Polski Związek Piłki Nożnej planuje całkowitą reorganizację rozgrywek piłkarskich. Część zespołów obecnej podlaskiej IV ligi weszłaby w skład nowej III ligi.
Z Warmią czy Mazowszem? - Byłem na ostatnim walnym zebraniu związku w Warszawie - mówi Henryk Pasierski z Podlaskiego Związku Piłki Nożnej. - Podjęta została uchwała o reorganizacji rozgrywek. Rzeczywiście w planach powstać ma III liga złożona z zespołów z dwóch województw obecnie występujących w IV lidze. Nie wiemy jeszcze, czy zostaniemy połączeni w całość z zespołami z województwa warmińsko - mazurskiego, czy mazowieckiego. W założeniach nowa III liga ma wystartować od sezonu 2008/2009. Kto się tam znajdzie? Ogólnie mówiąc, z naszego województwa pierwszych 5 lub 6 zespołów z rozgrywek sezonu 2007/2008. Tak więc mecze z jesieni tego roku będą już decydowały, kto zagra w przyszłej III lidze.
- Dlaczego PZPN chce reorganizować rozgrywki? - Centrala związku argumentuje zmiany koniecznością podwyższenia poziomu rozgrywek piłkarskich. Obawy są jednak duże, że kluby nie poradzą sobie z kolejnymi obciążeniami finansowymi. Jakieś szczegółowe wytyczne mają się pojawić w połowie tego roku. Problem kasy - Na pewno zawodnicy chcieliby rywalizować z zespołami z innego województwa. Poziom rozgrywek byłby wyższy. Jednak istnieje duża obawa, czy znajdą się na to w Siemiatyczach odpowiednie fundusze - mówi Mariusz Malewski, prezes MKS Cresovia Siemiatycze. - Trzeba się też zastanowić, jakie zmiany organizacyjne, sportowe i dotyczące bazy sportowej należałoby wprowadzić. Temat jest ciekawy, tylko jak zwykle potrzebna jest na to dodatkowa kasa.
Zmiany w rozgrywkach są konieczne. Powiedzmy sobie szczerze, poziom rozgrywek w podlaskiej IV lidze z roku na rok jest coraz niższy. Kibice często wspominają interesujące mecze w IV lidze sprzed 10 lat. Obecnie ciekawie prezentuje się 8 lub 9 zespołów IV ligi, reszta powinna rywalizować w dobrej klasie okręgowej. Trudno kibicom ekscytować się meczami, kiedy przeciwnikami Cresovii są piłkarze np. z Narwi, Krypna, Michałowa. Jeśli zmiany nie nastąpią, to degradacja poziomu meczy będzie nadal trwała. Wszak do drzwi obecnej IV ligi pukają zespoły z Tykocina, Raczek czy Dobrzyniewa. Przecież w sporcie chodzi o podnoszenie umiejętności i zdobywanie kolejnych celów, a nie cieszenie się z przeciętniactwa. Marek Malinowski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze