresie pomocy psychologiczno-pedagogicznej, szukamy nauczycieli wspomagających. Dzieci z takimi potrzebami jest coraz więcej, spływają orzeczenia. Może nie jest to wyuczony, wymarzony zawód wszystkich nauczycieli, ale taka jest teraz potrzeba. Nie mogę zagwarantować, że ta praca będzie już w tym miesiącu, czy przyszłym roku. Na przejścia na emeryturę nauczycieli, którzy zdobędą uprawnienia, też trzeba poczekać dwa - trzy lata. Dochodzenie nauczycieli skończy się wraz z reformą oświaty. Od przyszłego roku sytuacja będzie stabilna. Co do nieobecności nauczyciela: rodzice tego nie muszą wiedzieć, nie jest im to do niczego potrzebne. Dziecko ma mieć zapewnione zastępstwo, ewentualnie opiekę innego nauczyciela i tak zawsze jest. Jeśli wiemy o nieobecności wcześniej, a uczniowie mają z tego powodu wolną godzinę, to taka informacja jest przekazywana uczniom i rodzicom.

Reklama

- Potrzebna jest trzecia podstawówka w takim mieście jak Siemiatycze?

- Moim prywatnym zdaniem - nie. W naszych szkołach podstawowych mamy ok. 1.000 dzieci. Raz jeszcze przypomnę - w samej Trójce kiedyś uczyło się 1.400 dzieci. Mamy odpowiedź czy jest potrzebna trzecia podstawówka. Demografia jest jaka jest, nie sądzę, by raptem drastycznie wzrosła. Pewnie, można i cztery zrobić, bo kto bogatemu zabroni? Ale trzeba pamiętać, że do wszystkiego trzeba mieć bazę, wyposażenie, pomoce naukowe, wszystko - ławki, sanitariaty - dostosować do potrzeb konkretnego wieku uczniów. To są setki tysięcy złotych. Dwa - takie budynki trzeba utrzymać, ogrzać, oświetlić. Zapewnić też obsługę. Moim prywatnym zdaniem, tworzenie trzeciej szkoły to byłaby rozrzutność.

Reklama

- A pomysł by powstała filia SP1 w budynku na Świętojańskiej, że tam by uczyły się klasy VII i VIII?

- Wydaje mi się, że prawnie jest to możliwe, ale mało realne. Wyobraźmy sobie taką sytuację: nauczyciele biegają między szkołami, potrzeba 2 bibliotek i bibliotekarzy w obu szkołach, trzeba 2 pedagogów, nie wspominając o innych specjalistach. Obiady i wiele, wiele innych problemów i spraw, dotyczących choćby opieki nad uczniami podczas przerw i podczas wyjść poza teren szkoły. Bardzo trudna sytuacja organizacyjnie. Co innego gdyby budynki były obok siebie.

Reklama

 

         Szkoły okiem urzędu

        Podobnie sens utworzenia trzeciej podstawówki tłumaczy Barbara Anasińska, inspektor ds. oświaty Urzędu Miasta w Siemiatyczach.

        dwie tabelki z zestawem uczniów - Symulacje dotyczące liczby uczniów w szkołach, w najbliższych latach i jednocześnie rzeczywiste liczby uczniów w szkołach podstawowych w poprzednich latach.

 

 

Szkoła Podstawowa nr 1 w Siemiatyczach

 

Rok szkolny

 

kl. I

 

kl. II

 

kl. III

 

kl. IV

 

kl. V

 

kl. VI

 

kl. VII

 

kl. VIII

razem liczba uczniów

 

2014/2015

Reklama

 

113

 

67

 

70

 

66

 

66

 

88

 

0

 

0

 

470

 

2015/2016

 

95

 

113

 

67

 

71

 

65

 

64

 

0

 

0

 

475

 

2016/2017

 

43

 

89

 

114

 

66

 

68

 

63

 

0

 

0

 

443

 

2017/2018

 

74

 

39

 

91

 

114

 

71

 

71

 

66

 

0

 

526

 

2018/2019

 

62

 

73

 

36

 

91

 

112

 

70

 

70

 

66

 

580

 

2019/2020

 

71

 

62

 

73

 

36

 

91

 

112

 

70

 

70

 

585

 

Do roku szkolnego 2001/2002, przed podziałem na szkoły podstawowe i gimnazja w szkole uczyło się ok. 1.200 uczniów

 

 

Szkoła Podstawowa nr 3 w Siemiatyczach

 

Rok szkolny

 

kl. I

 

kl. II

 

kl. III

 

kl. IV

 

kl. V

 

kl. VI

 

kl. VII

 

kl. VIII

razem liczba uczniów

 

2014/2015

 

52

 

58

 

38

 

44

 

38

 

49

 

0

 

0

 

279

 

2015/2016

Reklama

 

94

 

52

 

57

 

37

 

48

 

37

 

0

 

0

 

325

 

2016/2017

 

0

 

90

 

52

 

56

 

39

 

46

 

0

 

0

 

283

 

2017/2018

 

59

 

0

 

90

 

52

 

50

 

38

 

47

 

0

 

336

 

2018/2019

 

67

 

59

 

17

 

74

 

53

 

50

 

38

 

48

 

406

 

2019/2020

 

70

 

67

 

59

 

17

 

74

 

53

 

50

 

38

 

428

 

Do roku szkolnego 2001/2002, przed podziałem na szkoły podstawowe i gimnazja w szkole uczyło się ok. 1.400 uczniów

 

Podczas rekrutacji na rok szkolny 2017/2018 po raz pierwszy zastosowano nowe obwody szkół zgodnie z uchwałą z 29 marca 2017 r. w sprawie dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego wprowadzonego ustawą Prawo oświatowe. Przewiduje się, że po 5 latach liczba uczniów w obu szkołach wyrówna się. Przez następne 10 lat nie przewiduje się znacznego wzrostu uczniów ogółem w szkołach miejskich.

