Reklama

Czeremcha - Jubileuszowy festiwal

08/08/2015 22:10

Za nami jubileuszowa edycja corocznego Festiwalu Wielu Kultur i Narodów „Z wiejskiego podwórza” w Czeremsze. Chyba nikogo, kto choć raz miał okazję brać udział w tym wydarzeniu, nie dziwi fakt, dlaczego w małej przygranicznej wsi zorganizowano imprezę z takim rozmachem i to po raz 20.

To niezwykłe wydarzenie i ludzie stojący za jego organizacją udowadniają, że wiejskie podwórze wcale nie musi być okaleczone dźwiękami disco polo.

Miłośnicy folku, bo taki jest charakter tej imprezy, zjechali się do Czeremchy z całej Polski, a nie będzie chyba przesadnym stwierdzenie, że i z Europy. Wystarczyło przejść się przez tłumy zalegające na festiwalowej przestrzeni, by dostrzec niejeden kolor skóry i usłyszeć niejeden język.

Pokazy sztuki ludowej, warsztaty rękodzielnicze, taneczne, kulinarne, pokazy filmów, wystawy (m.in. „Bieżeństwo. Niezwykła historia zwykłych ludzi”), konkursy (m.in. na najsmaczniejszą potrawę regionalną) czy tegoroczna nowość w postaci I Ligowych Mistrzostw Europy w Piłce Błotnej to ważne dopełnienie atmosfery całego festiwalu, ale bez wątpienia głównym czynnikiem wpływającym na charakter tego wydarzenia jest muzyka.

Reklama

Organizatorzy festiwalu, czyli Stowarzyszenie Miłośników Kultury Ludowej i Gminny Ośrodek Kultury w Czeremsze oraz gospodarze, czyli zespół Czeremszyna od lat dbają o to, by na tej imprezie można było mieć kontakt z autentyczną muzyką na najwyższym poziomie, w wykonaniu gwiazd muzyki folkowej i folkiem inspirowanej. W tym roku podczas pierwszego festiwalowego dnia zaprezentowały się zespoły takie jak: białoruski Todar & WZ Orkiestra (który przedstawił swoje interpretacje pieśni czeskiego barda, Nohavicy), Daab i Czeremszyna (Polska). Sobotnie koncerty rozpoczął występ francuskiej grupy Ślivo Vitsa, po niej zaprezentował się ukraiński Joryj Kłoc. Plany pokrzyżowała pogoda, ponieważ burza i towarzyszący jej ulewny deszcz opóźnił występ gwiazdy tego wieczoru o blisko 2 godziny. Kiedy z nieba lunęło, miało się wrażenie, że już właściwie po imprezie. Ludzie się gdzieś rozpierzchli, widownia opustoszała. Oczywiście nie mówimy o zielonych parasolach, pod którymi oprócz deszczu lało się jeszcze coś innego. Tam brak muzyki na scenie w niczym nie przeszkadzał. Niemniej jednak pochowani w różnych zakamarkach ludzie cierpliwie czekali na ciąg dalszy koncertów.

Tu trochę zabrakło jakiegoś oficjalnego komunikatu ze strony organizatorów czy prowadzącego. Po upływie pierwszej godziny czekający zaczęli się trochę niecierpliwić, bo nie wiadomo było, co robić. Deszcz trochę zelżał, a muzyki wciąż nie było. Niejeden zniecierpliwiony widz podchodził do panów od nagłośnienia krzątających się na scenie, pilnujących sprzętu przed zalaniem i uszkodzeniem, z pytaniem czy koncerty będą wznowione. W odpowiedzi otrzymywali posępne milczenie. Niektórym cierpliwości zabrakło, widać było odjeżdżające samochody. Ci, którym jednak wystarczyło wytrwałości, po blisko 2 godzinach czekania dostali nagrodę. Artyści z serbskiej grupy Boban & Marko Marković Orchestra, bez zbędnego przeciągania, weszli na scenę, kiedy była już gotowa, i jak na profesjonalistów przystało od razu przystąpili do rzeczy. Fani w nagrodę za cierpliwość dostali ponad godzinny koncert porywającej muzyki.

Reklama

Trąbki i helikony to podstawowe instrumenty tej orkiestry, a wydawane przez nie dźwięki uzupełnione przez akordeon, i bębny razem tworzyły to coś, co sprawia, że warto było tyle czekać. Żywiołowo reagująca publiczność tańczyła, klaskała i co ważne również śpiewała. Umożliwiły jej to tak znane melodie, jak. m.in. „Ederlezi”, „Czajorije szukarije” (tradycyjne pieśni bałkańskich Cyganów) czy oryginalna aranżacja ludowej pieśni żydowskiej w postaci „Hava nagila”. Gorący aplauz publiczności nie pozwolił artystom zejść ze sceny bez bisu.

Sporo po północy rozpoczął się performance brytyjskiej grupy Addictive TV. „Orchestra of samples” to nazwa projektu, w ramach którego twórcy pokazali publiczności, zebrane przez siebie w trakcie podróży, nagrania z udziałem wielu muzyków z całego świata. Odpowiednie zmiksowanie tych nagrań stworzyło występ bardzo licznej grupy artystów, którzy nigdy się nie widzieli. W niedzielę zaś odbył się II przegląd grających na harmonijkach ustnych i wystąpiły dwie polskie grupy Zawołany Skład Weselny oraz Kraków Street Band.

Reklama

Bogactwo muzyczne i różnorodność programu pozwoliły każdemu uczestnikowi na znalezienie czegoś dla siebie. I to jest jeden z aspektów, które wyróżniają ten festiwal. Są jeszcze inne, jak choćby bezpłatny pociąg na trasie Warszawa -Czeremcha - Warszawa. Każdego, kto jeszcze nie miał okazji zjawić się w Czeremsze zapraszamy do obejrzenia relacji fotograficznych, filmowych z tego wydarzenia, również na naszej stronie internetowej oraz profilu facebookowym. Do zobaczenia za rok!

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi i AK

Miejsce zdarzenia mapa Podlasie - Kurier Podlaski
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama