- To nie jest konto, które można prowadzić w typowo urzędniczy sposób. Moja praca przeplata się z życiem osobistym – tak burmistrz Piotr Siniakowicz komentuje sprawę potencjalnego utworzenia konta miejskiego na Facebooku.
Tydzień temu opisywaliśmy sprawę dyskusji internautów o bezpieczeństwie na ul. 11 Listopada. Jednak przejścia na DK 19, nie były wtedy jedynym poruszonym tematem.
Pojawiła się wątpliwość, co do zasadności informowania mieszkańców miasta o pilnych kwestiach, na osobistym profilu Piotra Siniakowicza, fragment (pisownia oryginalna) przytaczamy poniżej:
„Anita Radosiuk: - Burmistrz ma takie cos jak prywatne konto na fb, ale z takimi rzeczami to raczej osobiście. Skoro ma robić takie rzeczy to raczej nie siedzi na spotted i nie czyta co kto wypisuje
Ewa Kordaczuk: - Anita Radosiuk może czas pomyśleć, żeby Urząd Miasta miał swoje konto na fb i tam powinny być podawane różne informacje dotyczące miasta. Nie każdy ma pana burmistrza w gronie swoich znajomych.
Anita Radosiuk: - Ewa Kordaczuk z jednej strony pomysł fajny, ale z drugiej nie ma takiego obowiązku. Nie trzeba mieć kogoś w gronie znajomych, by mieć możliwość napisania wiadomości, a jeśli pilna sprawa to i do znajomych zaprosić można. Poza tym napisałam, że taką sprawę to raczej prywatnie powinno się załatwiać”.
Zapytany o tę kwestię burmistrz stwierdza: Gdyby konto było urzędowe, ktoś musiałby wciąż je nadzorować, pilnować pojawiających się treści, w tej chwili mam nad wszystkim kontrolę, uważam to za przemyślane i dobre rozwiązanie. Moja praca nie kończy się o 15.30, zaraz po wyjściu z urzędu. Tak naprawdę pracuję prawie 24 godziny na dobę. Utożsamiam się stuprocentowo z wykonywanymi obowiązkami, zresztą kiedy tylko coś się dzieje, ludzie piszą właśnie do mnie. To nie jest konto, które można prowadzić w typowo urzędniczy sposób. Moja praca przeplata się z życiem osobistym – mówi włodarz miasta.
Pozornie błaha to sprawa, jednak współcześnie bardzo istotna. Oficjalne profile na Facebooku posiada obecnie wiele polskich miast i gmin. Prowadzą je również gmina Siemiatycze i starostwo siemiatyckie. Miasto takiego profilu nie potrzebuje?
- Bo ich szefowie /innych miast - przp. red/ nie potrafią prowadzić konta na Facebooku. Jeśli ktoś nie „czuje” mediów społecznościowych, nie potrafi zamieszczać ciekawych postów, nagrań, po prostu zleca to wydziałowi promocji, konto jest oficjalne – argumentuje Piotr Siniakowicz i dodaje - Kiedyś zostałem nawet wyróżniony, razem z kilkoma innymi włodarzami miast, w konkursie na prowadzenie konta w mediach społecznościowych.
Dobrze, ale co będzie z szybkim informowaniem mieszkańców, kiedy kadencja obecnego burmistrza się zakończy?
- Ktoś inny będzie miał ten problem, nie ja. Trudno mi mówić o czymś, czego jeszcze nie ma. Być może zostanie utworzony oficjalny profil, być może nie. Istnieje jeszcze strona internetowa, na której znajdują się praktycznie te same informacje – kwituje burmistrz.
Omawiany w tym tekście problem, nie dotyczy jedynie konta Piotra Siniakowicza, sprawa ma szerszy wymiar. Jeśli konto w mediach społecznościwoych to jakie? Kto ma je prowadzić? Co udostępniać? Administrować kontem, znaczy pilnować publikowanych tam wypowiedzi użytkowników, co z wolnością słowa? Co z wykluczeniem informacyjnym osób, które nie korzystają z facebooka, a czasem w ogóle ograniczają używanie internetu (lub w przypadku wielu osób starszych, nie potrafią z niego korzystać)?
Rok temu Sieć Obywatelska Watchdog Polska, organizacja pozarządowa zajmująca się kwestiami dostępu obywateli do informacji publicznej, opublikowała raport pt. „Jak urzędy gminy korzystają z mediów społecznościowych”. Na podstawie monitoringu 4 województw (kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, lubuskiego i dolnośląskiego) dzięki rozesłaniu do tamtejszych urzędów wniosków o informację publiczną dotyczącą prowadzenia kont na Facebooku i Twitterze. Inicjatorzy przedsięwzięcia, zaznaczają, że wyniki raportu nie są jednak reprezentatywne, a stanowią jedynie wstępną diagnozę badanego problemu. Poniżej przytaczamy najciekawsze naszym zdaniem jego fragmenty:
„(…)Zapytaliśmy nie tylko o oficjalny profil gminy na FB, ale również fanpage urzędującego wójta, burmistrza czy prezydenta w mediach społecznościowych. Klienci naszego poradnictwa prawnego twierdzą bowiem, że dyskusje o sprawach gminy nie toczą się na fanpage’ach gmin, ale właśnie ich szefów. I to oni częściej blokują użytkowników i kasują komentarze. Potwierdziły to sygnały Internatów i Internautek po rozpoczęciu monitoringu. Niestety, jeśli facebookowy profil wójta czy burmistrza nie jest opłacany z pieniędzy gminnych, trudno wymusić jakąkolwiek zmianę. Nadzieję daje głośny wyrok Sądu Apelacyjnego w Stanach Zjednoczonych zarzucający Prezydentowi blokującemu użytkowników FB łamanie pierwszej poprawki do Konstytucji USA. Można szukać w nimargumentów dla polskich i europejskich sądów.(…)
(…)Zasady prowadzenia dyskusji. Jeśli chodzi o zasady dyskusji w mediach społecznościowych, to wydaje się, że refleksja nad nimi praktycznie nie istnieje w gminach. Albo urzędy blokują użytkowników bez powoływania się na jakiekolwiek zasady, albo, zapytane o to, odsyłają do regulaminu Facebooka, albo też tworzą bardzo rzadko zasady, które nadmiernie ingerują w wolność wypowiedzi.
(…)Dyskusja z wójtem, burmistrzem, prezydentem. Miejscem dyskusji bywają natomiast oficjalne i prawdopodobnie - nieoficjalne fanpage’e wójtów, burmistrzów, prezydentów. Być może dzieje się tak, ponieważ dyskusja widziana jest jako temat polityczny, a nie urzędowy; a być może mieszkańcy wiedzą, że podejmowanie decyzji należy do szefów urzędów i od razu rozpoczynają dyskusję z osobami decyzyjnymi. Jeśli jednak tak jest i wójtowie, burmistrzowie i prezydenci taką dyskusję o sprawach gminy podejmują, to czy nie byłoby dobrą praktyką ustalenie zasad dyskusji również na ich stronach?
Po analizie sytuacji gminnych profili w mediach społecznościowych proponujemy następujące praktyki postępowania:
W gminach, które tworzą profile w mediach społecznościowych, warto wykorzystać ich specyfikę – szybkość przekazu i możliwość prowadzenia dyskusji. Władze gminy powinny zapowiadać, jakie mają plany czy zadawać pytania, co sądzą o nich mieszkańcy. Ponadto należałoby przygotować osoby zajmujące się obsługą fanpage’y do współpracy z innymi osobami w urzędzie, tak aby w razie dyskusji i pojawiających się problemów, w komunikacji mogły wziąć udział osoby posiadające właściwą wiedzę merytoryczną. Np. gdy mieszkańcy wyrażają oczekiwania budżetowe, by pojawiła się pełna informacja, jak mogą wpływać na tworzenie budżetu, np. poprzez wnioski do budżetu.
Jednocześnie z budowaniem społecznościowego charakteru fanpage’y, należałoby wprowadzić zasady dyskusji, które przewidywałyby jak najmniejszą ingerencję władz gminy w wolność wypowiedzi mieszkańców. W zasadach tych powinna pojawić się informacja o dokumentowaniu skasowanych komentarzy i powodach blokowania użytkowników, tak by mogli oni podjąć polemikę. Powinny one także zawierać informacje, do kogo można się zwrócić ze skargą na blokadę lub usunięty komentarz.
Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci powinni zdać sobie sprawę z tego, że ich fanpage’e także stanowią forum dyskusyjne o sprawach wspólnych dla mieszkańców (o ile tak jest) i przygotować informację dostępną na fanpage’u, dotyczącą tego, kto go prowadzi, czy w jego prowadzenie zaangażowane są środki gminne oraz jakie są zasady dyskusji. Jeśli prywatny profil wójta, burmistrza czy prezydenta pełni podobną rolę, jak oficjalny, zasady powinny dotyczyć także takiego profilu.
Rekomendujemy, by urzędy gmin nie zajmowały się prowadzeniem forów dyskusyjnych w mediach społecznościowych w formie grup. Choć zachęcamy do dyskusji o sprawach gminy, korzystanie z komercyjnej i zamkniętej platformy winno być ograniczone. I granica pojawia się na poziomie grupy w mediach społecznościowych. Nie pozwala ona bowiem śledzić informacji niezalogowanym użytkownikom, a ze względu na wygodę i szybkość użytkowania może doprowadzić do całkowitego zmonopolizowania debaty o gminie w Internecie. Pojawiają się też problemy związane z relacjami pomiędzy użytkownikami - mediatorem pomiędzy nimi miałyby być władze gminne. Jak zachowają się w sytuacji konfliktu pomiędzy swoimi zwolennikami i przeciwnikami?
Zwracamy uwagę, że podstawowym sposobem udostępniania informacji przez władze gminy jest Biuletyn Informacji Publicznej i w żadnym wypadku nie powinno być tak, że istotne informacje o sprawach gminy ukazują się w mediach społecznościowych, a nie są opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Praktyka porównywania tych dwóch źródeł powinna przyczynić się do odpowiedzi na często zadawane pytanie, co powinno być zamieszczane w BIP-ie. Zdajemy sobie sprawę ze znaczącej różnicy pomiędzy mediami społecznościowymi a Biuletynem Informacji Publicznej. Podzielamy jednak obawy, że media społecznościowe – miast być jednym z wielu kanałów informowania - mogą zacząć wypierać oficjalny publikator. W tej sprawie należy przeprowadzić bardziej dokładne badania”.
Eleni Kryńska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wygodnych ludzi siny usunal ze znajomych..... taki wlodarz. Wstyd i hanba
Za kadencji Piotra Siniakowicza , duzo sie zmienilo na lepsze w naszym kochanym miescie. Pan Piotr jest mlodym, energicznym gospodarzem . I to widac na kazdym kroku. Bardzo lubie naszego burmistrza za wytrwalosc w przeprowadzaniu zmian - choc nie zawsze jest rozumiany. A tym zawistnym chce poradzic by nie cofali sie w rozwoju ,,dla zasady,, - tylko spojrzeli szerzej na swiat. Jesli nie rozwijamy sie - to znaczy cofamy sie. Skierujmy nasza energie na dobre cele- nie na podstawianie nog wszystkim co chca dzialac.
gość 2020-08-15 00:14:49 Za kadencji Piotra Siniakowicza , duzo sie zmienilo na lepsze w naszym kochanym miescie.... To mówiłem ja, Jarząbek Wacław
Drogi panie Waclawie. Nie ladnie sie podszywac sie pod wypowiedzia innych. Cieszy mnie fakt - ze zgadza sie pan z moim postem.
brak toalet w mieście a były na dworcu , jedyie w parku są ale bez papiueru, bez światła i brudne
I tu znalazl pan cos o co warto walczyc, zalatwiac itd. Zycze panu powodzenia. Mam nadzieje ze nie poprzestanie pan tylko na tym wpisie.
Dokladnie. Wstyd takie duze miasto. Inwestycje i zeby nie było żadnej łazienki. Nikt do parku nie będzie leciał jak mu się zechce na Dolnym rondzie. Nawet w sklepach siemiatyckich nie ma dostępnych toalet.. Wstyd.
zamiast tu pisać użalać się jak stare dewotki, złóżcie apelacje, wniosek z podpisami 1000 mieszkańców do UM i burmistrza o budowę szaletu miejskiego. Jaki problem widzicie?
Gościu, otwórz sklep i udostępnij toaletę. Powodzenia.
To nie jest średniowiecze żeby pisać petycje i prośby, skoro problem jest to warto zastanowić się za co biorą pieniądze urzędnicy...nie trzeba być wróżbita, dewota ale osoba racjonalnie myśląca aby coś jeszcze zmienić na lepsze
trzeba zapytać burmistrza wprost na co przeznacza się pieniadze z budżetu obywatelskiego w mieście, gdzie każda gmina i miasto na prawach powiatu powinno taki budżet posiadać. Zrobimy demokratyczne głosowanie na co w mieście przeznaczyć taką kase. Są sprawy ważne i ważniejsze więc postawienie prawdziwego na miare XXI wieku szaletu miejskiego mysle ze wygrałoby konkurs na wydanie kasy z budżetu partycypacyjnego
Oczywiscie, prywatni sklepikarze nie sa od udostepniania szaletow . W takiej prozaicznej sprawie jak kibel nie pisze sie petycji. Dziwię się, że trzeba o tym przypominac I pikazywac palcem, do roboty niech się biora Ci co za to odpowiadaja.
Konto na fb prowadzone bedzie wzorowo bez watpienia. Obecny Burmistrz jest doskonaly w upiekszaniu miasta, fakt że brak toalety przy dworcu jest rodem ze średniowiecza , ale to widac poważniejsza inwestycja I malo efektowna. Raczej za tej kadencji powaznych zmian I rozwoju Siemiatycz prożno oczekiwac to nie ten typ włodarza
Nie wygodnych ludzi siny usunal ze znajomych..... taki wlodarz. Wstyd i hanba
Za kadencji Piotra Siniakowicza , duzo sie zmienilo na lepsze w naszym kochanym miescie. Pan Piotr jest mlodym, energicznym gospodarzem . I to widac na kazdym kroku. Bardzo lubie naszego burmistrza za wytrwalosc w przeprowadzaniu zmian - choc nie zawsze jest rozumiany. A tym zawistnym chce poradzic by nie cofali sie w rozwoju ,,dla zasady,, - tylko spojrzeli szerzej na swiat. Jesli nie rozwijamy sie - to znaczy cofamy sie. Skierujmy nasza energie na dobre cele- nie na podstawianie nog wszystkim co chca dzialac.
gość 2020-08-15 00:14:49 Za kadencji Piotra Siniakowicza , duzo sie zmienilo na lepsze w naszym kochanym miescie.... To mówiłem ja, Jarząbek Wacław