 

- Proszę zauważyć, że suma klas szkoły podstawowej i gimnazjum tj. 6 klas szkoły podstawowej + 3 klasy gimnazjum to jest 9 klas (w każdej klasie po 2 lub 3 oddziały tj. a, b, c itd.). Natomiast obecna szkoła podstawowa będzie liczyła 8 klas po parę oddziałów. To znaczy, że z końcem tylko tego roku szkolnego odpadnie 94 uczniów obecnych III klas gimnazjalnych. Zgodnie z nowym prawem oświatowym, uczniowie będąc w wieku obecnych III klas gimnazjalnych, będą już uczęszczać do szkół średnich. Należy też zauważyć, że średnia liczba uczniów w klasach naszych szkół to 22 uczniów - wyjaśnia Barbara Anasińska. - Z analizy zestawienia wynika, że szkoły podstawowe nie są przepełnione i długo nie będą. Chyba, że nagle znacznie wzrośnie liczba urodzeń w mieście, to wtedy z pewnością będziemy szukali innych możliwości.

Barbara Anasińska przypomina o planie samorządu, który dotyczy przeniesienia do budynku po gimnazjum szkoły muzycznej. Obecnie szkoła wynajmuje pomieszczenia od Siemiatyckiego Ośrodka Kultury:

- Do szkoły muzycznej w tym roku uczęszcza 175 uczniów i na lekcjach jest 1, 2 lub trzech uczniów z każdego instrumentu. Pomieszczeń, które szkoła muzyczna obecnie zajmuje jest za mało, zajęcia są prowadzone również w soboty.

Pytamy, czy można otworzyć filię szkoły podstawowej w budynku gimnazjum?

- Może i można, ale po co? Mała szkoła stwarza większe problemy organizacyjne. Właśnie mieliśmy namiastkę tych problemów, kiedy w gimnazjum zostały dwie klasy po dwa oddziały. Mniejsza liczba oddziałów to mniejsza liczba godzin edukacyjnych (np. fizyki). Godzin fizyki jest tak mało, że szkoła zatrudnia tylko jednego nauczyciela, który i tak musi uzupełniać etat w innej szkole. Wówczas pojawiają się problemy z zastępstwem za nieobecnego nauczyciela. W momencie kiedy takich nauczycieli jest dużo, bo i przedmioty są różne, pojawiają się problemy z zastępstwem za nauczycieli nieobecnych. Poza tym brakuje nauczycieli do pełnienia dyżurów na przerwach (bo w tym czasie biegną na lekcje w innej szkole), brakuje też nauczycieli do sprawowania opieki nad uczniami podczas wycieczek klasowych. Co najważniejsze - uczniowie klas VII i VIII mają najwięcej różnych przedmiotów i szkoła powinna właściwie przygotować ich do egzaminu. Ciągłe zastępstwa przez różnych nauczycieli lub z innego przedmiotu nie ułatwią solidnego przygotowania uczniów do egzaminów - podsumowuje inspektor Anasińska.

         Koszty utrzymania szkół

        Jak informuje skarbnik miasta, Elżbieta Boguszewska, koszty utrzymania SP 1 za 2017 rok to 4.522.841 zł, w tym wynagrodzenia i pochodne - 3.490.929 zł, a koszty utrzymania budynku – 1.031.912 zł:      - W roku ubiegłym, na kwotę ponad 600.000 zł w Jedynce był realizowany projekt ze środków unijnych, skierowany do uczniów, stąd te wydatki na utrzymanie są wyższe.

        Koszty utrzymania za 10 miesięcy br. to 3.867.732 zł, w tym wynagrodzenia (3.478.334 zł) i koszty utrzymania budynku (389.398 zł). SP 3 za 2017 rok kosztowała samorząd 4.678.199 zł (wynagrodzenia – 4.082.984 zł i koszty utrzymania budynku – 595.215 zł). Za 10 miesięcy 2018 r – 4.539.539 zl (wynagrodzenia – 4.075.601 zl i pozostałe koszty – 463.938 zł.

        W przypadku gimnazjum przy ul. Świętojańskiej: w 2017 r. miasto poniosło koszt 2.574.105 zł. (wynagrodzenia – 2.320.363 zł, pozostałe 253.742 zł, za 10 miesięcy br. 1.526.397 zł (wynagrodzenia – 1.351.098 zł i pozostałe koszty 175.299 zł).

         Anna Kondraciuk

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nauczyciel - niezalogowany 2018-12-12 21:16:08

    A co ma powiedzieć Pan Dyrektor - Przyjaciel Burmistrza ( jedna wielka klika )

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    qwrty - niezalogowany 2018-12-13 20:59:09

    chodziłem do 1ynki za komuny. Świat zmierza do indywidualnego nauczania, klasy ponad 20os. to koszmar, proszę zauważyć, że dzieci są inne niż 30lat temu - nauczanie wcale nie jest prostsze... do tego mini-sala gimnastyczna, po kilka grup na takiej przestrzeni, WFy na korytarzach ??? halo, mamy XXI wiek!!! nie wszystko da się przeliczyć na pieniądze, decyzja o zamknięciu 2jki jest niezrozumiała...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Maro - niezalogowany 2018-12-16 01:29:05

    Masz rację hala przydałaby się większa, co do ilości uczniów w klasach to tragedii nie ma nie przesadzaj.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama